Zabójstwo Jaroszewiczów. Sąd uchylił areszt wobec oskarżonych. "Będzie zażalenie"

W Warszawskim Sądzie Okręgowym odbyła się w środę rozprawa ws. zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów. Sąd wydał decyzję, zgodnie z którą wobec trzech oskarżonych zastosowany będzie dozór policyjny, nie areszt. Prokuratura Okręgowa w Krakowie zapowiada niezwłoczne złożenie zażalenia.

Proces dotyczący zabójstwa byłego premiera Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji Solskiej-Jaroszewicz ruszył przed Sądem Okręgowym w Warszawie w sierpniu ubiegłego roku. Prokuratura oskarża trzech członków tzw. gangu karateków, który w latach 90. dokonał kilkudziesięciu napadów rabunkowych.

Roberta S. jest oskarżony o uduszenie Piotra Jaroszewicza oraz zastrzelenie jego żony, a Dariusz S. i Marcin B. oskarżeni są o współudział w zabójstwie byłego premiera.

Podczas środowej rozprawy sąd postanowił, że nie wystąpi do sądu apelacyjnego o przedłużenie aresztu dla oskarżonych, a także wydał postanowienie zmieniające stosowany wobec nich środek zapobiegawczy - z aresztu na dozór policyjny - podaje Polska Agencja Prasowa.

Oskarżeni będą musieli meldować się w jednostce policji dwa razy w tygodniu. Sąd nałożył na nich zakaz kontaktowania się, opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.

- Sąd nie może nie reagować na wynikające z rozprawy osłabienie mocy materiału dowodowego. W niniejszej sprawie na sprawstwo oskarżonych wskazują jedynie dowody z wyjaśnień Dariusza S. oraz Marcina B. – uzasadniała tę decyzję sędzia Agnieszka Jarosz. Dodała, że oskarżenia wobec podejrzanych cechowała "zmienność i wzajemna sprzeczność".

Proces ws. zabójstwa Piotra i Alicji Jaroszewiczów. 19.08.2020 r.Proces ws. zabójstwa Jaroszewiczów. Marcin B. zasłania się niepamięcią

Prokuratura w Krakowie zapowiada odwołanie od decyzji sądu

"Decyzja podjęta przez sąd z urzędu jest zaskakująca, gdyż sąd nie zakwestionował ustaleń prokuratury co do sprawstwa oskarżonych odnośnie zarzucanych im zabójstw. Co więcej, stwierdził wysokie prawdopodobieństwo ich popełnienia. Uznał jednak, że dalszy tok postępowania są w stanie zabezpieczyć wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym dozór policji, zakaz opuszczania kraju i zakaz kontaktowania się ze współpodejrzanymi i świadkami" - czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Piotr Jaroszewicz z żonąZabójstwo Jaroszewiczów. W Warszawie rozpoczęła się pierwsza rozprawa

Jak podkreślają autorzy komunikatu, decyzja sądu oznacza, że oskarżeni o zbrodnię zabójstwa, w tym jeden z nich o zabicie czterech osób i usiłowanie pozbawienia życia kolejnej osoby, opuszczą areszt śledczy i będą odpowiadali w tej sprawie z tzw. wolnej stopy.

"Sprawa jest tym bardziej zaskakująca, że sąd wydał decyzję, mimo że żaden z oskarżonych nie składał wniosku o uchylenie tymczasowego aresztowania, a prokurator złożył do sądu wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec wszystkich oskarżonych" - czytamy dalej. 

Prokuratura Okręgowa w Krakowie zapowiedziała niezwłoczne zaskarżenie decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie.

Piotr Jaroszewicz był torturowany przez wiele godzin

Do zbrodni doszło w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. Mężczyźni włamali się do willi, należącej do byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza. Mężczyznę torturowano przez wiele godzin, a następnie zamordowano. W tym czasie żonę byłego premiera, Alicję Solską-Jaroszewicz, zamknięto związaną w łazience. Nad ranem zastrzelił ją Robert S. Ciała znalazł syn Jaroszewiczów zaniepokojony, że rodzice od dwóch dni nie odbierali telefonów.

"Trójka oskarżonych na początku lat 90. wchodziła w skład zorganizowanej grupy przestępczej, zwanej "gangiem karateków". Na przestrzeni dwóch lat "karatecy" dokonali na terenie całej Polski nie mniej niż 27 zbrodni rozboju oraz jednego zabójstwa, a także szeregu innych czynów przeciwko mieniu. Była to wówczas niewątpliwie jedna z najbardziej niebezpiecznych grup przestępczych w kraju" - wskazywała krakowska prokuratura w komunikacie.

Jak ustalili śledczy, sprawcy mieli wejść do domu przez uchylone okno łazienki. Robert S. miał obezwładnić byłego premiera i przywiązać go do fotela. Alicja Jaroszewicz została skrępowana w łazience. Mężczyźni mieli ukraść 5 tys. marek niemieckich, pięć złotych monet, dwie sztuki broni oraz zegarek.

Więcej o: