17-letni motocyklista wjechał w nastolatki. Tuż po tragicznym wypadku relacjonował: Tak się kończą balety

W piątek na Mazowszu doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła jedna nastolatka, a druga jest w ciężkim stanie w szpitalu. Sprawcą był motocyklista, który również odniósł obrażenia. 17-latek w drodze do szpitala nagrywał wideo, w którym pokazywał obserwującym, że "tak się kończą balety".

Do wypadku doszło w piątek w miejscowości Trynosy-Osiedle w województwie mazowieckim. Dwie nastolatki około godziny 22 siedziały na ławce przy kapliczce, gdy nagle wjechał w nie rozpędzony motocyklista. Jedna z nastolatek, mimo reanimacji prowadzonej przez mieszkańców, zginęła na miejscu zdarzenia. Druga w ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala.

Zobacz wideo Niebezpieczne wypadki - w tym roku niektórym kierowcom zabrakło wyobraźni

Konrad K. usłyszał zarzuty umyślnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz spowodowania obrażeń ciała. W niedzielę Sąd Rejonowy w Ostrowi Mazowieckiej nie uwzględnił wniosku Prokuratury Rejonowej o tymczasowy areszt dla 17-latka. Prokuratura w najbliższych dniach, najprawdopodobniej we wtorek lub środę, zaskarży decyzję sądu.

Śmiertelny wypadek na Mazowszu. 17-latek wjechał w nastolatki siedzące przy kapliczce 

Służby medyczne udzieliły też pomocy sprawcy, którym okazał się 17-latek. Jak wynika z materiałów, do których dotarli dziennikarze Polsat News, bezpośrednio po zdarzeniu chłopak wrzucał na swoje media społecznościowe nagrania z karetki, które opisał słowami: "tak się kończą balety".

Okoliczności wypadku badane są przez funkcjonariuszy z komendy policji w Radomiu. Wstępne ustalenia wykazują, że prowadzący motocykl na łuku drogi zjechał na pobocze, gdzie znajdowała się ławka i kapliczka - tylko takie informacje na razie podają policjanci.

Śląskie. 63-latka z zanikami pamięci odnaleziona. Pomógł policyjny dronWyszła z domu, utknęła na bagnie. "Mogła osunąć się do wody i utonąć". Pomógł dron

Jak informuje prokuratura, nastolatek prowadził cudzy motocykl, nie miał jednocześnie uprawnień do prowadzenia tego typu pojazdów. Z ustaleń śledczych wynika, że Konrad K. najprawdopodobniej przekroczył dozwoloną prędkość i stracił panowanie nad motocyklem. Od kierującego pobrana została krew pod kątem sprawdzenia zawartości alkoholu lub środków odurzających.

Jeden z mężczyzn, który reanimował poszkodowaną, mówił, że bardzo długo czekali na przyjazd pogotowia ratunkowego. W tym czasie prowadzili reanimację najciężej rannej nastolatki. - Krew jej poleciała, z buzi i z nosa. Zaczęliśmy ją reanimować. Kolega zaczął, on robił usta-usta, a ja uciski - mówił. Niestety mimo godzinnej resuscytacji, życia dziewczyny nie udało się uratować.

Karetka pogotowia ratunkowego (zdjęcie ilustracyjne)Zmarła 12-latka ranna w wypadku na S3. Dwa tygodnie trwała walka o jej życie

Więcej o: