W nocy do Polski dotarł czwarty samolot z ewakuowanymi z Afganistanu. "To nie jest nasze ostatnie słowo"

Minionej nocy do Polski dotarł czwarty samolot z osobami, ewakuowanymi z Afganistanu. Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że przyleciało nim około stu osób. Embraer LOT-u z Nawoi w Uzbekistanie z międzylądowaniem w stolicy Gruzji Tbilisi wylądował na Okęciu przed północą.

Do tej pory do Polski dotarło z Kabulu 230 osób. Wszyscy Polacy, którzy zgłosili się dotąd do MSZ, wrócili do kraju. Wojskowe samoloty przewoziły ich z Kabulu do Uzbekistanu, skąd maszyny LOT-u zabierały ich do Polski.

Dzień wcześniej w Warszawie wylądował samolot, na którego pokładzie znalazło się kilkadziesiąt osób ewakuowanych z Afganistanu. Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk na antenie TVP1 przekazał, że lotem tym wróciła jedyna polska dziennikarka, która była w Afganistanie, Jagoda Grondecka. - Odegrała bardzo pozytywną rolę w czasie pomocy ewakuowanym Afgańczykom, za co pani redaktor należą się podziękowania - podkreślał. 

Zobacz wideo Premier o uchodźcach koczujących na granicy polsko-białoruskiej: Rozwiązaniem problemu tych osób nie jest wpuszczenie ich na terytorium Polski

Premier Mateusz Morawiecki po wczorajszej rozmowie z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem poinformował, że Polska będzie odpowiedzialna za ewakuację 300 obywateli Afganistanu, którzy współpracowali z NATO. Mają trafić do Polski, a następnie do innych krajów Sojuszu. "Bardzo poważnie traktujemy nasze zobowiązania sojusznicze i nie jest to nasze ostatnie słowo w kwestii udziału w operacjach Sojuszu związanych z kryzysem afgańskim"- napisał premier na Facebooku.

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg we wpisie na Twitterze podziękował Polsce za "uzgodnienie pomocy w ewakuacji Afgańczyków, którzy wspierali NATO".

NATO informuje, że z Afganistanu ewakuowano dotąd co najmniej 18 tysięcy osób. Przedstawicielstwo Sojuszu koordynuje akcję prowadzoną na lotnisku w Kabulu. Do wywiezienia są jeszcze dziesiątki tysięcy obcokrajowców oraz afgańskich tłumaczy, ale akcja przebiega w bardzo trudnych warunkach. Wokół lotniska koczują tysiące Afgańczyków, którzy chcą opuścić kraj.

Więcej o: