TVN24 o "Królestwie" w Orchard Lake. Rektor polskiego seminarium oskarżany o molestowanie podwładnych

Przed sądem w stanie Michigan trwa proces przeciwko ks. Mirosławowi K., rektorowi seminarium w Orchard Lake. Dwóch mężczyzn zarzuca duchownemu molestowanie i napaści na tle seksualnym. - Rzucił się na mnie i zaczął się ze mną szarpać, po prostu mnie atakować. Zaczął mnie obmacywać - opowiadał jeden z nich w rozmowie z reporterem "Czarno na białym" w TVN24. Sam duchowny zaprzecza i podkreśla, że jest niewinny.

Przed amerykańskim sądem federalnym w Michigan trwa proces przygotowawczy ws. ks. Mirosława K. Postępowanie prowadzi również biuro stanowego prokuratora generalnego.

Ks. Mirosław K. od czterech lat jest rektorem seminarium duchownego w Orchard Lake w Michigan w Stanach Zjednoczonych, jest także kanclerzem Orchard Lake Schools, placówki, w której skład wchodzi uczelnia. W seminarium uczą się klerycy skierowani z Polski.

Dwóch Polaków - byłych podwładnych ks. Mirosława K. - zarzuca duchownemu molestowanie i napaści seksualne. Do tych incydentów miało dochodzić w latach 2018-2020. Mężczyźni złożyli pozew cywilny przeciwko księdzu. Duchownemu nie postawiono zarzutów, nie zapadło również jeszcze orzeczenie w tej sprawie. 

- Ksiądz kanclerz położył mi swoją prawą rękę na kolanie i zaczął przesuwać w stronę rozporka. Ja złapałem go za tą rękę i zacząłem mu odsuwać, a on swoją lewą rękę wsadził w swoje spodnie i zaczął się przy mnie masturbować - mówił były pracownik Orchard Lake Schools w rozmowie z Marcinem Gutowskim z "Czarno na białym" w TVN24.

Innym razem ks. Mirosław K. miał się "rzucić" na mężczyznę. - Zaczął mnie obmacywać. Łapał mnie za moje prywatne części ciała, przez spodnie i tak dalej. Obmacywał tutaj wszędzie, po torsie. Próbował mnie całować po szyi. W takim amoku, nie wiedziałem, co się dzieje. Udało mi się go odepchnąć - opowiadał rozmówca TVN24. - Czułem się upodlony - dodał.

- Rzucił mi się na szyję, zaczął całować z językiem, próbując wkładać do ust. Tak go odepchnąłem, że on się wywrócił i spadł na trawnik. No i następnego dnia był troszeczkę zdenerwowany, zły na mnie. Zawsze tak było, jak mu kontry stawiałem - relacjonował inny mężczyzna, ksiądz, były współpracownik ks. Mirosława K. Rektor seminarium miał też wkładać mężczyźnie rękę w spodnie i dotykać intymnych części ciała.

Zobacz wideo Dlaczego księża milczą w sprawach patologii w Kościele? (wypowiedź z 31 marca)

"Czarno na białym" w TVN24. "Królestwo" w Orchard Lake"

Ks. Mirosław K. w latach 2006-2011 był wicerektorem seminarium w Orchard Lake, był też prezesem Fundacji św. Jana Pawła II "Nie lękajcie się", której zadaniem było zbieranie funduszy na budowę krakowskiego sanktuarium poświęconego papieżowi.

W reportażu TVN24 informowano także o wieloletniej, bliskiej znajomości ks. Mirosława K. z kard. Stanisławem Dziwiszem. W 2013 r. ks. Mirosław K. otrzymał z rąk kard. Dziwisza honorowy tytuł kanonika. Były osobisty sekretarz Jana Pawła II odwiedził też seminarium w 2018 r. W ubiegłym roku ks. K. i kard. Dziwisz odsłaniali razem pomnik Jana Pawła II w Stawiszy, rodzinnej miejscowości ks. K.

Katolicki tygodnik "Niedziela" przed kilkoma laty pisał o "bliskiej współpracy" ks. Mirosława K. z kard. Stanisławem Dziwiszem w zakresie "rozwoju kultu św. Jana Pawła II" na terytorium Ameryki Północnej.

To właśnie kard. Stanisław Dziwisz miał, według nieoficjalnych informacji, być zwolennikiem, a wręcz  promotorem objęcia przez ks. Mirosława K. funkcji w Orchard Lake. Ks. Mirosław K. stanowczo jednak temu zaprzecza.

Ks. Mirosław K. w telefonicznej rozmowie z reporterem TVN24 Marcinem Gutowskim stwierdził, że nie może mówić o szczegółach dotyczących pozwu. Zapewnił jednak, że "jest kompletnie niewinny", a oskarżenia ze strony mężczyzn są "wyssane z palca". - W tych sprawach nikt mnie nie może oskarżyć, bo nigdy nic nikomu nie zrobiłem - podkreślił.

Więcej o: