Anna Kornecka odpowiada na uzasadnienie jej dymisji. "Tempo było mordercze"

Anna Kornecka, która pełniła funkcję podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii, została zdymisjonowana. Rzecznik rządu przekazał, że powodem tej decyzji jest "niezadowalające tempo prac nad kluczowymi projektami". Tymczasem sama zainteresowana z tym stwierdzeniem się nie zgadza. - Tempo było mordercze - mówi.
Zobacz wideo Szereg obietnic w Polskim Ładzie PiS-u. Kto za nie zapłaci?

W środę 4 sierpnia premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o zdymisjonowaniu wiceministerki rozwoju, pracy i technologii Anny Korneckiej. "Powodem jest zdecydowanie niezadowalające tempo prac nad kluczowymi projektami Polski Ład w zakresie ułatwienia budowy domów 70 m kw. oraz zakupu mieszkań bez wkładu własnego" - napisał na swoim Twitterze rzecznik rządu Piotr Müller. Kornecka skomentowała już tę decyzję. 

Wiceminister Kornecka na kongresie PorozumieniaKornecka zabrała głos. "Nie żałuję, że zapłaciłam dymisją"

Zdymisjonowana Anna Kornecka wspomina pracę nad projektami: Tempo było mordercze

W rozmowie z Polsatem News była już wiceministerka podkreśliła, że przez ostatnie dziewięć miesięcy udało jej się realizować "bardzo dobre projekty dla Polski" - pakiet mieszkaniowy, reformę planowania przestrzennego, a także rozwiązania dotyczące wsparcia mieszkalnictwa. Dziennikarz programu przywołał więc wspomniane wyżej słowa rzecznika rządu.

Zdaniem Korneckiej zarzuty "że projektów nie ma albo były powolnie realizowane, są nieuzasadnione". Na początku lipca zostały bowiem złożone do wykazu prac legislacyjnych. - Tempo było mordercze - powiedziała polityczka, dodając, że inicjatywę budowy domów do 70 m kw. ogłoszono 15 maja, a już sześć tygodni później przedstawiono gotowy projekt ustawy, który był także konsultowany ze środowiskami architektonicznymi. 

Jarosław Gowin, Mateusz MorawieckiPrzedsiębiorcy "spuścili premiera po brzytwie". W PiS wściekłość, a Gowin może się cieszyć

Dymisja Anny Korneckiej. Powód? "Myślę, że to oczywiste"

Kornecka wystąpiła także w TVN24, gdzie powiedziała, że "pewnie każdy jest w stanie wyciągnąć samodzielne wnioski" z tego, co się wydarzyło. - Myślę, że to dla wszystkich jest oczywiste. Okazuje się, że w rządzie Zjednoczonej Prawicy nie ma miejsca na jakiekolwiek opinie, wyrażane w stosunku do projektów, które są prezentowane - wyjaśniła.

Przypominamy, że we wtorek (3 sierpnia) polityczka skomentowała założenia Polskiego Ładu - jej zdaniem wyliczenia wskazują, że stracą na nim "najmniejsi podatnicy, rozliczający się kartą podatkową". 

Więcej o: