Resort rodziny opublikował raport za 460 tys. zł. Wnioski mają pomóc we wzroście dzietności

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej przed weekendem opublikowało raport, który ma pomóc w poprawieniu sytuacji demograficznej w Polsce. O raporcie stało się głośno w ubiegłym roku, gdy w Gazeta.pl ujawniliśmy, że jego realizacja miała pochłonąć nawet 600 tys. zł. Ostatecznie kosztował ok. 140 tys. zł mniej. W jego wnioskach zdiagnozowano m.in., co przeszkadza młodym Polakom w powiększaniu rodziny.

W styczniu ubiegłego roku minister rodziny Marlena Maląg zapowiadała "gruntowne badania", które miały być skierowane do młodych ludzi. Badania miały odpowiedzieć na pytanie, jakie są potrzeby Polaków w zakresie podejmowania decyzji o powiększeniu rodziny.

Resort docelowo chciał przeznaczyć na ten cel blisko 600 tys. zł brutto, część z tej kwoty miała być współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. W wyniku procedury przetargowej wygrała jedna z firm badawczych z Kutna, która zaproponowała cenę w wysokości ok. 460 tys. zł.

Zdjęcie ilustracyjne500 plus nie pomogło. Teraz rząd chce badać Polaków

Jako Gazeta.pl kilkukrotnie przez ostatnie miesiące dopytywaliśmy ministerstwo o ów raport. W połowie lipca resort przekazał, że dokument jest gotowy, mimo to nam go nie udostępniono. Urzędnicy zapowiedzieli jednak, że zostanie on udostępniony w sieci. Tak też stało się w piątek. Raport dostępny jest na rządowych stronach.

Dokument ma niecałe 180 stron. Wnioski z niego zostały wykorzystane do stworzenia opublikowanego w czerwcu rządowego projektu Strategii Demograficznej 2040. Strategia mówi m.in. o gwarancji elastycznej pracy dla kobiet w ciąży i rodziców dzieci do lat 4, ograniczeniach możliwości zawierania umów o pracę na czas określony dla osób w wieku do 40 lat, a także o ochronie przed zwolnieniem obojga rodziców.

Mateusz Morawiecki w parku obok Zamku Ujazdowskiego ogłasza 'Strategię demograficzną'Strategia Demograficzna 2040. Ojcowie chronieni od początku ciąży żony

Z opublikowanych w piątek wniosków z badania wynika, że wśród priorytetów życiowych Polek i Polaków znajduje się samorozwój (rozwijanie swoich pasji, podróże, rozwój zawodowy i edukacyjny), na co wskazało 28,9 proc. badanych. 22,9 proc. uczestników wskazało na założenie i posiadanie rodziny.

16,7 proc. stwierdziło, że liczy się dla nich "wolność (niezależność, święty spokój)", nieco mniej wskazało na "stabilizację i pewność jutra". Po kilka procent zebrały odpowiedzi dotyczące wiary, posiadania pieniędzy czy kontakty społeczne.

Zobacz wideo Borys: Największym zagrożeniem społeczno-gospodarczym w tym stuleciu jest demografia (luty 2021 r.)

Raport na zlecenie resortu rodziny. Motywacje dla posiadania dzieci

"Polki i Polacy posiadają w większości postawę prorodzinną: cenią tradycyjne wartości rodzinne i deklarują, że dzieci pełnią istotną rolę w ich życiu. Większość bezdzietnych badanych chciałaby mieć w przyszłości dziecko, co trzeci badany chciałby natomiast mieć dzieci wcześniej" - czytamy w raporcie.

"Także postawa wobec instytucji małżeństwa jest w większości pozytywna. Znaczna część badanych (szczególnie najmłodszych) chciałaby wziąć ślub w przyszłości. Preferowany przez Polki i Polaków wzór życia rodzinnego to wobec powyższego małżeństwo z przynajmniej jednym dzieckiem" - dodano.

Twórcy badania zaznaczyli także, że "kobiety i mężczyźni przypisują pracy zawodowej różne znaczenie". "Dla kobiet praca częściej oznacza pieniądze dla ich rodziny oraz samorozwój, dla mężczyzn natomiast częściej jest ona związana z wysiłkiem, rutyną i koniecznością. Im młodsze są osoby, tym częściej uważają, że praca zawodowa daje im możliwość samorozwoju, a także, że jest ich pasją" - stwierdzono.

Z badania przeprowadzonego na zlecenie resortu rodziny wynika, że "główną zidentyfikowaną motywacją dla posiadania dzieci są wiążące się z tym uczucia i emocje". Chodzi m.in. o "potrzebę posiadania kogoś ważnego w życiu, kto wyznaczałby jego sens i cel", a także o "obdarowanie" partnera lub partnerki dzieckiem".

"Dla Polek i Polaków istotne stają się także motywacje biologiczne, wyrażające się poprzez chęć pozostawienia czegoś po sobie, przedłużenia nazwiska, rodu lub przekazania swoich genów" - dodano. W raporcie czytamy także, że "dla wielu osób dziecko jest osiągnięciem swojego celu w życiu, kolejnym krokiem do spełnienia swoich marzeń i zrealizowania wizji swojego życia".

"Dziecko dla wielu respondentów jest naturalną konsekwencją związku, często także wniesieniem go na wyższy poziom. Badani wprost mówią, że ma to związek z ewaluowaniem związków, określając to jako moment przełomowy, w którym w pewnym momencie relacja z partnerem/małżonkiem nie jest już wystarczająca i wówczas pojawia się przestrzeń na wykonanie kolejnego kroku – zostanie rodzicem" - czytamy.

Jak twierdzą twórcy, "najrzadziej wymienianymi motywacjami są te o charakterze zewnętrznym, a więc nacisk rodziny i najbliższego otoczenia".

Raport na temat demografii. "Idealna rodzina Polaków"

Z raportu wynika, że w przypadku osób, które nie chcą mieć dzieci, powodem jest "chęć bycia niezależnym, wolnym, potrzeba skupienia się na sobie". Kolejnym z argumentów jest też to, że "dziecko zabiera za dużo czasu".

"Na wsiach wciąż małżeństwa są zawierane wcześniej i wcześniej pojawiają się w nich dzieci. Jednak osoby wyjeżdżające ze wsi do miast na studia czy do pracy w dużym stopniu przejmują "miejski" styl życia, w którym proces tworzenia rodziny jest oddalany w czasie" - zauważono.

Największymi barierami dla posiadania dzieci są m.in. brak własnego domu lub nieodpowiednie warunki mieszkaniowe, niskie zarobki, ilość czasu poświęcanego na pracę, a także godziny pracy, które uniemożliwiają korzystanie np. ze żłobków i przedszkoli.

Wnioski z badaniaWnioski z badania Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej

"Według badanych, czynnikami, które mogłyby skłonić ich do podjęcia starań o dziecko, są przede wszystkim lepsze warunki mieszkaniowe, stabilność i pewność ich zatrudnienia, a także zatrudnienia partnera/ki, a więc głównie czynniki finansowo-bytowe, w dalszej zaś kolejności czynniki zdrowotne oraz zawodowe" - stwierdzono.

Jak dodano, "większa pomoc finansowa państwa, choć oceniona przez badanych jako przydatna i pomocna, nie stanowi jednak czynnika, który mógłby mieć istotny wpływ na ich decyzje prokreacyjne".

"Podobnie bliskość zamieszkania dziadków, co za tym idzie, możliwość dzielenia z nimi opieki nad dzieckiem mogłaby wpłynąć na decyzje dotyczące powiększenia rodziny tylko w przypadku co piątego badanego" - zaznaczono.

Uczestników badania poproszono też o stwierdzenie, co według nich oznacza idealna rodzina. Jak się okazało,"to w dużej mierze związek formalny, posiadający dwójkę, maksymalnie trójkę dzieci, psa, dom wolnostojący na przedmieściach, ale w budowaniu której najistotniejsze są relacje oparte na wzajemnym szacunku, zrozumieniu, szczerości i miłości".

Więcej o: