Parafianie z Miłakowa wydali oświadczenie ws. Wiedźmuch. "Podprogowe promowanie wartości pogańskich"

Członkowie grup duszpasterskich w Miłakowie wydali oświadczenie ws. wniosku do władz gminy o przyjrzenie się działalności lokalnej grupy artystycznej Wiedźmuchy. Parafianie twierdzą, że występy kobiet budzą "niesmak i zażenowanie", a do tego "podprogowo promują wartości pogańskie".

Przed kilkoma dniami ogólnopolskie media obiegła wiadomość o tym, że działacze Akcji Katolickiej z Miłakowa (woj. warmińsko-mazurskie) domagają się, by władze gminy wzięły pod lupę działalność grupy artystycznej Wiedźmuchy. Ich zdaniem działalność kobiet, regularnie biorących udział w festynach i akcjach charytatywnych, "przywołuje na myśl kult satanistyczny".

Powstała przed pięcioma laty grupa artystyczna Wiedźmuchy zrzesza blisko 20 dziewcząt i kobiet w różnym wieku, pochodzących głównie z Olsztyna i okolic. Są wśród nich urzędniczki, dyrektorki, bizneswoman oraz była policjantka. Grupa określa się jako neutralna pod względem religijnym, choć część z jej członkiń to zadeklarowane katoliczki. Jak informował Onet.pl, wiele z członkiń grupy to osoby po trudnych życiowych doświadczeniach. Wśród nich są m.in. podwójna wdowa, ofiara gwałtu, ofiara przemocy domowej, matka zamordowanego dziecka oraz kobiety, które wyszły z nałogów.

Grupa artystyczna WiedźmuchyMiłakowo. Radni sprawdzą, czy grupa artystyczna szerzy "satanizm"

Z kolei z witryny Akcji Katolickiej działającej przy Rzymskokatolickiej Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Miłakowie można dowiedzieć się, że do jej celów należą m.in. "chrystianizacja każdej dziedziny życia" oraz "nawrócenie na drogę chrześcijańskiego życia". 

Zobacz wideo Tusk: Nie dajcie sobie wmówić, że ludzie atakują Kościół. To zjawiska wewnątrz Kościoła niszczą Kościół, Kaczyński niszczy Kościół

"Forma "rozrywki" budząca niesmak i zażenowanie"

W czwartek na stronie internetowej miłakowskiej parafii ukazało się oświadczenie podpisane przez "członków grup duszpasterskich i przedstawicieli parafii Podwyższenia Krzyża Świętego, a zarazem mieszkańców Gminy Miłakowo". Jak czytamy, sprawa dotycząca Wiedźmuch jest przedstawiana w ogólnopolskich mediach "w sposób niezwykle stronniczy i zmanipulowany".

Prawdą jest, iż wystąpiliśmy do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji działającej przy Urzędzie Miejskim w Miłakowie z wnioskiem o przyjrzenie się i ograniczenie działalności podolsztyńskiej grupy artystycznej "Wiedźmuchy". Nasz niepokój wzbudziła częstotliwość udziału wspomnianej grupy w organizowanych na terenie miasta i gminy, a tym samym parafii, wydarzeniach, w których udział bierze lokalna społeczność w postaci całych rodzin, mimo iż sama grupa "Wiedźmuchy" określa swoje występy jako "program dla dorosłych"

- czytamy w oświadczeniu.

Autorzy stanowiska twierdzą, że "pod przykrywką humoru, zabawy i aktywności charytatywnej, przemycane są treści co najmniej wątpliwe". Dodają też, że grupa jest zapraszana na różne wydarzenia przez Dyrektor Miłakowskiego Domu Kultury, która jest jednocześnie założycielką Wiedźmuch, co "finansowane jest z publicznych środków gminnych".

"Ta odgórnie i zbyt często narzucana forma 'rozrywki' często budząca niesmak czy zażenowanie, zaczęła przysłaniać z naszego ośrodka kultury promocję lokalnych talentów i uzdolnień, na czym głównie ta instytucja powinna się skupić, a promocja antykulturalnych treści przekazywanych w takiej formie nie spotyka się z akceptacją wszystkich mieszkańców" - dodano.

W oświadczeniu zaznaczono, że proboszcz parafii nie był autorem wniosku do komisji skarg.

Siła oddziaływania i manipulacji płynąca z ukazujących się kolejno artykułów i reportaży (zarówno w mediach społecznościowych, jak i w prasie i telewizji), jest tak duża, że można przypuszczać, iż mamy do czynienia z przemyślaną i skutecznie wdrażaną w życie taktyką i nagonką na środowisko katolickie, a szczególnie - co budzi nasz największy niepokój - na Proboszcza Parafii

- twierdzą autorzy stanowiska.

"Podprogowe promowanie wartości pogańskich"

Jak dodają sygnatariusze, "kolejne, opozycyjne w stosunku do rządu media, publikują obrazoburcze artykuły i reportaże, które urosły już do rangi absurdu i dezinformacji, niemniej jednak wywołują falę nienawiści, krytyki i pomówień środowiska katolickiego oraz jego lokalnych przedstawicieli, a szczególnie proboszcza". 

"Liczymy na zrozumienie podjętych przez nas działań - jako praktykujący członkowie grup duszpasterskich nie mogliśmy zachować obojętnej postawy wobec nasilającej się w naszej gminie i parafii organizacji wydarzeń podprogowo promujących wartości pogańskie, często okraszonych obscenicznym 'humorem', tym bardziej, że w popularyzację tych treści zaangażował się lokalny ośrodek kultury, który w tak małej społeczności posiada szerokie oddziaływanie i wpływa na kształtowanie wartości oraz światopoglądu mieszkańców" - podsumowano.

Wiedźmuchy: Najważniejsze jest to, by być sobą

W środowej transmisji w mediach społecznościowych Wiedźmuchy odniosły się do medialnego zamieszania w ich sprawie. Podziękowały za otrzymywane z całej Polski "miłe słowa i wsparcie". Działaczki grupy podkreśliły, że "najważniejsze w życiu jest to, by być sobą".

Jak zaznaczyły członkinie Wiedźmuch, działaczkami Akcji Katolickiej również są kobiety, które "także będą wspierać". - Mogą na nas liczyć, jak coś wam nie wyjdzie, pomożemy wam - zapowiedziały.

Jednocześnie zaapelowały do kobiet o to, by badały m.in. piersi i tarczycę. W tracie transmisji promowały także rejestrowanie się w bazie dawców szpiku.

Więcej o: