Śląskie. Kierowca wyprzedzał na pasach. Niemal potrącił dwóch chłopców

W sobotę 12 czerwca w miejscowości Bojszowy (woj. śląskie) dwóch nastolatków usiłowało przejść na drugą stronę ulicy w oznakowanym miejscu. Dwa samochody jadące z obu stron zatrzymały się przed przejściem, ale nagle zza jednego z nich wyjechało BMW i przemknęło przez przejście, nawet nie zwalniając. Chłopcy szybko cofnęli się na chodnik i nic im się nie stało. Kierowca usłyszał już zarzuty.

12 czerwca na oznakowanym przejściu przy ulicy Gościnnej w Bojszowach niedaleko Bierunia (województwo śląskie) doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Kierowca BMW omijając inne samochody, które zatrzymały się przed przejściem, prawie potrącił dwóch chłopców, którzy wchodzili na pasy - poinformowała śląska policja

Zobacz wideo Ełk. Pies utknął w ogrodzeniu na długie godziny. Pomogła mu straż miejska

Śląskie. Kierowca prawie potrącił dwóch nastolatków. W sieci pojawił się filmik

Zdarzenie zostało zarejestrowane przez jednego z kierowców, którzy w tamtym momencie przejeżdżali ul. Gościnną w Bieruniu. Autor filmiku udostępnił go później w sieci, a następnie nagranie trafiło do policjantów. 

- W niedzielę jeden z internautów przesłał nam filmik, który pokazuje to, co się wydarzyło w Bojszowach - dowiedziała się katowicka "Gazeta Wyborcza" w Komendzie Powiatowej Policji w Bieruniu. Policjanci natychmiast podjęli kroki, mające na celu ustalenie tożsamości kierowcy srebrnego BMW

 

Zanim funkcjonariusze zdążyli dotrzeć do poszukiwanego, on sam w środę po południu zgłosił się na policję - przekazał tvn24.pl. 50-letni mieszkaniec powiatu pszczyńskiego usłyszał kilka zarzutów: spowodowanie zagrożenia dla pieszych, którzy chcieli przejść przez pasy, nieustąpienia im pierwszeństwa oraz wyprzedzania na podwójnej ciągłej. 

Zalesie Górne. Zarządca basenu oskarżony. 11-letni chłopiec prawie się utopił - zdjęcie ilustracyjneZalesie Górne. Zarządca basenu oskarżony. 11-latek prawie się utopił

Mężczyzna przyznał się do wszystkiego oraz złożył wyjaśnienia. Na razie przedstawione zarzuty to jedynie wykroczenia, jednak - jak przekazała policja - trwają ustalenia prokuratury, czy zarzut zostanie zmieniony na przestępstwo. "W przypadku potwierdzenia, że doszło do przestępstwa narażenia pieszych na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, mężczyźnie będzie groziła kara do 3 lat więzienia" - informowała śląska policja. 

Funkcjonariusze podziękowali wszystkim osobom, które zaangażowały się w sprawę. "Musimy pamiętać, że za bezpieczeństwo w ruchu drogowym odpowiadamy wszyscy i każdy może przyczynić się do tego, by kierowcy, którzy łamią prawo, nie czuli się bezkarni" - czytamy. 

Policjanci zaapelowali również, aby każdy reagował na niebezpieczne zachowania innych uczestników ruchu drogowego. W ten sposób możemy zadbać o bezpieczeństwo zarówno swoje, jak i innych. "Nie reagujesz-akceptujesz!" - dodali funkcjonariusze w opublikowanym komunikacie.

Siemianowice Śląskie. Doszło do katastrofy budowlanejSiemianowice Śląskie. Zawalił się dach budynku gospodarczego

Więcej o: