Pożar w Nowej Białej. Nieoficjalne informacje o przyczynie: nie doszło do podpalenia

Według nieoficjalnych informacji śledczy wstępnie wykluczyli podpalenie jako przyczynę pożaru, który zniszczył kilkadziesiąt budynków we wsi Nowa Biała w Małopolsce. Jednym z branych pod uwagę scenariuszy ma być samozapłon siana.

W niedzielę po południu strażacy zakończyli akcję gaśniczą w Nowej Białej. Pożarem, który wybuchł dzień wcześniej, objętych zostało 21 budynków mieszkalnych i 23 gospodarcze. Noc poza domem spędziło ponad sto osób. 9 osób zostało rannych. Jedna osoba została w szpitalu.  Powołano specjalną gminną komisję, która oszacuje straty.

Prokuratura w Nowym Targu wszczęła śledztwo ws. pożaru i sprawdza, co było jego przyczyną. Według nieoficjalnych informacji, które podaje radio RMF FM, wstępnie wykluczono, że doszło do podpalenia. Śledczy sprawdzają scenariusz, wg, którego przyczyną pożaru był samozapłon mokrego siana w jednej ze stodół.  

Rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń powiedział, że na miejscu pracują policjanci, biegli oraz prokurator. Wśród policjantów są technicy oraz śledczy, którzy będą prowadzić oględziny pogorzeliska.

Według rolniczego portalu topagrar.pl samozapłon siana jest możliwy m.in. w wyniku procesu fermentacyjnego, który wytwarza ciepło i podnosi temperaturę siana tak, że może się ono zapalić. Portal informował o zdarzeniu z 2017 roku, kiedy doszło do samozapłonu siana na przyczepie traktora. 

Tragiczne skutki pożaru w Nowej Białej

Pożar gasiło pół tysiąca strażaków z całej Małopolski. Piotr Filipek z Państwowej Straży Pożarnej powiedział, że akcja gaszenia pożaru była bardzo trudna i wymagała zaangażowania dużych sił z całego województwa. Podkreślił, że dzięki szybkiemu rozpoznaniu specyfiki zabudowy możliwe było ograniczenie strat, które mogły być znacznie większe.

- Trudne warunki atmosferyczne, trudna zabudowa, nietypowa. W kraju jest bardzo mało takich miejsc, które swoją specyfiką sprzyjają rozwojowi tego typu zdarzeń - mówił Filipek.

Do Nowej Białej udał się premier Mateusz Morawiecki, który zapowiedział, że w ciągu kilku dni mieszkańcy poszkodowani w pożarze otrzymają pomoc od państwa. Po posiedzeniu zespołu zarządzania kryzysowego szef rządu podkreślił, że rodzinom, które ucierpiały w pożarze, zostanie udzielona pomoc bezpośrednia, ale także pomoc państwa w odbudowie budynków mieszkalnych i zabudowań gospodarczych.

- Widzieliśmy mnóstwo sprzętu rolniczego, traktory popalone, pojemniki na mleko i wiele innych sprzętów. Trzeba teraz wesprzeć rolników w odzyskaniu, w zakupie tego sprzętu - mówił Morawiecki. Wyraził również nadzieję, że mieszkańcy Nowej Białej szybko powrócą do swoich domów. 

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że budynki strawione w pożarze w Nowej Białej są objęte kuratelą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, w związku z tym, by przyspieszyć proces odbudowy, Rada Ministrów wyda stosowne rozporządzenie. - Straty są ogromne. Z oględzin, które przeprowadziliśmy, wynika, że niemal całkowicie zniszczonych zostało pięć zabytkowych budynków mieszkalnych i 23 gospodarcze o walorach historycznych - mówił w cytowanej przez Rmf24.pl rozmowie z Polską Agencją Prasową Paweł Dziuban, kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Nowym Targu.

Zobacz wideo UE idzie na wojnę z plastikiem. Co się zmieni od lipca?
Więcej o: