Łódzkie. Nauczyciel z poprawczaka uderzył ucznia: "Coś we mnie pękło." Inni pedagodzy też są bezsilni

Nauczyciel Zakładu Poprawczego i Schroniska dla Nieletnich w Konstantynowie Łódzkim odpowie za pobicie jednego z uczniów - podaje Radio Zet. Taki zarzut postawiła mu prokuratura po incydencie z zeszłego roku. Pedagodzy placówki skarżą się na coraz gorszą sytuację w ośrodku. Twierdzą, że nie mogą zapanować nad uczniami, a ze strony dyrekcji nie mają wsparcia.

Do incydentu doszło we wrześniu 2020 r. Jak podaje Radio Zet, jeden z uczniów opuścił lekcje bez pozwolenia i poszedł na stołówkę. Pedagog Arkadiusz W. udał się za nim, aby nakłonić go do powrotu. Pomiędzy uczniem i nauczycielem doszło sprzeczki, a następnie do szarpaniny. Nauczyciel miał złapać ucznia za szyję i przyciskać go do ściany. Całość zdarzenia została nagrana przez kamery monitoringu. 

Zobacz wideo Bydgoska policja obserwowała zachowania kierowców z drona. Takie wykroczenia zostały zarejestrowane

Łódzkie. Nauczyciel uderzył ucznia. "Nie powinno dojść do przemocy z mojej strony"

- Coś we mnie pękło. Niewiele pamiętam z przebiegu tego zdarzenia - powiedział Arkadiusz W. w rozmowie z Radiem Zet. - Tuż przed całym zajściem chłopak zbluzgał mnie, jak to było wiele razy w ciągu ostatniego roku mojej pracy. Splunął mi pod nogi. Nie powinno dojść do przemocy z mojej strony. Przeprosiłem go, jak tylko następnego dnia wszedłem do szkoły - dodał. 

Lubin. Zamieszki pod komisariatem policji po śmierci mężczyzny na Traugutta, 08.08.2021Legnica. Prokuratura o sekcji zwłok 34-latka: Konieczne są dodatkowe badania

Sprawa łódzkiego nauczyciela trafiła do prokuratury. Mężczyźnie postawiono zarzut naruszenia nietykalności cielesnej oraz nadużycia uprawnień funkcjonariusza publicznego. Arkadiuszowi W., oprócz odpowiedzialności karnej, grożą również konsekwencje dyscyplinarne. Może zostać zwolniony z pracy oraz dostać trzyletni zakaz wykonywania zawodu. 

Łódzkie. Nauczyciele skarżą się na warunki w ośrodku 

Pracownicy poprawczaka w Konstantynowie Łódzkim od dawna skarżą się na pogłębiający się kryzys placówki. Wskazują m.in. na brak dyscypliny i brak możliwości zapanowania nad uczniami. Nauczyciele skarżą się również na dyrektora, który - według nich - pozostaje bezczynny wobec problemów placówki. 

- Kiedyś został wypisany wniosek o ukaranie jednego z wychowanków za obrażanie nauczyciela. Chłopak w ogóle się tym faktem nie przejął i śmiał się nam prosto w twarz. Stwierdził, że pójdzie do dyrektora i załatwi sobie anulowanie tego wniosku. Na drugi dzień nie było już sprawy - powiedział jeden z nauczycieli. 

Na problemy placówki zwracał również uwagę nauczyciel, któremu postawiono zarzut naruszenia nietykalności cielesnej ucznia. Na rok przed incydentem napisał do resortu sprawiedliwości prośbę o skontrolowanie nieprawidłowości w działaniu zakładu. Zwracał uwagę na bezczynność dyrektora oraz zastraszanie nauczycieli przez uczniów. Kontrola się odbyła, ale nie stwierdzono żadnych zaniedbań dyrekcji. Według Ministerstwa Sprawiedliwości obecny dyrektor spełnia prawne kryteria związane z kierowaniem zakładami poprawczymi i schroniskami dla nieletnich.

Ksiądz w konfesjonale (zdjęcie ilustracyjne)Chodzież. Były ksiądz Krzysztof G. stanął przed sądem

Więcej o: