Potrójne zabójstwo w Borowcach. 13-latek z ochroną policji. "Jeszcze nie dotarło do niego, co się stało"

W lipcu doszło do morderstwa rodziny w Borowcach, o które podejrzany jest Jacek Jaworek. Po dokonaniu zbrodni mężczyzna uciekł i do tej pory policja nie natrafiła na jego ślad. Tylko 13-letniemu Gianniemu udało się uniknąć śmierci z ręki wujka. W rozmowie z "Faktem" krewna ofiar wyjawiła, jak chłopiec czuje się po tragedii, którą przeżył.

- Wszyscy boimy się, czy Gianniemu nie zrobi krzywdy. To biedne dziecko było świadkiem tak strasznej tragedii - wyjaśniła w rozmowie z "Faktem" Henryka Olszewicz, krewna Justyny i Janusza Jaworków, którzy wraz ze starszym, 17-letnim synem zostali zamordowani w licu bieżącego roku. Kobieta przyznała, że siostra zamordowanej "wszędzie chodzi z obstawą".

Zobacz wideo Pandemia potęguje patologie. „Przemoc domowa to palący problem"

Krewna zmarłych: Na razie jeszcze nie dotarło do niego, co się stało

"Fakt" skontaktował się z bliskimi zamordowanej rodziny, aby dowiedzieć się, jak po tragedii radzi sobie 13-letni Gianni, który był świadkiem zabójstwa członków swojej rodziny. - Na razie jeszcze nie dotarło do niego, co się stało. Gościłam całą rodzinę na pogrzebie Justyny, Janusza i Kuby. Był też Gianni, z którym przyjechało dwóch policjantów. To bardzo grzeczne dziecko - przekazała Henryka Olszewicz.

- Jak on sobie z tym wszystkim poradzi? - zastanawia się kobieta. Nie tylko Pani Henryka martwi się losem chłopca. Także przyjaciółka rodziny, pani Jadwiga przyznała, że utrata bliskich dla 13-latka to ogromna trauma. Kobieta dodała, że byli niezwykle zżyta rodziną. - Sobota, niedziela, a oni zawsze razem. Na rowerach czy na spacerach... Justyna bez Janusza i dzieci nigdzie się nie ruszała - powiedziała. 

Chłopiec przebywa obecnie pod ochroną policji, jako jedyny świadek zbrodni. 

Poszukiwany Jacek JaworekPolicja zaprzecza, że rodzina Jacka Jaworka nie otrzymała pomocy

Potrójne zabójstwo w Borowcach

w nocy z 9 na 10 lipca we wsi Borowce w powiecie częstochowskim (woj. śląskie) zostały zamordowane trzy osoby. Zabić swojego brata, szwagierkę oraz ich 17-letniego syna miał Jacek Jaworek. Z miejsca zdarzenia udało się zbiec wyłącznie 13-letniemu chłopcu, który początkowo ukrył się przed mężczyzną, a następnie wyskoczył przez okno. Poszukiwania Jaworka trwają od 10 lipca, jednak jak dotąd policji nie udało się namierzyć podejrzewanego. Za udzielenie informacji na temat miejsca, gdzie może znajdować się mężczyzna, policja oferuje 20 tys. złotych. 

Poszukiwany Jacek JaworekPoszukiwany Jacek Jaworek Fot. Materiał policji

Nie tylko Polscy mundurowi rozpoczęli poszukiwania Jacka Jaworka. Zdjęcie oraz informacje na temat 52-latka pojawiły się również na stronie internetowej Interpolu - działającej w 194 krajach międzynarodowej organizacji policji. Mężczyzna otrzymał czerwoną notę, która jest nadawana "w przypadku uciekinierów poszukiwanych w celu wniesienia oskarżenia lub odbycia kary".

Dom w Borowcach, w którym Jacek Jaworek miał zastrzelić trzy osobyPolicja o hipotezach dot. Jaworka. "Miał broń, popełnił to, co popełnił"

Jacek Jaworek: Rysopis

  • mężczyzna ubrany był w granatową koszulkę z jasnym napisem z przodu ubrania,
  • granatowe jeansowe spodnie,
  • szarą bluzę dresową,
  • na prawej łopatce ma widoczną przez koszulkę narośl o rozmiarze 5-7 centymetrów

Uwaga! Poszukiwany może posiadać broń palną! Może próbować ucieczki! Może zachowywać się agresywnie!

Więcej o: