Gigantyczne burze i ulewy w całej Polsce - od Szczecina do Białegostoku. Są kolejne ostrzeżenia IMGW

Kolejne nawałnice przetaczają się przez Polskę. Od miesiąca praktycznie nie ma dnia, w którym nie słyszelibyśmy o katastrofalnych skutkach gwałtownych ulew, silnego wiatru czy gradobicia. Sytuacja jednak nie wydaje się poprawiać. IMGW przygotowało kolejne ostrzeżenia dla mieszkańców różnych regionów kraju.
Zobacz wideo Gdańsk i Ustka pod wodą? Ekspertka: To realny scenariusz

W piątek 2 lipca synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydali kolejne ostrzeżenia przed burzami i intensywnymi opadami deszczu. W czerwcu w całym kraju zanotowano wiele nawałnic. Oberwania chmury, burze, grad i silny wiatr występują ostatnio bardzo często. Strat przybywa, a sytuacja nie wydaje się poprawiać. Synoptycy przygotowali dla nas kolejne ostrzeżenia.

Nawałnice w całej Polsce. Kolejne regiony paraliżowane przez ulewne deszcze

Od środy 30 czerwca Szczecin i województwo zachodniopomorskie zmagają się z ekstremalnymi opadami deszczu. Tylko w nocy ze środy na czwartek w mieście spadło 71 mm deszczu - jest to niewiele mniej niż wynosi rekordowa dobowa suma opadów (74,3 mm), a także więcej niż wynosi średnia miesięczna dla całego lipca. W efekcie doszło do licznych podtopień - mieszkańcy żalili się na zalane piwnice i garaże (w których znajdowało się nawet półtora m wody), wybijające toalety i umywalki, nieprzejezdne ulice czy sparaliżowane autostrady. W ciągu kilku godzin strażacy interweniowali 170 razy.

W czwartek 1 lipca z burzą i silną ulewą zmierzył się natomiast Białystok. W ciągu godziny spadło tam 26 litrów deszczu, w tym 9,1 litra w przeciągu zaledwie 10 minut! Jak podało IMGW, w ciągu dwóch godzin zanotowano tyle opadów, ile zazwyczaj notowane jest w okresie trzech tygodni. Zalane zostały ulicy i domy, a w trakcie burzy w budynek Białostockiego Centrum Onkologii uderzył piorun. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a wyrządzone szkody ocenia się na niewielkie. 

Nawałnice sparaliżowały w ostatnim czasie także Zieloną Górę. W środę 30 czerwca około godziny 10 przez miasto przeszła intensywna ulewa i burza. Deszcz sparaliżował miasto. Do kabin stojących wlewała się woda, podtopione zostały piwnice, a także tymczasowy szpital. Po nawałnicy strażacy interweniowali ponad 140 razy.

Do ogromnych podtopień doszło także kilka dni wcześniej w Poznaniu. W wyniku intensywnych opadów zapadło się 300 metrów kw. dachu nowego budynku, podtopionych zostało pięć szpitali, a ulice zamieniły się w rzeki - w niektórych miejscach woda na ulicach sięgała przechodniom do połowy pasa. Po ulewach straż pożarna informowała o ponad 1500 zgłoszeń.

Zawalony dach hali sportowejZawalony dach hali. Dyrektorka: Czułam jedno - muszę wyprowadzić dzieci

IMGW znów ostrzega przed burzami i ulewami

Na piątek 2 lipca IMGW także przygotowało dla mieszkańców Polski liczne alerty. Ostrzeżenia pierwszego stopnia przed burzą dotyczą południa kraju (powiat bielski, Bielsko-Biała, cieszyński, tatrzański, nowotarski, suski, limanowski, nowosądecki, Nowy Sącz, gorlicki, jasielski, krośnieński, Krosno, sanocki, leski, bieszczadzki). Prognozowane są burze, którym towarzyszyć będzie lokalnie nawet do 30 mm deszczu, a także porywy wiatru do 80 km/h. 

Ostrzeżenia pierwszego stopnia przed silnym deszczem z burzami dotyczą natomiast głównie północnej połowy Polski, województwa: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego i mazowieckiego. Prognozowane są tam opady od 30 do 50 mm, którym towarzyszyć będą burze z porywami wiatru do 70 km/h. 

Dodatkowo do kierowców wschodniej części kraju adresowane są alerty pierwszego stopnia dotyczące burzy z gradem.

Ulewa w WarszawieNawalne deszcze podtapiają miasta, betonoza nie pomaga. Deszczowe ogrody już tak

Zmiany klimatu potęgują ekstremalne ulewy i susze

Ekstrema pogodowe - z jednej strony gwałtowne ulewy, z drugiej fale upałów - są wśród przewidywanych przez naukowców skutków zmian klimatu. O ile roczna suma opadów może się nie zmieniać, o tyle będzie ich rozkład: wzrasta liczba opadów krótkotrwałych, o silnym natężeniu, powodujących podtopienia, a w dłuższych odstępach między nimi możliwe są susze. Ponadto gwałtowne opady nie przeciwdziałają wysychaniu tak dobrze, bo woda szybko spływa do cieków wodnych.

W przygotowanym przez warszawski ratusz dokumencie dot. adaptacji do zmian klimatu czytamy, że w latach 1981-2013 "wzrosła liczba dni z opadem intensywnym oraz odnotowywano coraz wyższe jednostkowe wartości opadów". Przykładem była ulewa w stolicy w czerwcu 2020 roku, gdy w kilka godzin spadło tyle deszczu, ile wynosi średnia miesięczna suma opadów. Do tego brak retencji wody i miejska betonoza potęgują skutki takich ulew i przyczyniają się do zalewania ulic i budynków. Inny przykład to województwo łódzkie, które jest zagrożone silnym pustynnieniem oraz równolegle powodziami w dolinach największych rzek regionu.

Więcej o skutkach kryzysu klimatycznego i rozwiązaniach, jakie mamy w walce z nim, przeczytasz w serwisie Zielona.Gazeta.pl.

Więcej o: