Izba Dyscyplinarna usunęła z zawodu prokuratora Tomasza F. W 2001 r. oskarżył Tomasza Komendę

Nieuznawana przez Sąd Najwyższy Izba Dyscyplinarna usunęła z zawodu wrocławskiego prokuratora Tomasza F. - podał portal Polsatnews.pl na podstawie doniesień PAP. Prokurator w 2019 r. został zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu, za co zawieszono go w obowiązkach i uchylono mu immunitet.

W październiku 2019 r. prokurator Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Tomasz F. został zatrzymany podczas drogowej kontroli. Miał 0,28 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Tomasz F. został zawieszony w obowiązkach służbowych, a Izba Dyscyplinarna w ub.r. uchyliła mu immunitet.

Jak podaje Polsatnews.pl na podstawie doniesień PAP, w poniedziałek ID usunęła Tomasza F. z zawodu.

Tomasz F. w 2001 r. niesłusznie oskarżył Tomasza Komendę o udział w gwałcie zbiorowym. W 2004 r. Komenda został skazany na 25 lat więzienia. 14 lat później został uznany przez Sąd Najwyższy za niewinnego.

Zobacz wideo Czy „wymiana poparcia" przy głosowaniu na RPO i prezesa IPN jest możliwa?

Morderstwo w Miłoszycach

Do morderstwa 15-latki doszło w noc sylwestrową w 1996 roku. 15-latka miała spędzić pierwszą imprezę noworoczną poza domem. Na zabawę pojechała z przyjaciółką do oddalonych o kilka kilometrów Miłoszyc. Na miejscu bawiła się w gronie swoich znajomych. Dziewczyna zaczęła się źle czuć po tym, jak wypiła piwo. Później poczuła się jeszcze gorzej i po pierwszej w nocy wyszła na dwór w towarzystwie poznanego na dyskotece chłopaka. Wtedy podszedł do nich nieco starszy mężczyzna, który powiedział, że nazywa się Irek i jest bratem 15-latki, którą odprowadzi do domu.

Gdy nastolatka nie wróciła do domu nad ranem, rodzice zaczęli poszukiwania. Pojechali do Miłoszyc, gdzie sprawdzili klub i okolice. W końcu zawiadomili policję, nie przerywając poszukiwań. Po godzinie 13 odnaleziono zwłoki 15-latki. Za przyczynę zgonu uznano zgwałcenie, wykrwawienie i zamarznięcie. Przy dziewczynie znaleziono czapkę z kilkoma włosami. Na jej ciele znaleziono też ślad zębów.

Tomasz Komenda niesłusznie skazany na 25 lat pozbawienia wolności za morderstwo, którego nie popełnił. Uznany za niewinnego po 18 latach opuścił zakład karny. Na zdjęciu: podczas konferencji prasowej, Warszawa, 10 września 2018Tomasz Komenda otrzyma 13 mln odszkodowania. Nie będzie się odwoływał

W 2000 roku śledczy zainteresowali się Tomaszem Komendą. Chociaż 12 osób potwierdziło, że sylwestra spędził we Wrocławiu, mężczyzna został oskarżony o gwałt i morderstwo. W 2004 roku został skazany na 25 lat więzienia, chociaż nigdy nie przyznał się do winy. W trakcie procesu wielokrotnie powtarzał, że obciążające go zeznania złożone po zatrzymaniu zostały na nim wymuszone groźbami i zastraszaniem.

W 2017 roku pojawiły się nowe dowody, które wskazywały na winę Ireneusza M., który odsiadywał wówczas wyrok za inne gwałty. Mężczyzna już w 1997 roku przyznał śledczym, że był na dyskotece i posesji, gdzie zamordowano dziewczynę, bo trzymał tam alkohol i rower. Drugi z oskarżonych w sylwestra 1997 roku był ochroniarzem w dyskotece, w której bawiła się nastolatka.

W maju 2018 roku, po 18 latach - w sumie 6540 dniach - w więzieniu, Tomasz Komenda został uznany za niewinnego.

Więcej o: