Wymuszenie lądowania przez Białoruś. Maciej Lasek: To, co zrobił Łukaszenka, otworzyło puszkę Pandory

Polska przestrzeń powietrzna została zamknięta dla białoruskich przewoźników. To skutek niedawnego wymuszenia przez reżim Łukaszenki lądowania samolotu Ryanair w Mińsku. Zdaniem byłego przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych największym problemem jest brak pomysłu, jak nie dopuścić do podobnych sytuacji. - To, co zrobił Łukaszenka, otworzyło puszkę Pandory - mówi Maciej Lasek.
Zobacz wideo Arłukowicz: Osoby walczące o demokrację na Białorusi nie mogą zostać same

27 maja po północy  polska przestrzeń powietrzna została zamknięta dla białoruskich przewoźników. Jak pisaliśmy, dzień wcześniej, 26 maja, białoruski samolot linii Belavia przez pewien czas krążył nad Polską. Powodem był brak zgody Francji na wejście w jej przestrzeń powietrzną. Ostatecznie maszyna zawróciła do Mińska. Kiedy wydawało się, że także i polska przestrzeń jest zamknięta dla samolotów z Białorusi, na warszawskim Okęciu wylądował inny samolot linii Belavia. Urząd Lotnictwa Cywilnego tłumaczył, że nie mógł podjąć innej decyzji, ponieważ tylko Rada Ministrów może decydować o zakazie czy ograniczeniu ruchu lotniczego, a rząd nie przekazał żadnej decyzji w tej sprawie.

Ostatecznie jeszcze w środę po godzinie 18, rzecznik rządu Piotr Müller poinformował w mediach społecznościowych, że Rada Ministrów przyjęła zakaz wlotu w polską przestrzeń powietrzną samolotów białoruskich przewoźników. Decyzja ta zaczęła obowiązywać po północy w czwartek.

Sytuację tę skomentował w rozmowie z Onetem były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, a obecnie poseł KO, Maciej Lasek.

Polska przestrzeń powietrzna zamknięta dla Białorusi. "Jest to sposób nacisku na dyktatora"

Maciej Lasek, były szef PKBWL, stwierdził, że nie wiadomo, co wpłynęło na termin wprowadzenia zakazu lotów nad Polską. Najważniejsze jednak, że taka sankcja nastąpiła.

- Nie wiem, czy można tu mówić o opóźnieniu, bo nie wiem, co stało za czasem, który poświęcono na zamknięcie polskiej przestrzeni powietrznej - mówił Lasek. - Tego typu obostrzenia powinny być wprowadzane w taki sposób, żeby informacja o nich trafiła do wszystkich sieci wymiany informacji, a inne podmioty mogły również się do takich obostrzeń przygotować. Samo przygotowanie depeszy NOTAM [ang. Notice to AirMen, czyli depesza dla lotników - red.] i wrzucenie jej do sieci wymaga pewnego czasu. Najważniejsze, że to zamknięcie nastąpiło i jest to sposób nacisku na dyktatora, który dokonuje rzeczy nie do pomyślenia w XXI wieku - tłumaczył poseł KO.

Alaksandr Łukaszenka, prezydent BiałorusiRelacje UE - Białoruś. Ekspert: Sankcje wreszcie namacalne

Maciej Lasek o wymuszeniu lądowania przez Białoruś: Nagle odkryliśmy nową broń dyktatorów

Jak mówi poseł Lasek, najgorsze jest jednak to, że wymuszenie lądowania samolotu przez Białoruś, może pociągnąć za sobą kolejne podobne sytuacje. Tymczasem Europa nie wie, jak im przeciwdziałać.

- Najgorsze jest to, że my jako państwa europejskie wciąż nie mamy pomysłu, jak nie dopuścić do tego rodzaju sytuacji - mówi były szef PKBWL. - To, co zrobił Łukaszenka, otworzyło puszkę Pandory, bo teraz każdy dyktator może zatrzymać przelatujący nad jego terytorium samolot, powołując się na tego rodzaju informację. A załogi samolotów będą stosowały się do poleceń kontrolerów lotu, bo tu nie ma miejsca na interpretację. Nagle odkryliśmy nową broń dyktatorów - dodaje.

Alaksandr ŁukaszenkaRosyjscy dziennikarze: Łukaszenka stał się wojskowym dyktatorem

Więcej o: