Zdemolowano auto należące do rodzinnego domu dziecka. Miało naklejki popierające LGBT+ i Strajk Kobiet

"Jestem matką biologiczną sześciorga dzieci, a pięcioro mam obecnie w pieczy zastępczej. Przez 17 lat funkcjonowania naszego domu opiekowałam się kilkanaściorgiem dzieci. Spełniam wszelkie kryteria hasła MATKA POLKA" - pisze Beata Łukaszewska z Poznania prowadząca rodzinną placówkę opiekuńczo-wychowawczą. To właśnie jej ktoś zdemolował samochód niezbędny do pomocy wychowankom. Kobieta utworzyła zbiórkę, w której prosi o pomoc finansową na naprawę auta.
Zobacz wideo Gorzów Wielkopolski. Brutalny atak mężczyzny na nieznaną kobietę w autobusie

Beata Łukaszewska od kilkunastu lat mieszka na poznańskim Łazarzu, gdzie prowadzi rodzinną placówkę opiekuńczo-wychowawczą. W nocy z niedzieli na poniedziałek (z 22 na 23 sierpnia) jej auto, które na co dzień wykorzystuje do bezpośredniej pomocy przy opiece nad wychowankami, zostało zniszczone. Kobieta utworzyła zbiórkę, w której prosi o wsparcie finansowe w naprawie pojazdu, ponieważ jej ubezpieczenie nie obejmuje AC.

Strajk Kobiet (zdjęcie ilustracyjne).Koluszki. Szubienica dla organizatora Strajku Kobiet wymalowana na jego bloku

Poznań. Zdemolowano auto rodzinnego domu dziecka. Trwa zbiórka na naprawę pojazdu

Jak podaje Łukaszewska na stronie zbiórki, w aucie wybito wszystkie szyby, wgnieciono karoserię i próbowano zerwać tablice rejestracyjne, na co wskazuje ich wygięcie. "Ten samochód potrzebny mi jest do wykonywania mojej pracy, bezpośrednio związanej z opieką nad wychowankami. Jeździmy tym autem po zakupy, na zajęcia, do lekarza, do kina czy na wakacje. Ten samochód jest niezbędny do funkcjonowania naszej rodziny. A teraz ten samochód jest kompletnie zdemolowany" - pisze kobieta.

"Chciałabym uświadomić osoby, które zdemolowały mój samochód, że zrobiły to kobiecie, która spełnia wszelkie kryteria hasła MATKA POLKA. Jestem matką biologiczną sześciorga dzieci, a pięcioro mam obecnie w pieczy zastępczej. Przez 17 lat funkcjonowania naszego domu opiekowałam się kilkanaściorgiem dzieci" - podkreśla Łukaszewska i dodaje, że jej zdaniem powodem aktu wandalizmu były naklejki, które znajdowały się na aucie - antyfaszystowskie, wspierające środowiska LGBT+ czy Strajk Kobiet. Okazuje się zresztą, że pojazd stał się obiektem wandalizmu już kilka miesięcy temu - wówczas na karoserii namalowano sprejem znaki SS, które jednak udało się usunąć. Natomiast miesiąc temu skradziono tablice rejestracyjne samochodu. 

Radiowoz policjiJelenia Góra. Zniszczył sąsiadowi samochód. Bo nie mówił "dzień dobry" jego mamie

Zniszczono auto rodzinnego domu dziecka. Policja: Będziemy wszczynać postępowanie karne

Kobieta podała także, że o sprawie dowiedziała się dzięki telefonowi nieznanej, życzliwej osoby. Zespół prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu potwierdził w rozmowie z Gazetą.pl, że zgłoszenie o akcie wandalizmu policja otrzymała jeszcze w niedzielę, gdy jeden z sąsiadów zgłosił interwencję.

- Była trudność z ustaleniem właścicielki, tak że policjanci zaocznie przeprowadzili oględziny tego samochodu, wypytali sąsiada o wszystko, natomiast ta kobieta następnego dnia zgłosiła się na komisariat, gdzie złożyła stosowne zawiadomienie. Będziemy wszczynać w tej sprawie postępowanie karne, będziemy starali się ustalić sprawcę lub sprawców uszkodzenia - bo na razie nie wiadomo, czy był jeden, czy było ich więcej - usłyszeliśmy w zespole prasowym policji.

Więcej o: