Elżbietów. W wypadku zginęły dwie kobiety i troje małych dzieci. Policja mówi o wstępnych przyczynach

Policja informuje o wstępnych ustaleniach w sprawie tragicznego wypadku pod Sochaczewem, w którym zginęło pięć osób, w tym troje dzieci w wieku czterech, siedmiu i dziewięciu lat. Siła zderzenia pojazdów była tak duża, że jeden z nich miał zostać wyrzucony 20 metrów od miejsca zdarzenia. W mediach pojawiło się też nagranie, na którym widać moment zderzenia.
Zobacz wideo Lubin. Kierowca zignorował czerwone światło i wjechał na skrzyżowanie

We wtorek informowaliśmy o tragicznym wypadku, do którego doszło w miejscowości Elżbietów (województwo mazowieckie) pod Sochaczewem. W zdarzeniu zginęło pięć osób, w tym dwoje dzieci. 

Wypadek pod Sochaczewem. Nie żyje pięć osób

Jak podaje portal tvnwarszawa.pl, samochodem osobowym podróżowało pięć osób: dwie kobiety i troje dzieci. Pojazdem miała kierować 47-letnia kobieta jadąca wraz z dziewięcioletnią córką. Obok niej siedziała 39-letnia pasażerka, jadąca ze swoimi dziećmi w wieku czterech i siedmiu lat. 

Wypadek samochodowy na DK 48 (zdjęcie ilustracyjne)Mazowieckie. Czołowe zderzenie dwóch aut na DK 48. Na miejscu są karetki i LPR

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca pojazdem osobowym, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie ustąpiła pierwszeństwa kierującemu pojazdem ciężarowym, który poruszał się drogą z pierwszeństwem. Doszło do zderzenia pojazdów. Niestety śmierć na miejscu poniosły wszystkie osoby podróżujące autem osobowym. Strażacy na miejscu wycinali te osoby z pojazdu, ponieważ zostały one zakleszczone - mówiła na temat wypadku Aleksandra Calik z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Do sieci trafiło nagranie z kamery samochodowej, na którym widać moment zderzenia 

 

 Wyjaśnianiem przyczyn i okoliczności zdarzenia zajmie się policja pod nadzorem prokuratury. Jak pisze "Fakt", w tym miejscu niejednokrotnie dochodziło już do wypadków. "Zrobili prawie autostradę przez wsie, to tak będzie cały czas. Ten, kto odpowiada za tę drogę, powinien odpowiadać za wypadki" - przytacza głos jednego z okolicznych mieszkańców dziennik.

Policja (zdjęcie ilustracyjne)Tragiczny wypadek w Nieporęcie. Nie żyje jedna osoba. "Z lasu wybiegł łoś"

Reporter "Wyborczej", który przybył na miejsce wypadku, relacjonował natomiast, że widoczność na skrzyżowaniu jest dobra - nie ograniczają jej drzewa ani krzewy, sama szosa jest natomiast bardzo szeroka. Siła zderzenia aut była tak duża, że samochód osobowy miał znajdować się na polu, 20 metrów od miejsca zdarzenia. 

Więcej o: