Bartosz Kramek z fundacji Otwarty Dialog zwolniony z aresztu. Sąd przyjął 300 tys. zł kaucji

Działacz fundacji Otwarty Dialog Bartosz Kramek wychodzi w czwartek z aresztu. Tak zdecydował Sąd Apelacyjny w Lublinie, który przyjął wpłaconą przez kilkanaście osób kaucję w wysokości 300 tys. zł. Śledczy twierdzą, że Kramek miał poświadczać nieprawdę, a także prać pieniądze. Kramek te zarzuty odpiera.

Bartosz Kramek, po trzech tygodniach w areszcie śledczym w Lublinie, ma go opuścić w czwartek  - potwierdza "Gazeta Wyborcza". Kaucję w wysokości 300 tys. zł wpłaciło kilkanaście osób, które dzień wcześniej przyjechały do Lublina, by potwierdzić swoją tożsamość.

- Drżałam o męża. Jestem ogromnie szczęśliwa, że będzie odpowiadał z wolnej stopy. Choć PiS wygrał o tyle, że my teraz dalej musimy być rozłączeni - komentowała w rozmowie z "GW" przebywająca obecnie za granicą Ludmiła Kozłowska, żona Bartosza Kramka i założycielka fundacji Otwarty Dialog. 

Funkcjonariusze ABW (zdjęcie ilustracyjne)Bartosz Kramek zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Bartosz Kramek został zatrzymany w czerwcu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jak informował wówczas rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, "zatrzymanie to wynik śledztwa dotyczącego legalności finansowania Fundacji Otwarty Dialog (FOD) i realizacji operacji finansowych przez zarządzających tym podmiotem".

"Śledczy ustalili, iż FOD była w większości zasilana środkami finansowymi z należącej do Bartosza K. spółki SILK ROAD BIURO ANALIZ I INFORMACJI. Zatrzymany w fundacji pełnił funkcję prokurenta i członka rady, a w spółce - prezesa" - podawał w komunikacie Żaryn.

Śledczy twierdzą, że "niemal wszystkie wpływy na kontach spółki Silk Road pochodziły od fikcyjnych podmiotów zarejestrowanych w rajach podatkowych oraz od firm powiązanych kapitałowo lub osobowo z Bartoszem K."

"Pozory legalności funkcjonowania tych podmiotów zapewniały świadczone sporadycznie usługi. Podstawę wprowadzenia do polskiego systemu bankowego zagranicznych środków pieniężnych stanowiły dokumenty sprzedaży wystawione przez spółkę Bartosza K. Poprzez swoją działalność zatrzymany 'wyprał' ponad 5,3 mln zł" - informował rzecznik ministra Mariusza Kamińskiego.

Zdaniem prokuratury "materiał dowodowy wskazuje, że Bartosz K. poświadczył nieprawdę co do wykonania przez spółkę usług konsultingowych w 46 fakturach VAT, wystawionych na rzecz 11 zagranicznych przedsiębiorców, na łączną kwotę około 5,3 mln zł". Miał też "ukrywać przestępcze pochodzenie tych środków finansowych poprzez ich przelanie m.in. na rzecz Fundacji Otwarty Dialog i innych ustalonych podmiotów".

Zobacz wideo Kaczyński "reaguje" na nepotyzm w PiS. Tusk: Jesteśmy świadkami albo skrajnej nieudolności, albo jawnego szyderstwa

Fundacja Otwarty Dialog: Zarzuty są kuriozalne

W czerwcu oświadczenie ws. zatrzymania Bartosza Kramka wydała fundacja Otwarty Dialog. W komunikacie stwierdzono, że "zarzuty kierowane pod adresem Bartosza Kramka i Fundacji są kuriozalne, bezpodstawne i stanowią przejaw  politycznego zwalczania organizacji pozarządowych niewygodnych dla władzy".

"Mimo usilnych prób, od 2017 r. rząd Zjednoczonej Prawicy nie był w stanie udowodnić szeregu rzekomych przestępstw (od nieprawidłowego rozliczenia deklaracji podatkowej po organizację zamachu stanu) zarzucanych w licznych postępowaniach Fundacji lub osobom z nią związanych. Teraz obóz władzy chce desperacko powstrzymać ok. 20 pozwów, wytoczonych przez FOD przeciwko politykom PiS i wspierającym ich ośrodkom propagandowym oraz – zapewne – przykryć ostatnie afery (m.in. aferę mailową Dworczyka)" - czytamy.

Bartosz KramekTrzymiesięczny areszt dla Bartosza Kramka. Może wpłacić 300 tys. zł kaucji

Działacze fundacji twierdzili, że "używanie aresztu wobec Bartosza Kramka jest kolejną formą presji obliczoną na wywołanie efektu mrożącego wobec społeczeństwa obywatelskiego". Jak podkreślono, "żadne organy nie miały zastrzeżeń co do działalności Fundacji czy do podmiotów, osób z nią związanych aż do 2017 r., kiedy to przedstawiciele FOD wystąpili z krytyką niekonstytucyjnych zmian w wymiarze sprawiedliwości przeprowadzanych przez obóz rządzący skupiony wokół PiS".

List do rządu w obronie Kramka podpisał m.in. były prezydent Lech Wałęsa.

Fundacja Otwarty Dialog kontra PiS

Problemy Fundacji Otwarty Dialog rozpoczęły się w 2017 roku, kiedy Bartosz Kramek, mąż Ludmiły Kozłowskiej, opublikował na Facebooku wpis krytykujący rząd Prawa i Sprawiedliwości. Niedługo potem ówczesny szef MSZ Witold Waszczykowski na wniosek Mariusza Kamińskiego zlecił kontrolę w fundacji. Sprawa trafiła do Urzędu Celno-Skarbowego w Łodzi (choć FOD zarejestrowana jest w Warszawie), gdzie pracował brat byłego ministra spraw zagranicznych Tomasz Waszczykowski - informowaliśmy w Gazeta.pl.

W sierpniu 2018 roku szefowa Fundacji Ludmiła Kozłowska została objęta zakazem wjazdu na teren Polski oraz nakazem opuszczenia Unii Europejskiej. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podała wówczas, że ma poważne wątpliwości dotyczące finansowania fundacji Otwarty Dialog, którą prowadzi kobieta

Więcej o: