Podlaskie. Wjechał w pole kukurydzy i rozebrał się do naga. "Myślał, że będzie niewidoczny"

37-letni kierowca nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Zamiast tego zaczął uciekać, a następnie ukrył się w polu kukurydzy. By przechytrzyć policjantów, postanowił dodatkowo rozebrać się do naga.
Zobacz wideo 23-latek na motocyklu uciekał przed policją. Dogonił go funkcjonariusz na rowerze

W województwie podlaskim doszło do nietypowej interwencji. 37-letni mężczyzna miał ukraść piwo i papierosy, a potem nie zatrzymać się do policyjnej kontroli. Liczył, że zmyli policję rozebraniem się do naga.

Podlaskie. Mężczyzna ukrył się w polu kukurydzy i rozebrał do naga

Policjanci poinformowali o zdarzeniu, do którego doszło w czwartek 8 lipca przed godziną 13. Miejscowi policjanci otrzymali zgłoszenie o kradzieży w sklepie w Burzynie (województwo podlaskie). Właścicielka punktu przekazała funkcjonariuszom, że samochód, którym odjechał mężczyzna, był niebieski. Policjanci patrolujący pobliską miejscowość zauważyli podobne auto na jednej z dróg. Próbowali je zatrzymać, jednak kierowca zaczął uciekać. 

Jacek JaworekAlert RCB w trzech województwach. Policja szuka 52-letniego Jacka Jaworka

W końcu kierowca wjechał w pole kukurydzy, zatrzymał się i wybiegł z samochodu. W międzyczasie na miejsce przyjechał także kolejny patrol policji z Komendy Miejskiej w Łomży. Mimo wsparcia funkcjonariusze nadal mieli jednak problem z dostrzeżeniem mężczyzny w polu, gdzie rosła wysoka kukurydza. Poprosili więc o pomoc przejeżdżającego kierowcę ciężarówki. Po dostaniu się na naczepę samochodu udało im się wypatrzyć 37-latka, a następnie go zatrzymać. Mężczyzna był nagi. "Myślał, że będzie niewidoczny" - pisze policja.

Babeczki z marihuaną zabezpieczone przez policję63-latka trafiła do szpitala. Omyłkowo poczęstowała się babeczką z marihuaną

Policjanci z Łomży zatrzymali nagiego uciekiniera

Okazało się, że kierowca był poszukiwany do odbycia kary roku i dwóch miesięcy więzienia za kradzież z włamaniem. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi mu natomiast nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. 

Więcej o: