Abp Wiktor Skworc odchodzi z Rady Stałej KEP. Decyzja ma związek z postępowaniem Watykanu

Abp Wiktor Skworc złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski i z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa KEP. Decyzja ma związek z zakończonym postępowaniem Stolicy Apostolskiej dotyczącym zaniedbań duchownego. Abp Skworc przed laty miał nie zareagować, gdy docierały do niego informacje na temat księdza molestującego nieletnich.

"Działając na podstawie przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego i motu proprio Papieża Franciszka Vos estis lux mundi, Stolica Apostolska – w następstwie zgłoszenia dokonanego przez abp. Wiktora Skworca – przeprowadziła postępowanie w celu zbadania sygnalizowanych zaniedbań dokonanych przez niego, jako biskupa tarnowskiego, w sprawach wykorzystania seksualnego popełnionego wobec osób małoletnich przez dwóch kapłanów tej diecezji" - poinformowała w piątek Archidiecezja Krakowska.

Jak czytamy w komunikacie, po zakończeniu dochodzenia i w związku ze swoimi wcześniejszymi oświadczeniami, abp Wiktor Skworc złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski i z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa KEP.

Archidiecezja Krakowska podaje także, że arcybiskup "zobowiązał się wesprzeć finansowo – z prywatnych środków – wydatki diecezji tarnowskiej związane ze sprawami wykorzystania seksualnego".

Abp Wiktor Skworc poprosił też o wyznaczenie Arcybiskupa Koadiutora, czyli duchownego mającego pomagać abp. Skworcowi z prawem następstwa.

Zobacz wideo Dlaczego księża milczą w sprawach patologii w Kościele? (wypowiedź z 31 marca)

Abp Wiktor Skworc rezygnuje z funkcji w KEP

Watykan badał przypadki zaniedbań, których miał dopuścić się abp Wiktor Skworc. W 2002 roku obecny arcybiskup, a wówczas biskup tarnowski, na wieść o kilkunastu chłopcach molestowanych przez Stanisława P. nie zareagował i zatuszował sprawę, chociaż zgodnie z Sacramentorum Sanctitatis Tutela był zobowiązany zgłosić sprawę do Watykanu.

Ksiądz od 19 lat oskarżany o molestowanie żyje w domu spokojnej starości. Nie poniósł kary. Biskup milczałKsiądz oskarżany o molestowanie mieszka w domu emeryta. Biskup Skworc milczał

Oskarżanego o wykorzystywanie seksualne ks. Stanisława P. wysłał na Ukrainę, "gdzie dokonał on kolejnych molestowań dzieci" - napisał w listopadzie ubiegłego roku w swoim artykule ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Stanisław P. wrócił do Polski w 2008 roku i wciąż pracował w szkole. Dopiero dwa lata później wysłano go do Domu Księży Emerytów, gdzie mieszka do dziś.

Sprawa trafiła watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Stanisław P. w 2013 roku został skazany i otrzymał 10-letni zakaz sprawowania sakramentów, zakaz katechizowania i pracy z nieletnimi. Mógł jedynie odprawiać msze w domu emerytów. Ksiądz musiał też zobowiązać się do podjęcia terapii.

- Abp Wiktor Skworc wyraża ogromny żal i ubolewanie z powodu krzywdy wszystkich ofiar ks. Stanisława P. Do takich sytuacji nigdy nie powinno było dojść. Jak każdy podejmujący decyzje, czuje się odpowiedzialny za ich konsekwencje - komentował przed kilkoma miesiącami rzecznik abp. Skworca.

Więcej o: