Lubin. Policjant komentuje zamieszki po śmierci 34-latka. "Ludzie zgromadzili się zupełnie niezasadnie"

Po śmierci 34-latka w Lubinie doszło do zamieszek, w wyniku których zatrzymano 40 osób. Protestujący uważają, że mężczyzna zmarł na skutek policyjnej interwencji. - Policja ma prawo do stosowania takich środków, które zapewnią porządek publiczny. Osoba, która jest w furii, amoku ma zupełnie inny próg bólu i pokłady siły. Dlatego ta reakcja służb również musi być bardziej zdecydowana - tłumaczy Dariusz Loranty, policjant, czołowy negocjator policyjny w III RP.

W piątek ok. godz. 6 rano policjanci z Lubina (dolnośląskie) dostali zgłoszenie od kobiety, że jej syn prawdopodobnie jest pod wpływem narkotyków i rzuca kamieniami w okna domów. Chwilę później na miejscu zdarzenia pojawiły się służby, które usiłowały obezwładnić - jak wynikało z komunikatu policji - agresywnego mężczyznę. Na miejsce przyjechali również ratownicy medyczni. Podkomisarz Wojciech Jabłoński z biura prasowego dolnośląskiej policji przekazał w poniedziałek, że "mężczyzna miał zachowane funkcje życiowe w momencie przekazania Zespołowi Ratownictwa Medycznego".

Jak prawnie wygląda możliwość użycia środków przymusu bezpośredniego przez policję?

Dariusz Loranty: W ramach porządkowania prawnego w 2013 roku powstała Ustawa o Stosowaniu Środków Przymusu Bezpośredniego, która przypisuje, jakie środki mogą stosować poszczególne instytucje. W świetle tej ustawy policjant, jeśli wymaga tego sytuacja, może stosować środki przymusu bezpośredniego, np. chwyty obezwładniające, kajdanki, czy pałkę służbową. 

Lubin. Protesty pod Komendą Powiatową po śmierci 34-latkaMatka 34-latka nagrała brutalną interwencję. Policja zabrała jej telefon

Wyróżniamy dwa sposoby użycia tego typu środków. Można zdecydować się na taki krok w ramach działań Oddziału Prewencji. Wówczas to dowódca wydaje polecenia, jakich środków przymusu można użyć i czy jest to wskazane i niezbędne. Jednak, gdy jest to sytuacja interwencyjna, jak było w przypadku Lubina, to policjant indywidualnie podejmuje taką decyzję. Powinien przy tym kierować się zasadą minimalizacji skutków i dostosowywania ich do zaistniałej sytuacji. Później musi w notatce służbowej opisać proces zastosowania środków i uzasadnić go.

Co w sytuacji, gdy istnieje podejrzenie śmierci na skutek interwencji policji?

Wówczas toczy się postępowanie wewnętrzne, a oddzielnie bada sprawę prokuratura w ramach postępowania przygotowawczego. Należy znaleźć odpowiedź na pytania: czy użycie środków przymusu było zasadne, czy policjant przekroczył swoje uprawnienia, a dopiero na koniec czy śmierć nastąpiła na skutek działań prewencyjnych.

Czy da się takie ryzyko przewidzieć w czasie interwencji?

Policja ma prawo do stosowania takich środków, które zapewnią porządek publiczny. Jednak musi odstąpić od stosowania środków przymusu bezpośredniego, jeżeli w tym czasie doszło np. do zranienia osoby, lub pogorszenia jej stanu zdrowia. Wtedy funkcjonariusz ma obowiązek natychmiast udzielić jej pierwszej pomocy medycznej. 

Podejrzenie, że mężczyzna zmarł na skutek interwencji policji, sprawiło, że ludzie zaczęli protestować. Wczoraj w Lubinie na skutek zamieszek zatrzymano 40 osób. Jak pan ocenia tę reakcję społeczeństwa?

W mojej opinii ci ludzie zgromadzili się zupełnie niezasadnie. W mojej ocenie policjanci wykonywali swoją pracę. W pierwszej kolejności powinniśmy teraz znaleźć przyczynę śmierci tego człowieka. Jeśli było to np. naciśnięcie organu przez policjanta, to sekcja to potwierdzi. Wówczas wobec policjantów zostanie uruchomione postępowanie wyjaśniające. 

Protestujący mówili, że wyrażają sprzeciw wobec nadużycia władzy przez policję. W ostatnim czasie takich sytuacji było więcej. Nie uważa pan, że zbyt często funkcjonariusze nadużywają swoich kompetencji?

Powinniśmy tutaj zadać takie pytanie: Czy mamy prawo unieruchomić osobę, która jest agresywna? Nad tym niedawno debatowali Amerykanie po tym, jak  Afroamerykanin George Floyd został zamordowany przez policjanta podczas aresztowania. Zastanawiano się, czy i na jaką skalę można stosować siłę. 

Zamieszki pod komisariatem w LubinieZamieszki w Lubinie. W stronę komisariatu rzucano kamieniami. "Mordercy!"

Uważam, że osoba, która jest w furii, amoku psychicznym ma zupełnie inny próg bólu i pokłady siły. Dlatego ta reakcja służb również musi być bardziej zdecydowana. W momencie, gdy dochodzą jeszcze substancje psychoaktywne, które dodatkowo pobudzają, to w organizmie zachodzą zmiany. To w czasie takich interwencji najczęściej dochodzi do śmierci.

Dochodzi do absolutnego pobudzenia tętna, agresji, która napotyka na opór w postaci funkcjonariusza. Ten mężczyzna walczył z funkcjonariuszami, dlatego zastosowano wobec niego środki przymusu. Jego śmierć nastąpiła prawdopodobnie na skutek niewydolności organizmu. Oficjalnie tę przyczynę potwierdzi dopiero sekcji zwłok. 

Więcej o: