Dwie Polki wylatują z Afganistanu. "Mamy nadzieję, że znajdą się już w bezpiecznym miejscu"

Przed Ministerstwem Spraw Zagranicznych odbyła się konferencja prasowa w sprawie sytuacji w Afganistanie. Marcin Przydacz przekazał, że dzięki współpracy z sojusznikami, z Afganistanu wyruszyły już w drogę do Polski dwie obywatelki naszego kraju.

- Dzięki zabiegom dyplomatycznym, dzięki dobrej współpracy z naszymi sojusznikami dwie obywatelki są już na pokładzie samolotu - powiedział we wtorek 17 sierpnia wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marcin Przydacz. - Mamy nadzieję, że w najbliższych godzinach znajdą się już w bezpiecznym miejscu, z którego będą mogły przyjechać do Polski - dodał.

Zobacz wideo Talibowie przejęli władzę w Afganistanie

Koło 17:00 premier Czech Andrej Babisz podał, że dwie osoby z Polski są ewakuowane z Kabulu na pokładzie czeskiego samolotu. Z Afganistanu ewakuowano w sumie 87 osób, w tym ambasadora Czech, żołnierzy i afgańskich współpracowników. "Nie tylko pomagamy w ewakuacji afgańskich pracowników. W Czechach zapewniamy im zakwaterowanie, wyżywienie, opiekę zdrowotną i wsparcie psychologiczne. Pomogli nam, a teraz pomagamy im!" - napisano na Twitterze czeskiego wojska. 

Afganistan. Dwie Polki są już w drodze do kraju

- Miejsc, które mogliśmy zaoferować, były trzy. Jedna osoba, dziennikarka, odmówiła wejścia na pokład samolotu z nieznanych mi przyczyn, natomiast w oczywisty sposób, kiedy wylądują tam także i polskie samoloty, będziemy starali się przekonać tę osobę do powrotu z tego niebezpiecznego w tym momencie miejsca - powiedział podczas briefingu.

Wiceminister Marcin Przydacz dodał, że jedna z Polek leci z Afganistanu wraz z mężem. Polityk stwierdził, że taka możliwość wynika z koordynacji i współpracy, jaka panuje między państwami sojuszniczymi, ale nie chciał zdradzić więcej informacji. - Nie chciałbym wchodzić w szczegóły detaliczne dotyczące tego przelotu, ale jest to także i wynik naszej poprzedniej dobrej współpracy przy akcji "LOT do domu" - odpowiedział na pytania dziennikarzy.

- Wiele państw oferuje swoje wsparcie właśnie w duchu dobrej pamięci o tamtej akcji, kiedy ściągaliśmy nie tylko swoich rodaków, ale wielu obywateli państw zaprzyjaźnionych z różnych zakątków świata. Dziś tam zasadzone ziarno procentuje. Możemy liczyć na przychylność w tej trudnej sytuacji - dodał Przydacz, który nie podał jednak informacji o tym, którzy sojusznicy pomagają Polkom oraz gdzie wylądują. 

Wywiad z talibem w telewizjiAfganistan. Wywiad z talibem w TV przeprowadziła kobieta. "Niewiarygodne"

Wiceszef MSZ o współpracy polskich polityków: MSZ jest odpowiednim adresem do tej aktywności

Marcin Przydacz dodał, że z danych resortu wynika, że niektórzy polscy politycy angażują się w temat ewakuacji Polaków i współpracowników naszego kraju z Afganistanu. - To naprawdę jest bardzo trudny proces i wszelkiego rodzaju nieprawdziwe informacje, wszelkiego rodzaju nieścisłe i niespójne nie pomagają tej sprawie - zauważył.

Dalej zaapelował też do "środowisk opozycyjnych", by koordynowano działania lub sprawdzano informacje podawane za pośrednictwem mediów społecznościowych z MSZ. - Jesteśmy otwarci na tę współpracę. Jeśli są byli dyplomaci, dziś zaangażowani politycznie, chcący pomóc, to MSZ jest odpowiednim adresem do tejże aktywności - podkreślił Przydacz.

Jak powiedział we wtorek minister Michał Dworczyk, Polska wyśle do Afganistanu trzy samoloty wojskowe (dwa samoloty już są gotowe, trzeci ma dołączyć wkrótce). Na liście osób do ewakuacji jest około 100 osób, które współpracowały z Polskim Kontyngentem Wojskowym. - Nasi dyplomaci starają się odnaleźć wszystkich, którzy zgłosili się do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych jako ci, którzy chcą wyjechać - dodał w Polsat News.

Talibowie na ulicy KabuluPolak, który o talibach i Afganistanie wie najwięcej

Więcej o: