Granica polsko-białoruska. Polityk Lewicy dotarł do uchodźców. "Jedzą rośliny i piją wodę z rzek"

W pobliżu miejscowości Usnarz Górny na Podlasiu, w pasie rozgraniczającym Polskę i Białoruś, od kilku dni znajduje się grupa kilkudziesięciu osób. Początkowo było ich ponad 50, obecnie jest około 30. Polityk Lewicy Maciej Konieczny udał się na granicę, by pomóc uchodźcom. Dzięki immunitetowi poselskiemu, przekazał im jedzenie oraz śpiwory.

Mateusz Morawiecki całkowicie wykluczył przyjęcie przez nasz kraj osób, które próbują przekroczyć granicę białorusko-polską. Jego zdaniem takie rozwiązanie przyczyniłoby się do wzrostu skali imigracji do Polski - podaje IAR. "Polscy muszą móc chronić swoje granice. Polska władza musi móc chronić suwerenność naszego terytorium. I to właśnie robimy" - przekazał premier Morawiecki.

Zobacz wideo Premier o uchodźcach koczujących na granicy polsko-białoruskiej: Rozwiązaniem problemu tych osób nie jest wpuszczenie ich na terytorium Polski

Sytuacja Afgańczyków na granicy polsko-białoruskiej. Maciej Konieczny: Oskarżyli nas o przemyt śpiworów

Polityk Lewicy Maciej Konieczny udał się na granicę polsko-białoruską, aby udzielić pomocy osobom z Afganistanu, które chcą przedostać się do Polski. - Oni uciekają z Afganistanu. Chcą przyjechać do Polski, jednak mają wielkie problemy z przybyciem do naszego kraju - mówił Onetowi Maciej Konieczny. Niektórym uchodźcom udało się przekroczyć granicę i dostać do Polski.

Jak informuje portal, przez pewien czas ci, którym udało się przekroczyć granicę, znajdowali się w ośrodku dla migrantów w Białymstoku. - Niestety nie udało się ich zatrzymać w Polsce. Uchodźcy czekają na wizy humanitarne - dodał polityk.

Dziennikarka RMF FM przekazała w czwartek 19 sierpnia, że dla koczujących osób rozbito pierwszy namiot. "To będzie pierwsza noc, której obywatele i obywatelki Afganistanu nie spędzą pod gołym niebem... i to jedyna dobra wiadomość. Atmosfera jest tak gęsta, że można ją kroić nożem" - pisze na Twitterze Magda Grajnert. 

Fundacja Ocalenie przekazała, że 32 osoby z Afganistanu chcą złożyć w Polsce wnioski o status uchodźcy. 

Polityk Lewicy o próbie pomocy uchodźcom. "Zagrożono nam postawieniem zarzutu przemytu"

Maciej Konieczny w rozmowie z Onetem przyznał, że za pierwszym razem nie udało mu się przekroczyć granicy, a on i Fundacja Ocalenie zostali oskarżeni o przemyt śpiworów. - Kiedy zbliżyliśmy się o kilkanaście metrów do obozujących na granicy ludzi i chcieliśmy im chociaż rzucić śpiwory, zagrożono nam postawieniem zarzutu przemytu - relacjonował Maciej Konieczny. Przekazanie udało im się jednak już następnego dnia - tylko dzięki immunitetowi poselskiemu, który posiada polityk. 

Polityk zwrócił również uwagę na katastrofalną sytuację Afgańczyków. Relacjonował, że ludzie ci nie mają nic - jedzą rośliny oraz piją wodę z pobliskich jezior czy rzek. W ramach pomocy dostarczono im pożywienie, śpiwory i powerbanki, by mogli naładować baterie telefonów i skontaktować się ze swoimi najbliższymi.

Talibowie na ulicy KabuluPolak, który o talibach i Afganistanie wie najwięcej

"Wrażliwe osoby proszone są, żeby nie oglądały tego nagrania"

Partia Razem opublikowała na Twitterze nagrania, na których wyraźnie widać trudną sytuację Afgańczyków, którym Straż Graniczna nie pozwala na przekroczenie granicy. "Wrażliwe osoby proszone są, żeby nie oglądały tego nagrania. Dokumentacja Macieja Koniecznego, któremu jako jedynemu Straż Graniczna pozwoliła podejść do uchodźców. Młody chłopak z podniesionymi rękoma błaga strażników o pomoc i ochronę międzynarodową. Ci ani drgną" - czytamy na Twitterze Partii Razem.

To samo nagranie pojawiło się też na Facebooku Macieja Koniecznego. "Nie znajduję słów, żeby opisać tak nieludzkie traktowanie. Wstyd" - podsumowuje polityk Lewicy.

Straż Graniczna nie pozwala uchodźcom przekroczyć granicy. Afgańczycy chcą ochrony międzynarodowej

"Polacy muszą móc chronić swoje granice. Polska władza musi móc chronić suwerenność naszego terytorium. I to właśnie robimy" - pisał premier Morawiecki.

Z kolei zdaniem Jakuba Kumocha, reżim Łukaszenki traktuje ludzi znajdujących się w dramatycznej sytuacji życiowej niemal jak żywe tarcze. "Widzieliśmy zdjęcia, na których widać, że ludzie są zmuszani, wypychani na granicę. Za nimi są uzbrojone służby białoruskie. To jest obraza godności człowieka" - mówił Jakub Kumoch. Zapowiedział również, że dziś ta sprawa zostanie poruszona podczas jego rozmów z przedstawicielami władz w Wilnie.

"To nie jest kwestia wpuszczania czy niewpuszczania migrantów. To jest kwestia używania przez państwo, przez inny reżim prawdziwych ludzi jako żywych tarcz. Na to nie wolno pozwolić" - powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Samolot C-17 odlatujący z AfganistanuAfganistan. Zwłoki w komorze podwozia C-17. Dramatyczna relacja załogi

Ostatniej doby Straż Graniczna odnotowała 138 osób, które próbowały nielegalnie dostać się do Polski. Funkcjonariusze udaremnili przekroczenie granicy 130 osobom, a ośmiu cudzoziemców zostało zatrzymanych.

Więcej o: