Pogrzebał psa żywcem, usłyszał wyrok. Kara ma działać "odstraszająco"

Dwa i pół roku więzienia dostał mężczyzna, który w październiku ubiegłego roku dotkliwie pobił, a potem zakopał żywcem swojego psa pod wiaduktem w Lublinie. Kara "będzie miała charakter wychowawczy i podziała odstraszająco na inne osoby, które w sposób nieodpowiedni traktują zwierzęta" - podkreślił wydający wyrok sędzia.

W piątek 2 lipca Sąd Rejonowy Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku ogłosił Jerzego B. winnym przestępstwa znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna jesienią ubiegłego roku pobił swojego psa trzonkiem łopaty, a potem zakopał wciąż żywe zwierzę w ziemi.

Zobacz wideo Lubuskie. Uderzał psa młotkiem, a potem go zakopał. Zwierzę przeżyło, a oprawca został zatrzymany

Zakopał psa żywcem. Mimo pomocy zwierzęcia nie udało się uratować

23 października zeszłego roku pracownicę PKP, przechodzącą w pobliżu wiaduktu przy ul. Grygowej, zaniepokoiło skomlenie psa. Kobieta, podążając za zawodzeniem zwierzęcia, znalazła miejsce, z którego dochodziło. Spod ziemi wystawał tylko fragment psiego pyska. Z pomocą innych pracowników, udało jej się wydobyć zwierzaka. Przewieziono go do lecznicy.

Okazało się, że niewielki, stary kundelek został zakopany żywcem. Był skrajnie wycieńczony, doznał też wielu poważnych obrażeń - miał m.in. uszkodzony mózg i powybijane zęby. Jego życia nie udało się uratować. Zwierzę zostało uśpione.

Pies Diego był polewany domestosem. Oprawca w ten sposób 'karał' swoją partnerkęWrocław. Bił psa i polewał domestosem. W ten sposób "karał" swoją partnerkę

Gdy media nagłośniły sprawę i zaczęły publikować zdjęcie psa, jego właściciel, 33-letni Jerzy B., sam zgłosił się na komisariat. Tłumaczył wtedy, że to nie on skrzywdził zwierzaka - twierdził, że ktoś ukradł mu pupila dzień wcześniej. W śledztwie wykazano jednak, że to właśnie on jest odpowiedzialny za skatowanie i zakopanie psa. Dowodem na to były m.in. nagrania z miejskiego monitoringu, na których widać jak 33-latek, z łopatą w ręce, prowadzi psa w kierunku wiaduktu. Później zarejestrowano, jak wraca bez zwierzęcia.

14.03.2018. Senator Waldemar B. na posiedzeniu Senatu.Jest akt oskarżenia ws. byłego senatora PiS. Miał znęcać się nad psem

Skatował i zakopał psa żywcem. Sędzia: Oskarżony nie wie, dlaczego to zrobił

Na oskarżonego nałożono karę 2,5 roku więzienia. Zgodnie z orzeczeniem sądu, mężczyzna otrzymał też 15-letni zakaz posiadania zwierząt. Sprawca został również zobowiązany do wpłacenia 7 tys. zł. na konto Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege - oskarżyciela posiłkowego w tej sprawie.

- Zachowanie oskarżonego - ciężko o nim mówić - było bestialskie, w żaden sposób niepodlegające wytłumaczeniu. Sam oskarżony nie wie, dlaczego tak się stało. Stopień społecznej szkodliwości czynu jest bardzo znaczny, wiąże się to bardzo brutalnym sposobem działania, które spowodowało nieobliczalne cierpienie zwierzęcia - uzasadnił decyzję sędzia Andrzej Skubis, którego słowa cytuje stacja TVN24. Sędzia mówił, że zachowanie Jerzego B. trudno jakkolwiek zrozumieć i usprawiedliwić. Zaznaczył, że mężczyzna ten nie miał wcześniej problemów z prawem - oskarżony ma rodzinę i cieszy się dobrą opinią wśród sąsiadów, którzy twierdzą, że pies był zadbany.

Spacer z psem (zdjęcie ilustracyjne)Jak psy znoszą upał? Kiedy je smarować? O czym pamiętać podczas spaceru?

- Kara jest surowa, ale w przekonaniu sądu sprawiedliwa -będzie miała charakter wychowawczy i podziała odstraszająco na inne osoby, które w sposób nieodpowiedni traktują zwierzęta. Samo rozstrzygnięcie i wymiar kary będzie sygnałem, że takie zachowania nie są traktowane w sposób łagodny - mówił sędzia Skubis.

Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.

Więcej o: