Jeśli pielęgniarki i położne odejdą na emeryturę, to na Śląsku i Mazowszu 46 szpitali zostanie na lodzie

Nad służbą zdrowia wisi katastrofa kadrowa. W zawodzie pielęgniarki lub położnej pracuje niemal 70 tys. osób, które uzyskały już uprawnienia emerytalne - wynika z raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Najgorzej jest na Mazowszu i w województwie śląskim, gdzie - jak wynika z danych - jeśli pielęgniarki odejdą na emeryturę, to - z powodu braków kadrowych - trzeba będzie zamknąć aż 46 szpitali.

Raport Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych o aktualnej sytuacji kadrowej w zawodach pielęgniarki i położnej w Polsce nie napawa optymizmem. Obecnie w zawodzie pielęgniarki lub położnej pracuje 69 585 osób, które w każdej chwili mogą przejść na emeryturę, bo uzyskały już uprawnienia emerytalne.

Zobacz wideo Fiałek: Po pandemii wielu medyków wyemigruje. To będzie tragedia większa niż COVID-19

272 szpitale w Polsce muszą się liczyć z całkowitym brakiem personelu

Statystyki opublikowane przez NIPiP są zatrważające. Wynika z nich, że po odejściu na emeryturę wszystkich uprawnionych do tego pielęgniarek i położnych w 2030 roku z problemem braku kadry borykać się będą aż 482 szpitale.

Obecnie, przy założeniu, że w jednym szpitalu pracuje 250 pielęgniarek i położnych, oraz że ze szpitali na emeryturę odeszłyby wszystkie pielęgniarki i położne, które są do tego uprawione, z problemem całkowitego braku kadry musiałoby zmierzyć się 272 szpitale.

Najgorszej sytuacja ma się na Mazowszu i Śląsku. Tam, z tych właśnie powodów, można by było zamknąć 46 szpitali. Trudna sytuacja jest również na Dolnym Śląsku, gdzie po odejściu na emeryturę w 2021 roku wszystkich uprawnionych pielęgniarek i położnych trzeba by było zamknąć 27 szpitali oraz w Małopolsce - 21.

Laboratorium / zdjęcie ilustracyjne90-letnia Belgijka zakaziła się jednocześnie dwiema odmianami koronawirusa

Co ciekawe, w statystykach nie ma ani jednego województwa, w którym szpitale z powodów kadrowych nie byłyby zagrożone zamknięciem.

Starsze pielęgniarki są fundamentem szpitali. Gdy kadra się zestarzeje, nie będzie rąk do pracy

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych przedstawiła dane, z których wynika, że najliczniejszy przedział wiekowy wśród pielęgniarek wynosi 51-60 lat i obejmuje 83 129 pielęgniarek, co stanowi 35,8 proc. liczby wszystkich zatrudnionych w zawodzie.

Co ciekawe, mimo nabycia uprawnień emerytalnych, w zawodzie wciąż pracuje 63 120 pielęgniarek (przedziały 61-70 i przedział powyżej 70 lat), co stanowi 27,2 proc. ogółu zatrudnionych w tym zawodzie.

Jak wynika z raportu NIPiP, braki kadrowe już są odczuwalne. A do 2025 r. zwiększą się jeszcze bardziej. Wówczas większa liczba pielęgniarek będzie miała uprawnienia emerytalne, niż  liczba osób, które po studiach wkraczać będą do zawodu. Jak wynika z danych, najgorsza jest prognoza na rok 2029, kiedy ta różnica wyniesie niemal 50 proc.

Żadna ze znanych dotąd mutacji wirusa SARS-CoV-2 nie wydaje się zwiększać siły zakażaniaWariant Lambda koronawirusa jest w 29 krajach. Co wiadomo o tym wariancie

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych zwraca uwagę, jak ważne jest zwiększenie liczby osób uzyskujących prawdo do wykonywania zawodu.

Aby utrzymać obecny wskaźnik 5,2 na 1 tys. mieszkańców konieczne jest zwiększenie liczby absolwentów z ok. 5,6 tys. do 10 tys. rocznie

- informuje.

Wskazuje, że aby osiągnąć ten cel, należy zwiększyć liczbę miejsc kształcenia na danych kierunkach, zapewnić studentom stypendia naukowe oraz zagwarantować im zatrudnienie po ukończeniu studiów.

Więcej o: