Pożar łodzi na jeziorze Śniardwy. "Cała stała w ogniu". Trzy osoby ranne, jedna w stanie ciężkim

Trzy osoby zostały ranne na skutek pożaru łodzi motorowej, do którego doszło na jeziorze Śniardwy (województwo warmińsko-mazurskie). Według informacji przekazanych przez łużby, tan jednej z poparzonych osób jest ciężki.

Jak podaje Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, we wtorek 8 czerwca doszło do pożaru na jednej z łódek, która znajdowała się na jeziorze Śniardwy. Przepływającym obok żeglarzom udało się pomóc wszystkim czterem osobom, które znajdowały się na pokładzie zanim ogień objął całą, ośmiometrową jednostkę. - W chwili przybycia na miejsce naszych zastępów cała łódź stała w ogniu - powiedział cytowany przez RMF FM st. kpt. Grzegorz Kuliś z piskiej straży pożarnej.

Pożar na łodzi motorowej na jeziorze Śniardwy. Stan jednej z poparzonych osób jest ciężki

Następnie ratownicy, jeszcze z jeziora, przejęli dwie najbardziej poparzone osoby. Na brzegu przekazano poszkodowanych do karetki i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do szpitala trafiła jeszcze jedna z osób, które były na łódce. Nadkomisarz Anna Szypczyńska z policji w Piszu w rozmowie z PAP powiedziała, że stan jednego z poszkodowanych jest ciężki. Pacjent ten ma poparzenia drugiego i trzeciego stopnia. Przebywa obecnie w szpitalu w Ełku w województwie warmińsko-mazurskim. 

Na zdjęciu po lewej grupa łowców pedofili transmitująca zatrzymanie podejrzanego. Po prawej Antoni P. podczas nagrania, dzień przed samobójstwem.47-letni Antoni P., zdemaskowany przez łowców pedofilów, rzucił się pod pociąg

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że do pożaru łodzi motorowej doszło podczas dolewania paliwa. Prawdopodobnie poszkodowani to grupa znajomych, która wybrała się w rejs.

W akcji gaśniczej, która trwała około dwóch godzin, udział brali strażacy PSP z Pisza oraz OSP z Mikołajek i Rucianego-Nidy. Po ugaszeniu łódź została odholowana do Niedźwiedziego Rogu.

Do podobnego zdarzenia doszło w czwartek na jeziorze Jagodne, gdzie zapalił się silnik motorówki. Sześcioosobową rodzinę zabrała na pokład inna łódź, a ogień został szybko ugaszony - dzięki temu nikomu nic się nie stało.

Policja georadarem sprawdzi działkę, na której Tomasz M. buduje dom i gdzie ukrył ciało zamordowanego 11-latka.Pierwsza ofiara zabójcy 11-letniego Sebastiana. "Cały czas mam to w głowie"

Więcej o: