Sieraków. Nieplanowana pobudka przed piątą rano. Huk. I renault im wjeżdża do pokoju

W środę rano w Sierakowie, w województwie wielkopolskim, doszło do wypadku z udziałem pijanego kierowcy. 30-letni mężczyzna wjechał w dom. Żadnemu z mieszkańców nic się nie stało. Kierujący pojazdem i pasażer trafili do szpitala.

Komenda Powiatowa Policji w Międzychodzie poinformowała w mediach społecznościowych, że do wypadku doszło przed godz. 5 na skrzyżowaniu ulic Poznańskiej i Wronieckiej w miejscowości Sieraków (woj. wielkopolskie). 

Wielkopolska. Kierowca i pasażer trafili do szpitala

"Kierujący pojazdem marki Renault Koleos 30-letni mężczyzna (mieszkaniec powiatu szamotulskiego) jadąc ulicą Wroniecką, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i uderzył w budynek mieszkalny znajdujący się na ulicy Poznańskiej" - przekazała KPP w Międzychodzie. 

Podczas przeprowadzania policyjnych czynności funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna miał niemal 2,5 promila alkoholu w organizmie. Kierujący pojazdem oraz pasażer zostali przewiezieni do szpitala. Nie wiadomo, w jakim są stanie. Ruch na miejscu zdarzenia odbywa się już prawidłowo. 

Wypadek w Wielkopolsce. "Obudził nas ogromny huk"

Auto najpierw uderzyło w barierki oraz tablicę z oznaczeniem dróg, co zmniejszyło siłę uderzenia w budynek. Nikomu z mieszkańców domu nic się nie stało. 

- Obudził nas ogromny huk, samochód wbił się do pokoju, na szczęście nikogo w nim nie było. Nad nim spała moja córka z wnukami. Pokój, do którego wjechał samochód, to pomieszczenie dzienne, w którym zwykle przebywamy - opowiadała mieszkanka budynku, w który wjechał 30-latek w rozmowie z portalem międzychód.naszemiasto.pl

Czechy. Czołowe zderzenie dwóch pociągów. Nie żyją dwie osobyCzechy. Czołowe zderzenie dwóch pociągów. Nie żyją dwie osoby

Część w domu, która została zniszczona, jest wyłączona z użytkowania. Budynek był ubezpieczony. Jak informował portal, to nie pierwszy taki przypadek w tym miejscu. W 1994 roku w dom wjechała ciężarówka. Wielokrotnie w barierki uderzały również inne samochody. 

Wyższe kary dla piratów drogowych

Premier Mateusz Morawiecki w poniedziałek 2 sierpnia informował, że rząd przyjął nowelizację prawa o ruchu drogowym, "w której zachowanie bandytów za kierownicą będzie karane bardziej surowo". Zwiększą się m.in. kwoty wystawianych mandatów. W zapisach znalazła się również konieczność zapłacenia renty dla dzieci lub rodziny osoby, którą pirat drogowy zabił swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem na drodze. Przewiduje się także:

  • Wyższe kary dla prowadzących po alkoholu.
  • Większą ilość punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego - kierowca będzie mógł dostać nawet 15 punktów karnych.
  • Grzywna za nieprawidłowe zachowanie względem pieszego wyniesie co najmniej 1,5 tys. zł.

Katowice, ul. Mickiewicza. Znicze po wypadku na przystanku autobusowymŚmiertelny wypadek w Katowicach. Kierowcy walczą z falą nienawiści

"Wszystkie tego rodzaju działania mają służyć temu, żeby ruch drogowy był bezpieczniejszy. Na drodze nie mijamy tylko samochodów - mijamy ludzi, którzy są w tych samochodach" - pisał premier w mediach społecznościowych. 

Więcej o: