Lubartów. 37-latek, który zadźgał na ulicy byłą żonę, matkę czwórki dzieci, milczy na przesłuchaniach

37-letni Paweł B., przesłuchiwany w związku zadźganiem na ulicy swojej byłej żony, nie odezwał się ani słowem. Zbrodni dopuścił się w poniedziałkowy wieczór w centrum Lubartowa, gdzie rozwścieczony zaatakował nożem również jej partnera. Mężczyzna, jako sprawca przemocy domowej, miał sądowy zakaz zbliżania się do byłej żony.

Mężczyźnie za zabójstwo byłej żony grozi dożywocie. Kobieta osierociła czwórkę dzieci

Zobacz wideo Policja poszukuje Jacka Jaworka podejrzanego o potrójne zabójstwo

Paweł B. zadźgał nożem na oczach świadków byłą żonę. Podczas przesłuchania milczał

W środę 14 lipca śledczy postawili Pawłowi B. trzy zarzuty. Główny dotyczył zabójstwa jego byłej żony Anny. Jak informuje "Dziennik Wschodni", 37-latek odpowie również za napaść na partnera kobiety, który został zraniony przez napastnika, kiedy usiłował ochronić ją przed atakiem. Paweł B. odpowie też za złamanie sądowego zakazu zbliżania się do byłej żony.

Wizyta premiera Mateusza Morawieckiego zagłuszona przez AgrounięRolnicy z Agrounii przerwają wizytę Morawieckiego. Policja goni ich po polu

- Podczas przesłuchania podejrzany w żaden sposób nie odniósł się do zarzutów. Nie powiedział nawet słowa - relacjonuje Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, cytowana przez "Dziennik Wschodni".

Lubartów. Agresywny mężczyzna zaatakował na ulicy nożem byłą żonę i jej partnera

Do napaści doszło w poniedziałek 12 lipca wieczorem, u zbiegu ul. Krzywe Koło i Szulca w Lubartowie. Kobieta wyszła z domu w towarzystwie swojego 44-letniego partnera, a na zewnątrz czekał już na nich jej były mąż.

 - Ludzie mówili, że ten facet od rana biegał wściekły. Może się napił, albo czegoś naćpał. Nie pierwszy raz był taki agresywny - mówił "Dziennikowi Wschodniemu" mieszkaniec Lubartowa, którego dom znajduje się w pobliżu miejsca tragedii.

37-latek wykrzykiwał w kierunku pary wulgarne słowa, po czym doszło do awantury. Mężczyzna zadał kobiecie kilka ciosów nożem. Zaatakował również jej partnera, który próbował ochronić kobietę. Niestety, mimo przeprowadzonej reanimacji nie udało się jej uratować.

Policjanci, po uzyskaniu od świadka informacji o kierunku ucieczki 37-latka, kilkanaście minut później zatrzymali mężczyznę. Mężczyzna ukrył się w krzakach kilka ulic dalej, a gdy zobaczył policjantów, udawał, że jest nieprzytomny.

Wielkopolska. Pijany mężczyzna porwał dziecko swojej byłej partnerki. 40-latka zatrzymała policja (zdjęcie ilustracyjne)Potrójne morderstwo. Kobieta zdążyła zadzwonić na policję przed śmiercią

37-latek dwukrotnie przebywał w więzieniu za znęcanie się nad żoną oraz za groźby karalne. 14 lipca w prokuraturze usłyszał zarzuty zabójstwa. Teraz grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Więcej o: