Protesty przeciwko "lex TVN". Jak przebiegały w największych miastach Polski?

W blisko 100 miejscowościach odbyły się we wtorek manifestacje w obronie telewizji TVN24 oraz wolności mediów. Jak protest wyglądał w największych miastach Polski?

Wtorkowe protesty to wyraz sprzeciwu wobec planowanej przez PiS nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, którą Sejm zajmie się w środę 11 sierpnia. Nowela ma uderzyć m.in. w stację TVN, w obronie której stanęli demonstranci. Szczegóły zmian w prawie medialnym opisaliśmy w tym artykule.

Zobacz wideo Szczerba: Ostatnio modnym określeniem jest "ruski ład". Myślę, że jego elementem może być właśnie projekt "lex TVN

Zgodnie z najnowszymi informacjami stacji TVN24, manifestacje odbyły się 93 miastach i miasteczkach w całym kraju, gromadząc po kilkaset, a nawet kilka tysięcy uczestników.

Manifestacja w obronie stacji telewizyjnej TVN i Wolnych Mediów w Poznaniu, 30.07.2021 r.Co się stanie z TVN24 bez koncesji? Jest plan awaryjny. Uciekają z Polski

Protest przeciwko "lex TVN". Co wydarzyło się w stolicy?

W Warszawie już przed 18. przed Sejmem zjawił się blisko tysiąc osób, a uczestników wciąż przybywało. Kilkoro aktywistów z Homokomando2, Cienia Mgły i Lotnej Brygady Opozycji wspięło się na dach budynku Ministerstwa Kultury, który znajduje się na Krakowskim Przedmieściu w sąsiedztwie Pałacu Prezydenckiego. Aktywiści weszli na dach z flagą Polski i rozwinęli transparent z napisem "Wolne media". W internecie opublikowali manifest, w którym domagają się od polskich władz przestrzegania konstytucji. Przytoczyli w nim zapisy ustawy zasadniczej mówiące o trójpodziale władzy oraz odnoszące się do wolności.

Wśród przemawiających w stolicy pojawił się Donald Tusk. Lider Platformy Obywatelskiej odczytał stanowisko partii wobec szykowanych przez PiS zmian w prawie medialnym. - To one [wolne media - red.], obok niezawisłych sądów i przestrzegania praw mniejszości odróżniają demokrację od dyktatury, czy państwa autorytarnego. Pluralizm medialny w Polsce to zdobycz zmian przełomowego dla Polski roku 89. Przemian, które w sferze mediów przyniosły powiew wolności, a zakończyły czas politycznej cenzury i komunistycznej propagandy - mówił szef PO. - Ta władza chce zamknąć niezależne media, bo zdaje sobie sprawę, że ich największym przeciwnikiem jest prawda. [...] Nie wygracie, bo my nie będziemy milczeć! Będziemy głośno krzyczeć! Nie będziemy słuchać waszych kłamstw! - dodał.

ATM RozrywkaOdebranie koncesji TVN24 to nie science-fiction. Jedna stacja w tym roku już ją utraciła

Protesty w obronie wolności mediów. Jak wyglądały manifestacje w polskich miastach?

Wysoką frekwencję zaliczył Kraków, gdzie - jak podaje RMF FM - obecnych było około 2 tys. osób. Manifestujący unieśli żółte kartki, tworząc z nich literę V - jak "victoria", czyli "zwycięstwo". Pozostali ułożyli wokół nich niebieskie tło. To kolory dobrze znane z logotypu stacji TVN. Demonstranci wołali wspólnie: "Wolne media, wolni ludzie!".

Na Długi Targ w Gdańsku przybyło kilkuset uczestników protestu. Przynieśli ze sobą flagi KOD-u oraz transparenty z napisami "Nie ma wolności bez mediów niezależności" czy "Nie chodzi o stację, chcą nam zabrać demokrację". - Jeżeli ktoś odbiera nam wolne media, to odbiera nam wolność. Mury komuny zburzyliśmy, mury PiS-u też runą! - mówiła podczas demonstracji europosłanka Magdalena Adamowicz.

Na rynku w Katowicach, w pobliżu siedziby TVN-u, obecnych było około 300 osób. Protestujący mieli ze sobą flagi Unii Europejskiej i transparenty z napisami "Wolne media". Tłum skandował hasło "wolność słowa jest kluczowa".

Manifestacja na placu Łokietka w Lublinie liczyła około 500 osób. Podczas wydarzenia przemawiał m.in. mec. Krzysztof Sokołowski, który zaznaczył, że politycy mogą zostać w przyszłości pociągnięci do odpowiedzialności za swoje działania. Zgromadzeni skandowali w odpowiedzi: "Rozliczymy!".

Burza i ulewny deszcz nie zniechęciły protestujących w Łodzi: uczestnicy przeszli ulicą Piotrkowską. Podkreślali, że wolne media, o które walczą, to takie, które mają na oku działania władzy. - Gdyby nie wolne media, nie wiedzielibyśmy o wielu aferach - mówiła jedna z protestujących kobiet w rozmowie z Radiem Łódź. - Nie chodzi o rząd, bo ten się zmieni. Chodzi o ideę niezależności - dodał inny manifestujący.

Na Starym Rynku w Bydgoszczy zgromadziło się prawie 300 osób, które sprzeciwiają się zmianom w prawie medialnym. Znaleźli się wśród nich prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski oraz przewodnicząca bydgoskiej rady miasta Monika Matowska.

- Władza chce nam zabrać wolność. Parafrazując słowa George'a Orwella: Im dalej rządzący są od prawdy, tym bardziej jej nienawidzą. I uważają prawdę za mowę nienawiści. Dzisiaj w epoce zakłamania mówienie prawdy jest czynem rewolucyjnym. Te słowa wciąż są aktualne - mówił do protestujących prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. W centrum miasta spotkało się kilkuset obrońców wolnych mediów, którzy w rękach trzymali flagi Polski i UE, plansze z logiem TVN-u oraz ostatnie wydanie "Gazety Wyborczej" z apelem 771 dziennikarzy z największych krajowych mediów.

W Kielcach obecny był Juliusz Braun, były szef KRRiTV, a obecnie członek Rady Mediów Narodowych. - Nie zebraliśmy się tutaj, żeby bronić jednej komercyjnej stacji, ale bronić wolności słowa. Bronić polskich dziennikarzy i prawa - podkreślił Braun. Manifestacja ruszyła spod siedziby TVP3 Kielce, mieszczącej się w Kielckim Centrum Kultury. Protestujący szli w stronę rynku. Zgodnie z szacunkami Onetu, obecnych było kilkaset, może nawet tysiąc osób.

Więcej o: