Ząbkowice Śląskie. 20-letni Marcel miał zamordować rodziców i młodszego brata. Jest akt oskarżenia

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wydała akt oskarżenia przeciwko Marcelowi C. 20-latkowi postawiono trzy zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwa. Mężczyzna jest podejrzany o morderstwo swoich rodziców i młodszego brata. Grozi mu dożywocie.

Jak donosi RMF FM, Prokuratura Okręgowa w Świdnicy skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Marcelowi C. 20-latek jest podejrzewany o zabójstwo swojej rodziny, do którego doszło w grudniu 2019 roku w Ząbkowicach Śląskich.

Zobacz wideo Ekspert o mordercy z Mrowin: Myśli o sobie, że jest wręcz genialny

Marcel C. z zarzutami zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 

Mężczyźnie postawiono już trzy zarzuty popełnienia zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, dodatkowo zarzut zabójstwa rodziców został zakwalifikowany jako popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Marcel C. po zdarzeniu zabrał z domu pieniądze w kwocie 8700 zł. Planował za nie uciec z kraju. 

20-latek przyznał się do zabójstwa rodziców oraz brata i złożył wyjaśnienia, w których przekazała policji przebieg zdarzeń. Marcel C. przebywa obecnie w areszcie, a za popełnione przestępstwa grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. 

Koronawirus (zdjęcie ilustracyjne)Koronawirus w Polsce. Ministerstwo Zdrowia: 98 zakażeń koronawirusem i 23 ofiary śmiertelne

W Ząbkowicach Śląskich doszło do zabójstwa rodziny 

Do morderstwa doszło w nocy z 8 na 9 grudnia 2019 roku. W jednorodzinnym domu lokalnego biznesmena w Ząbkowicach Śląskich (województwo dolnośląskie) nastoletni Marceli miał wziąć siekierę i zabić nią swoich rodziców i siedmioletniego brata. Po wszystkim zadzwonił na policję i przekazał funkcjonariuszom, że ktoś włamał się do domu i zabił całą rodzinę, a jemu udało się przeżyć, ponieważ uciekł na dach. W toku śledztwa mężczyzna jednak przyznał się do winy.

Wiceminister KraskaWiceminister Kraska o wariancie Delta w Polsce. Podał liczby

20-latek starała się pozbyć dowodów zbrodni. Spalił ubrania, które miała na sobie w chwili zabójstwa, a siekierę ukrył 200 metrów od domu, a następnie upozorował napad i zabrał pieniądze. 

- Zacierał ślady po przestępstwie i starał się skierować podejrzenia na zupełnie inne tory - przekazał wówczas prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Więcej o: