Granica z Białorusią. Wspólne oświadczenie premierów Litwy, Łotwy, Estonii i Polski. "Odciąć szlaki migracji"

"Wykorzystywanie imigrantów w celu zdestabilizowania sąsiadujących państw stanowi wyraźne naruszenie prawa międzynarodowego i kwalifikuje się jako atak hybrydowy przeciwko Litwie, Łotwie i Polsce, a tym samym przeciwko całej Unii Europejskiej" - czytamy w oświadczeniu ws. sytuacji na granicy z Białorusią.

W poniedziałek na stronie internetowej Kancelarii Premiera pojawiło się wspólne oświadczenie premierów Litwy, Łotwy, Estonii i Polski, w którym oskarżono prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenkę o wykorzystywanie migrantów do destabilizacji państw ościennych.

Zobacz wideo Premier o uchodźcach koczujących na granicy polsko-białoruskiej: Rozwiązaniem problemu tych osób nie jest wpuszczenie ich na terytorium Polski

Wspólne oświadczenie ws. sytuacji na granicy. "Odciąć szlaki nieuregulowanej migracji"

"My, Premierzy Litwy, Łotwy, Estonii oraz Polski, wyrażamy poważne zaniepokojenie sytuacją na granicach Litwy, Łotwy i Polski z Białorusią. Jest dla nas jasne, iż bieżący kryzys został zaplanowany i w sposób systematyczny zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wykorzystywanie imigrantów w celu zdestabilizowania sąsiadujących państw stanowi wyraźne naruszenie prawa międzynarodowego i kwalifikuje się jako atak hybrydowy przeciwko Litwie, Łotwie i Polsce, a tym samym przeciwko całej Unii Europejskiej" - czytamy w dokumencie.

"Białoruś musi przyjąć pełną odpowiedzialność za osoby, którym sama zorganizowała przyjazd na swoje terytorium. Niedopuszczalnym jest, aby osoby, które przybyły na Białoruś były bezprawnie kierowane na granice zewnętrzne UE, a następnie powstrzymywane przed powrotem do swoich krajów zamieszkania. Wykorzystywanie uchodźców i imigrantów jako broni tworzy zagrożenie dla regionalnego bezpieczeństwa Unii Europejskiej i stanowi rażące naruszenie praw człowieka" - napisano.

Migranci na granicy polsko - białoruskiej w Usnarzu Górnym (19.08.2021)Usnarz Górny. Straż Graniczna: Po stronie białoruskiej przebywają 24 osoby

W oświadczeniu zadeklarowano również gotowość do udzielenia wszelkiej niezbędnej ochrony osobom przybywającym do krajów na warunkach międzynarodowego prawa uchodźczego i wypełnienia zobowiązań z tego wynikających. "Jednocześnie podejmiemy wszelkie niezbędne działania, włącznie z poparciem i współdziałaniem na rzecz potencjalnego wprowadzenia nowych sankcji unijnych, aby zapobiec jakiejkolwiek dalszej nielegalnej imigracji zorganizowanej przez państwo białoruskie" - podkreślono. "Ważne jest wspólne wykorzystanie wszelkich dostępnych środków dyplomatycznych i praktycznych, aby odcinać nowe szlaki nieuregulowanej migracji w momencie ich powstania, tak szybko, jak to tylko możliwe.

"My, Premierzy Litwy, Łotwy, Estonii i Polski, wzywamy władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do dalszej eskalacji napięć w naszych stosunkach bilateralnych oraz w relacjach z UE" - czytamy w końcowej części oświadczenia.

Mateusz Morawiecki: Służby Polski, Litwy i Łotwy będą zdecydowanie bronić naszych granic

"Służby Polski, Litwy i Łotwy będą zdecydowanie bronić naszych granic. Obecne działania reżimu Łukaszenki traktujemy jako element wojny hybrydowej i próbę destabilizacji sytuacji w regionie. Są to działania wymierzone w Unię Europejską jako zemsta za nałożone na Łukaszenkę sankcje. Mamy też do czynienia z ogromnym natężeniem działań dezinformacyjnych, z próbami wprowadzania opinii publicznej w błąd. To także element planu Łukaszenki i efekt zabiegów służb jego reżimu. Wbrew fałszywym informacjom – rozpowszechnianym także w polskich mediach - trzeba podkreślić, że sprowadzeni przez białoruskie służby migranci znajdują się w dalszym ciągu na terenie Białorusi. W prawie międzynarodowym nie ma kategorii pasa 'ziemi niczyjej'" - napisał na Facebooku premier Mateusz Morawiecki.

Afganistan. Specjalna jednostka policji maszeruje przez miasto Qalat w prowincji Zabul w Afganistanie.Afganistan. Szwadrony śmierci szukają współpracowników USA

"Znajdujący się po stronie białoruskiej migranci - w większości pochodzący z Iraku bądź Syrii - legalnie znaleźli się na terytorium Białorusi. W związku z tym, zgodnie z prawem międzynarodowym, to Białoruś jest za nich odpowiedzialna i powinna zapewnić im ochronę. Polska, Litwa, Łotwa i Estonia nie dopuszczają żadnej nielegalnej imigracji i będą chronić swoje granice przed nielegalnymi działaniami reżimu Łukaszenki. Naszym obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym obywatelom, oraz ochrona zewnętrznej granicy Unii Europejskiej i strefy Schengen" - czytamy dalej.

Granica z Białorusią. Migrantom nie pozwolono ubiegać się o azyl

Kilkudziesięcioosobowa grupa migrantów od kilkunastu dni koczuje w pobliżu podlaskiej wsi Usnarz Górny na granicy polsko- białoruskiej. Osoby te znajdują się na terenie kontrolowanym przez stronę białoruską. Większość z nich to osoby pochodzące z krajów Bliskiego Wschodu.

Straż Graniczna poinformowała, że obecnie jest tam grupa 24 osób: dwudziestu mężczyzn i cztery kobiety. Nie ma wśród nich dzieci. Część osób została zabrana przez stronę białoruską, a kilka nowych osób dowieziono. Koczującym tam osobom odmawia się dostępu do procedury azylowej na terenie Polski. Organizacje pozarządowe próbują świadczyć im pomoc, dostarczać jedzenie i zapewnić tłumaczy oraz innego rodzaju wsparcie.

Więcej o: