"Nosze z Westerplatte" to falsyfikat? Kupiło je Muzeum II Wojny, rekonstruktorzy zabrali głos. "To widać"

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku kupiło wojskowe nosze, które miały być wykorzystywane w czasie walk o Westerplatte w 1939 r. Według gdańskiej rekonstruktorki przedmiot powstał jednak po wojnie i pochodzi z jednego ze szpitali psychiatrycznych. Rekonstruktorka ustaliła również, że wskazane przez muzeum nosze... otrzymała siedem lat wcześniej w prezencie.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku poinformowało w poniedziałek o pozyskaniu do zbiorów "niezwykłego zabytku" - wojskowych noszy, które najprawdopodobniej pochodzą z terenu Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Do muzeum zgłosił się mężczyzna, który poinformował, że po walkach z 1939 r. mieszkaniec Nowego Portu, Grzegorz Formella, zabrał nosze ze składnicy za zgodą niemieckiego wartownika i umieścił je w swojej piwnicy, gdzie przeleżały kilkadziesiąt lat. 

Zobacz wideo Mieszkańcy czekali na to miejsce od dawna. Muzeum, w którym każda rzecz ma swoją historię

Gdańsk. Muzeum II Wojny z nowym eksponatem. "Opowiada już nie o walce, ale o cierpieniu"

Nosze, które miały być wykorzystywane do przenoszenia rannych żołnierzy walczących na Westerplatte, zostały przebadane przez Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie. Analiza wykazała, że zabrudzenia znajdujące się na noszach powstały w wyniku kontaktu z ludzką krwią, a ślady pochodzą sprzed kilkudziesięciu lat. 

Sęp kasztanowaty w rezerwacie Wyspy ŚwiderskieSęp kasztanowaty widziany w okolicach Warszawy. "To wyjątkowa sytuacja"

- Spotykające się ze sobą ekspertyzy, historyczny kontekst, opowieść o tych noszach i opinia medyczna pozwalają wierzyć, że mamy do czynienia z eksponatem, który opowiada już nie o walce, ale o cierpieniu polskich obrońców z Westerplatte z września 1939 roku - powiedział dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. 

Pracownicy Muzeum II Wojny Światowej ustalili, że 1939 r. w Nowym Porcie (jednej z dzielnic Gdańska) rzeczywiście mieszkał mężczyzna o nazwisku Grzegorz Formella. Potwierdziły to zapisy gdańskiej księgi adresowej z 1939 r.  

- Jeśli udałoby się jeszcze zdiagnozować pochodzenie krwi na tych noszach, to mielibyśmy do czynienia z zupełnie wyjątkowym eksponatem. To pozostawiamy jednak kwestii przyszłych badań. Dziś te nosze, stać się mogą bardzo ciekawy zabytkiem, który będzie eksponowany w Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 - dodał dr Nawrocki.

Ekspert ws. rekonstrukcji podważa autentyczność noszy

Mariusz Wasilewski, rekonstruktor i twórca projektu odtwarzającego Szpital Polowy z lat 1920-1945, zwrócił jednak uwagę, że nieoryginalność przedmiotu jest w tym przypadku ewidentna - według niego nosze zostały wyprodukowane po wojnie. W poście zamieszczonym na Facebooku napisał, że różnice widać już na pierwszy rzut oka i nosze "zupełnie nie wyglądają jak te używane we wrześniu 1939 roku". Wskazał m.in. na sposób mocowania brezentu, metalową "stopkę" oraz wykończenie końca drzewca. 

"Szkoda, ale liczymy i żyjemy nadzieją, że rzeczywiście gdzieś zachowane są nosze, które w 1939 r. były na Westerplatte czego Muzeum II Wojny Światowej gorąco w tym miejscu życzymy" - napisał we wpisie zmieszczonym w mediach społecznościowych. 

Po wpisie Wasilewskiego zgłosiła się do niego pani Izabela, mieszkanka okolic Gdańska oraz absolwentka historii i wieloletnia rekonstruktorka. Dzięki niej udało się prawdopodobnie ustalić prawdziwe pochodzenie noszy, które trafiły do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. 

Nosze pochodzą ze szpitala psychiatrycznego?

Pani Izabela poinformowała, że siedem lat temu otrzymała takie nosze w prezencie od przyjaciela. "Artefakt pochodzi ze Szpitala Psychiatryczno-Neurologicznego na Srebrzysku w Gdańsku, z jednego ze stanów magazynowych przeznaczonych do kasacji" - wyjaśniła. Dodała, że od razu stwierdziła, że nosze zostały wyprodukowane w okresie PRL-u, a ze względu na swój specyficzny wygląd mogły być wykorzystywane przez nią w wydarzeniach związanych ze 100-leciem wybuchu I Wojny Światowej. 

"W 2015 r. wyprowadziłam się z Nowego Portu i u byłego męża zostawiłam sporo rzeczy, w tym owe nosze. Co dalej się z nimi działo, nie wiem" - napisała. Pani Izabela dodała, że po ogłoszeniu przez muzeum pozyskania nowego zabytku, rozpoznała swoje stare nosze na pierwszy rzut oka. Na dowód dołączyła do wpisu zdjęcie z 2014 r., które przedstawia rekonstrukcję punktu medycznego w Nowym Porcie. Na fotografii znajdują się również nosze do złudzenia przypominające te, które przedstawiło muzeum.  

"Porównaliśmy tę fotografię ze zdjęciami noszy, jakie w ostatnim czasie pozyskało Muzeum II Wojny Światowej. W naszej ocenie, zarówno model noszy, układ przebarwień, przetarć, plam, oraz śladów (które mogą wskazywać, że jest to krew), wskazują na bardzo wysoki (graniczący z pewnością) stopień prawdopodobieństwa, że mamy do czynienia dokładnie z tym samym egzemplarzem"- napisał rekonstruktor Mariusz Wasilewski. 

Emerytury - to temat, który czytelnicy Gazeta.pl wybrali w głosowaniu jako pierwszy do omówienia w naszym nowym programie - Q&A. Teraz czas na zadawanie pytań. Co zmieni się w emeryturach w związku z Polskim Ładem, kto zyska, a kto może stracić, czy warto pracować jak najdłużej - przesyłajcie swoje pytania na adres: next.redakcja@agora.pl. Zadamy je ekspertowi w programie na żywo - w najbliższy czwartek o 12:00. Naszym gościem będzie prof. Paweł Wojciechowski, wiceprezydent i główny ekonomista Pracodawców RP, były minister finansów.

Tragedia w Suszku. Zginęły dwie harcerkiDwie harcerki zginęły podczas obozu w Suszku. Jest wyrok sądu

Więcej o: