Wrocław. Wybuch w banku przy ul. Żmigrodzkiej. Chcieli wysadzić bankomat, w powietrze wyleciały witryny

Mieszkańcy ulicy Żmigrodzkiej we Wrocławiu usłyszeli w nocy z wtorku na środę huk. Był to wybuch na terenie banku, gdzie nieznani sprawcy próbowali wysadzić bankomat. Policja nazywa ten incydent nieudaną próbą, a maszyna wydaje się wciąż być zamknięta - donosi "Gazeta Wrocławska".

Nieznani sprawcy weszli do wrocławskiego oddziału banku i tam przy pomocy ładunków pirotechnicznych próbowali dostać się do bankomatu. W wyniku spowodowanej przez nich eksplozji zniszczeniu uległy drzwi, witryny i wnętrze banku - na zdjęciach widać, że placówka jest kompletnie zdewastowana. Sprawcom nie udało im się jednak prawdopodobnie dostać do części bankomatu, w której znajdują się pieniądze.

Zobacz wideo Zarzuty dla ojca i syna podejrzanych o napad na bank

Wrocław. Policja czeka na eksperta z banku

Do wybuchu doszło około godziny 2 w nocy we wrocławskim oddziale banku Credit Agricole. Policjanci zjawili się na miejscu niedługo po tym, jak mieszkańcy ulicy Żmigrodzkiej zgłosili zdarzenie. Na miejscu pracowali funkcjonariusze wydziału kryminalnego i technicy, którzy zabezpieczyli ślady. Policjanci będą analizować między innymi nagrania z monitoringu, które mogą pomóc w znalezieniu odpowiedzialnych za ten napad.

Falochron (zdjęcie ilustracyjne)Ustka. Niemowlę spadło z falochronu. "Pozostawione bez nadzoru"

Funkcjonariusze czekali na miejscu na eksperta z banku, który miał ostatecznie potwierdzić, czy pieniądze z bankomatu zostały skradzione, czy nie - pisze "Gazeta Wrocławska".

Dolny Śląsk. Wybuch we Wrocławiu to nie pierwsza taka sytuacja 

To nie pierwszy w ostatnim czasie napad na bankomat na terenie Dolnego Śląska. W marcu wysadzono maszynę w Międzyborzu, w lutym w Bierutowie, a w styczniu nieznani sprawcy wysadzili bankomaty w Nowogrodźcu i Szklarskiej Porębie - pisze wroclaw.wp.pl. Większość z tych napadów zakończyła się kradzieżą.

Na zdjęciu po lewej grupa łowców pedofili transmitująca zatrzymanie podejrzanego. Po prawej Antoni P. podczas nagrania, dzień przed samobójstwem.47-letni Antoni P., zdemaskowany przez łowców pedofilów, rzucił się pod pociąg

Wszystkie te napady odbyły się według tego samego schematu. Złodzieje podjeżdżali pod sam bank samochodem, a następnie wdzierali się do środka i wysadzali urządzenie za pomocą ładunków pirotechnicznych.

Więcej o: