Czarnek chce zwolnić wykładowcę za "hejterskie" wpisy o Kukizie. "Niech mnie ktoś uszczypnie"

Minister Przemysław Czarnek na antenie TVP Info zapowiedział, że wykładowca z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zostanie zwolniony z uczelni. Miałaby to być kara za "hejterskie wpisy" na temat posła Pawła Kukiza po tym, jak zagłosował on za "lex TVN". "Rzeczpospolitej" udało się skontaktować z naukowcem. - Jestem w szoku. Niech mnie ktoś uszczypnie - komentował.

W środę 11 sierpnia Sejm debatował na temat nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji nazywanej "lex TVN". Początkowo posłowie opozycji zdołali przegłosować wniosek o odroczenie posiedzenia do września, ale mimo to obrad nie zakończono. Posłowie PiS zebrał podpisy pod wnioskiem o reasumpcję głosowania, posłowie Kukiz'15 utrzymywali z kolei, że "pomylili się", głosując razem z opozycją za odroczeniem. Wniosek o odroczenie ostatecznie został odrzucony, a "lex TVN" przyjęty dzięki głosom posłów Kukiz'15 (poza Stanisławem Tyszką). 

Zobacz wideo Mateusz Morawiecki o reasumpcji głosowania: Normalne prawo w demokracji

Po głosowaniu ze Zjednoczoną Prawicą w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji na Pawła Kukiza wylała się fala krytyki oraz zarzutów, iż zdradził swoje ideały. Kukiz jednak utrzymuje, że jest "ostatnią osobą w tym Sejmie, której zależałoby na kolejnej kadencji, na jakichś miejscach".

Przemysław Czarnek chce zwolnić wykładowcę za wpisy o Pawle Kukizie 

W programie "Gość Wiadomości" w TVP Info z piątku 13 sierpnia minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek skrytykował osoby, które "hejtują w sposób absolutnie skandaliczny np. pana posła Pawła Kukiza". 

Paweł Kukiz, lider Kukiz'15Kukiz zabiera głos po głosowaniu. "Mam czyste sumienie"

- Chcę zapewnić, że ten naukowiec, który w ten sposób obrzydliwie wyrażał się pod adresem pana posła Kukiza z jednego z ważnych miast w Polsce, nie będzie na tej uczelni pracował, bo nie ma miejsca dla tego rodzaju hejterów wśród naukowców, w kadrze polskich naukowców - mówił Czarnek. 

Minister edukacji i nauki nie wymienił nazwiska naukowca, nie zdradził też, na jakiej uczelni wykłada. "Rzeczpospolita" wskazuje jednak na materiał Radia Poznań, w którym w piątek informowano o "hejterskich wpisach" pracownika Instytutu Filologii Germańskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Według stacji dr Maciej Borkowski miał nazwał Pawła Kukiz "gnidą" i "gnojem", innych posłów natomiast "kundlami Kaczyńskiego". Konto, którym się posługiwał pracownik UAM, było dostępne jedynie dla osób, które poprosiły o zgodę. 

Dr Borkowski: Dlaczego ja jeden mam ponosić odpowiedzialność?

"Rzeczpospolita" skontaktowała się z wykładowcą, którego wskazywała poznańska rozgłośnia. - Jestem w szoku. Niech mnie ktoś uszczypnie - mówił rozmówca. Pracownik naukowy przyznał, że zamieścił w sieci trzy wpisy odnoszące się do posła Kukiza i że znalazły się w nim takie słowa jak "kundle Kaczyńskiego", "gnój" czy "gnida". Ostatni z zamieszczonych tweetów został usunięty, ponieważ - jak mówił Borkowski - uznał, że było to przesadzone i poniosły go emocje. 

Paweł KukizKukiz domaga się przeprosin od TVN. "Hejt większy niż na Adamowicza"

- Byłem wzburzony tak jak przynajmniej połowa internetu - tłumaczył w rozmowie z dziennikiem. - Na Twitterze padały straszne słowa, pomyje wylały się na Kukiza. Dlaczego ja jeden mam ponosić odpowiedzialność za to, że użyłem tego samego słowa, co jego kolega Janusz Panasewicz - i Jan Borysewicz [muzycy z zespołu Lady Pank - red.] potem zresztą też? - pytał. 

Przyznał, że nie jest dumny ze swoich słów i tłumaczył, że w momencie ich pisania był silnie wzburzony. Dodatkowo podkreślał, że jego konto jest anonimowe - nie ma w nim informacji o nazwisku czy miejscu pracy, dlatego jego słowa nie powinny być w żaden sposób wiązane z uczelnią. - Mam prawo do prywatności, do własnych emocji - mówił. 

Więcej o: