Śmierć dziennikarki "Głosu Wielkopolskiego". Prokuratura umorzyła wątek zacierania śladów

Poznańska prokuratura ostatecznie nie oskarżyła o zacieranie śladów kierowcy i innych osób, które były zamieszane w sprawę tragicznej śmierci dziennikarki "Głosu Wielkopolskiego" Anny Karbowniczak - podaje Onet.pl. Kobieta w ubiegłym roku została śmiertelnie potrącona przez auto. Kierowca i dwójka pasażerów odpowiedzą za to za nieudzielenie dziennikarce pomocy.

Do tragicznej śmierci Anny Karbowniczak doszło w 3 września ubiegłego roku po południu na drodze pomiędzy Budzyniem a Wągrowcem, w pobliżu miejscowości Brzekiniec. 35-letnia dziennikarka "Głosu Wielkopolskiego" została potrącona przez samochód. Sprawca nie zatrzymał się, by udzielić jej pomocy. Zbiegł z miejsca zdarzenia.

Policjanci, którzy pojawili się na miejscu wypadku, zabezpieczyli ślady wskazujące na to, że poszukiwany mógł poruszać się samochodem Renault Trafic albo Oplem Vivaro koloru niebieskiego. Następnego dnia odnaleźli uszkodzone auto na terenie małej miejscowości w gminie Gołańcz. Tam też zatrzymali 25-letniego właściciela samochodu, jego 27-letniego brata, oraz 34-letniego właściciela posesji.

Zatrzymano trzy osoby ws. śmiertelnego zatrzymania dziennikarki 'Głosu Wielkopolski'Śmiertelne potrącenie Anny Karbowniczak. 25-latek usłyszał zarzuty

Jak podaje Onet.pl, mężczyźni w trakcie zatrzymania byli pod wpływem amfetaminy. Próbowali naprawić busa, by nic nie wskazywało na to, że pojazd brał udział w wypadku. Na policję zgłosili się później mężczyzna i kobieta, którzy byli pasażerami auta w dniu zdarzenia.

Maciej N., który kierował autem, tłumaczył śledczym, że uciekł, bo bał się prawnych konsekwencji. Śledczy nie byli wstanie stwierdzić jednoznacznie, czy w chwili wypadku był pod wpływem środków odurzających.  Onet.pl informuje, że kierowca początkowo usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczki i zacierania śladów. Ucieczkę zarzucono także dwójce pasażerów busa. Dwóm mężczyznom, którzy pomagali kierowcy w naprawianiu busa, także zarzucono zacieranie śladów.

Zobacz wideo Poszukiwany z narkotykami nie zatrzymał się do kontroli i chciał potrącić policjanta

Śmierć Anny Karbowniczak. Akt oskarżenia

Biegły ocenił, że to najprawdopodobniej Anna Karbowniczak wymusiła pierwszeństwo, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej.

Ostatecznie, jak podaje Onet.pl, poznańska prokuratura zdecydowała się skierować akt oskarżenia przeciwko trzem osobom. Dwaj mężczyźni, którzy pomagali kierowcy w naprawie busa, zostali oczyszczeni z zarzutów. Samego kierowcy i jego pasażerów także nie oskarżono o zacieranie śladów.

- Na podstawie opinii biegłego uznaliśmy, że to dziennikarka spowodowała wypadek. Kierowca nie mógł go uniknąć i nie ponosi za to winy. Skoro nie ponosi, to nie mógł zacierać śladów przestępstwa, bo go nie popełnił - mówił w rozmowie z Onet.pl prokurator Łukasz Wawrzyniak.

Kierowca i dwójka pasażerów zostali oskarżeni ostatecznie o nieudzielenie kobiecie pomocy. Kierowca i pasażerka chcą poddać się dobrowolnie karze, oboje mają otrzymać kary w zawieszeniu. Na dobrowolne poddanie się karze nie zgadza się za to pasażer.

Więcej o: