Areszt ws. wybuchu w domu w Sosnowie. Media o konflikcie ws. stawu. "Mieliśmy tylko jednego wroga"

Sąd zdecydował o aresztowaniu jednego z dwóch mężczyzn, którzy zostali zatrzymani w sprawie wybuchu w domu w Sosnowie (woj. zachodniopomorskie). Lokalne media podają, że w miejscowości trwa sąsiedzki konflikt. - To jest nie do pomyślenia. Przestaliśmy się czuć bezpieczni - powiedział Radiu Szczecin jeden z mieszkańców.

W związku z eksplozją, do której doszło w piątek w Sosnowie (woj. zachodniopomorskie), zatrzymane zostały dwie osoby. Jak informowaliśmy wcześniej, jeden z nich to 24-letni mężczyzna. W poniedziałek Sąd Rejonowy w Łobzie zdecydował o jego aresztowaniu.

Wybuch domu w Sosnowie. Przyczyną sąsiedzki konflikt?

W wyniku piątkowego wybuchu zawaliła się ściana budynku. Dom będzie musiał zostać zburzony. Zniszczenia są zbyt duże, by można było go odbudować. TVP Szczecin informuje, że nowożeńcy kupili dom kilka lat temu i gruntownie go wyremontowali.

Zobacz wideo Jelenia Góra. Policja zatrzymała 32-latka, który podpalił materac na klatce schodowej

Według lokalnych mediów w Sosnowie trwa sąsiedzki konflikt. TVP3 podaje, że chodzić może o kwestie związane z prawem własności do stawu. 

- To nie był wybuch gazu. Wyciągnęliśmy pełne butle. Ekspert powiedział, że jeżeli to by był wybuch gazu, to by nie było żadnego mebla. To była jakaś substancja zrobiona nie wiadomo z czego - mówili właściciele domu w rozmowie z Radiem Szczecin. - Podejrzewamy kto to zrobił. Nie możemy tego głośno mówić. Mieliśmy tylko jednego wroga - dodali. "Gazeta Wyborcza" podaje nieoficjalnie, że jedną z dwóch zatrzymanych osób jest sąsiad małżeństwa. Z kolei TVP3 informuje, że 24-latek miał zostać wynajęty do zastraszenia właścicieli. 

Pamięci Balanchine'a i jego muzPamięci Balanchine'a i jego muz

- To jest nie do pomyślenia. Przestaliśmy się czuć bezpieczni, jakiś taki dreszczyk niepewności był już wcześniej. Zdarzały się drobniejsze sytuacje tu w okolicy, ale nic tak poważnego jak teraz - mówi z kolei w Radiu Szczecin jeden z mieszkańców

- Kilka godzin później w tym domu miało spać osiem osób. My, nasi dwaj synowie i jeszcze czwórka weselnych gości - przyznaje w "Gazecie Wyborczej" właścicielka domu. - Wolę nie myśleć, co się mogło stać - dodaje. 

W serwisie zrzutka.pl uruchomiono zbiórkę pieniędzy dla poszkodowanych. 

Upały - prognoza na wtorekWracają upały i burze. Temperatura powyżej 30 stopni, możliwe ulewy

Więcej o: