Bory Tucholskie. Trąba powietrzna wyrywała drzewa z korzeniami. "Wystarczyła chwila"

Mieszkańcy Borów Tucholskich przeżyli w środę chwilę grozy i swoiste deja vu. To nie pierwszy raz, gdy nad rejonem przeszła gwałtowna nawałnica, która łamała konary, zrywała linie energetyczne i dachy, a także wyrywała z ziemi drzewa z korzeniami. Strażacy informują o gigantycznych zniszczeniach lasów.

Dziewięć lat wcześniej potężna wichura zniszczyła Bory Tucholskie. Do podobnego wydarzenia doszło cztery lata temu. Tym razem obyło się bez ofiar, ale zdjęcia pokazują ogromną skalę zniszczeń.

Zobacz wideo Ogromne zniszczenia w Czechach na Morawach po przejściu burz

Trąba powietrzna w Borach Tucholskich. Zniszczone są lasy, ale nikomu nic się nie stało

Niszczycielska wichura, burza oraz gradobicie - to wszystko wydarzyło się w środę w województwie kujawsko-pomorskim. Według strażaków największe straty są w rejonie Borów Tucholskich oraz powiatu świeckiego, gdzie liczone są straty.

Dzisiaj po południu przez Bory Tucholskie przeszła trąba powietrzna, która zniszczyła lasy 

- poinformowała wczoraj za pośrednictwem Facebooka Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Toruniu.

Podano również, że "w niektórych miejscach powalone drzewa uwięziły ludzi w samochodach". Jak wynika z informacji przekazanych przez lasy państwowe - nikomu nic się nie stało. Toruńska dyrekcja lasów ogłosiła, że zacznie liczyć straty, dopiero gdy strażakom uda się uporać z udrożnieniem dróg, na których zalegają powalone drzewa.

Według strażaków pracujących na miejscu - wichura oraz grad połamały kilkaset drzew. - Mamy ponad 50 interwencji w związku z powalonymi drzewami i zniszczonymi dachami. Drzewa są zmasakrowane - powiedział portalowi Onet.pl dyżurny Straży Pożarnej w Świeciu.

Leśnicy z Osia informują, że "ucierpiały drzewostany leśnictwa Osie, Nowa Rzeka, Stara Huta i Rynków. Są też pojedyncze drzewa w całym lesie. Zniszczeniu uległy wiaty i miejsce ogniskowe na Zatokach. Nieprzejezdna jest ścieżka rowerowa z Osi do Tlenia".

Nadleśnictwo Osie apeluje o rozwagę. "Ludzie zachowują się nieodpowiedzialnie"

Pracownicy Nadleśnictwa Osie zrelacjonowali, jak wyglądała środowa nawałnica w ich rejonie. "Wystarczyła chwila, najpierw zrobiło się ciemno, potem zaczął padać olbrzymi grad i z kłębiących się chmur chwilę powiało". Opady trwały zaledwie 15 minut, ale wyrządziły ogromne szkody.

Leśnicy apelują o rozwagę podczas złej aury. Jak poinformowali za pośrednictwem mediów społecznościowych, część osób za nic ma prace strażaków. "Ludzie zachowują się nieodpowiedzialnie. Najważniejsze wyjąć telefon i nagrywać wchodząc pod same koła maszyn i pod zawieszone drzewa w poszukiwaniu sensacji. Nawet panie z piwkiem w ręku się na spacer wybrały".

Z kolei dyrekcja toruńskich lasów prosi, by dla własnego bezpieczeństwa nie wchodzić na tereny, które uległy zniszczeniu. Mimo działań strażaków, w wielu miejscach jeszcze przez kilka tygodni trwać będą prace nad usuwaniem szkód.

Więcej o: