"UAM dla Polaków". Młodzież Wszechpolska "zaniepokojona" wynikami rekrutacji. Uczelnia wyjaśnia

Poznańscy działacze Młodzieży Wszechpolskiej wyrazili oburzenie w mediach społecznościowych związane z kwalifikacją na studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu dużej grupy obcokrajowców. Uczelnia podkreśla, że to dopiero pierwszy etap rekrutacji, a przyjmowanie dokumentów odbywa się zgodnie z obowiązującymi od lat przepisami. Zaznacza także, że nie premiuje żadnej z grup kandydatów.

"UAM dla Polaków" - baner z takim napisem pojawił się w tym tygodniu na ogrodzeniu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zdjęcie transparentu opublikowała we wtorek w mediach społecznościowych poznańska Młodzież Wszechpolska.

"Pragniemy wyrazić ogromne zaniepokojenie po ogłoszeniu wyników rekrutacji na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Liczba przyjętych cudzoziemców w porównaniu do polskich studentów jest niezwykle duża, co ogranicza możliwości dostania się na studia naszych rodaków. Maturzyści, którzy często marzyli by kształcić się na Uniwersytecie, zostali pozbawieni miejsc poprzez cudzoziemców, zdających inne testy maturalne, wymagające innego poziomu wiedzy" - napisali działacze MW we wpisie na Facebooku.

Dzień wcześniej na profilu Młodzieży Wszechpolskiej pojawiła się lista osób przyjętych na studia na jeden z kierunków. Fragment listy piętnastu nazwisk opublikowany przez MW zawierał osoby z obcojęzycznymi imionami.  "Dziennik Gazeta Prawna" podaje, że w grupie pierwszych 50 osób zakwalifikowanych na stosunki międzynarodowe 80 proc. to osoby z zagranicy.

Zobacz wideo Braun wykluczony z obrad Sejmu. Nie chciał założyć maseczki (lipiec 2021 r.)

UAM w Poznaniu: Procedury zgodne z przepisami

Rzeczniczka UAM w Poznaniu Małgorzata Rybczyńska w rozmowie z TVN24 zaznaczyła, że to dopiero pierwszy etap rekrutacji, a osoby, które zakwalifikowały się na studia, dopiero będą musiały potwierdzić chęć rozpoczęcia nauki. Wielu kandydatów zapewne zrezygnuje, bo studenci biorą udział w rekrutacjach na różne kierunki, także na innych uczelniach.

Jak podaje TVN24, do 20 lipca potwierdzenie chęci studiowania na UAM złożyło ok. 500 obcokrajowców (kandydaci mają na to czas do 23 lipca). Uniwersytet podkreśla, że dokumenty kandydatów z Ukrainy, w tym świadectwa, są uznawane na podstawie przepisów, które weszły w życie w 2006 r.  - Uniwersytet nie jest w stanie "premiować" jakiejkolwiek grupy kandydatów. Zasady rekrutacji, w dobie pandemii całkowicie elektronicznej, są przejrzyste i takie same dla wszystkich zainteresowanych - zaznacza Małgorzata Rybczyńska w rozmowie z TVN24.

Według stanu na dzień 31.12.2020 r. na UAM studiowało ponad 35 tys. osób. Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", osób z zagranicy było ponad 1,2 tys., w tym ponad 600 z Ukrainy i 240 z Białorusi.

"Każdy ma prawo do zdobywania wykształcenia w Polsce"

W odpowiedzi na baner z fotografii MW kilkoro studentów powiesiło na ogrodzeniu uczelni napis "UAM dla wszystkich".

"Naszą społeczność współtworzą studenci, studentki, wykładowcy i wykładowczynie różnego pochodzenia i nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie – powinniśmy być dumni, że wbrew tradycji II RP pochodzenie etniczne lub narodowe nie jest barierą uniemożliwiającą podjęcie studiów. W otwartej, europejskiej Polsce każdy ma prawo do zdobywania wykształcenia!" - czytamy w oświadczeniu umieszczonym na fanpage'u "Europejczyk".

"Studenci z innych państw często wybierają naukę w Polsce, ponieważ jest to dla nich szansa na lepszą przyszłość – podobnie jak dla polskich studentów szansą są studia dalej na Zachodzie. (...) Studenci i studentki zza wschodniej granicy w niczym nie zasłużyli sobie na takie obrzydliwe, brunatne powitanie. W wolnym mieście Poznaniu powinno ich spotykać coś zupełnie przeciwnego – uniwersytet i miasto powinny bardziej wspierać ich w podejmowaniu trudnej decyzji o wyjeździe do Polski, obiecując większe wsparcie w adaptacji, znalezieniu pracy i nauce języka" - dodali autorzy wpisu.

Więcej o: