Biegła sądowa o sprawie zabójstwa 11-letniego Sebastiana. "Nie sądzę, by porwanie chłopca było impulsem"

Trwa wyjaśnianie okoliczności śmierci 11-letniego Sebastiana z Katowic. Chłopiec został w sobotę porwany, a następnie uduszony. Do zbrodni przyznał się 41-latek z Sosnowca. - Nie można zapobiec wszystkiemu, ale można to ryzyko minimalizować. W tym przypadku zawiódł system - ocenia w rozmowie z Gazeta.pl Paulina Wnukiewicz, psycholożka, psychoterapeutka i biegła sądowa.

We wtorek Sąd Rejonowy w Sosnowcu zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące 41-letniego optyka Tomasza M. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa 11-letniego Sebastiana, za co grozi mu dożywocie. Prokuratura postawiła 41-latkowi także drugi zarzut, którego nie chce ujawniać.

Mężczyzna był już znany organom ścigania. W 2008 r. porwał w Siemianowicach Śląskich 10-letniego chłopca. Zrobił dziecku nagie zdjęcia. Prokuratura, oprócz uprowadzenia, zarzuciła mężczyźnie także m.in. posiadanie materiałów pedofilskich. Został wówczas skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Mężczyzna za znęcanie się na swoją rodziną miał też orzeczony sądowy zakaz zbliżania się do żony i dzieci.

Wyjaśnianie okoliczności śmierci 11-letniego SebastianaKatowice. Będzie kolejne przesłuchanie 41-latka. "Ta sprawa jest jak kula śnieżna"

- Sprawca przestępstwa przeciwko wolności seksualnej powinien mieć wydaną opinię seksuologiczną. Zdarza się to na etapie postępowania przygotowawczego, czyli postępowania w prokuraturze lub na etapie postępowania sądowego. Takie opinie powstają coraz częściej - wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl biegła sądowa, psycholożka i psychoterapeutka Paulina Wnukiewicz.

Jak wyjaśnia ekspertka, "chodzi o sprawdzenie, czy sprawca ma zaburzenia preferencji seksualnych i jest po prostu pedofilem, czy raczej jest to człowiek, który nie mógł zaspokoić swoich potrzeb seksualnych w normalny sposób i skrzywdził dziecko".

- Biegli oceniają, czy taka osoba powinna zostać poddana leczeniu. Nawet jeśli uznają, że sprawca powinien być leczony, to nie za bardzo ma gdzie z tej pomocy skorzystać. W samej Warszawie są tylko dwie takie placówki finansowane przez NFZ. W całej Polsce takich placówek również jest bardzo mało, są też niezwykle obciążone. Nawet jeśli taka osoba zostanie poddana leczeniu, nie ma oczywiście gwarancji, że nie podejmie kolejnych czynów pedofilskich. To byłoby zbyt idealne - tłumaczy biegła.

Zobacz wideo Katowice. Policjanci zatrzymali 41-letniego mieszkańca Sosnowca, który przyznał się do zabójstwa 11-letniego Sebastiana

"Porwanie mogło wynikać z naporu impulsów"

- Nie można zapobiec wszystkiemu, ale można to ryzyko minimalizować. W tym przypadku zawiódł system. Ten pan najwyraźniej nie został właściwie oceniony, a z medialnych doniesień wynika, że był to mężczyzna z dość bogatą kartoteką - ocenia Paulina Wnukiewicz.

Jak zaznacza psychoterapeutka, "nie sądzi, by porwanie chłopca było impulsem". - W psychologii mówimy o "nieświadomym planowaniu". Często bywa tak, że sprawca nie układa scenariusza krok po kroku, ale np. częściej pojawia się w pobliżu placu zabaw, przygląda się dzieciom - tłumaczy.

Katowice. Policja: 11-letni Sebastian nie żyjeŚmierć 11-letniego Sebastiana. Na monitoringu widać, że został uprowadzony

- Porwanie dziecka wynikało zapewne z naporu impulsów, najprawdopodobniej seksualnych, które musiały mu od jakiegoś czasu towarzyszyć. Dały ujście w tej sytuacji. Zrobił to, choć musiał mieć świadomość, że służby zostaną postawione w stan najwyższej gotowości, a wszystko prędzej czy później się wyda - mówi Paulina Wnukiewicz.

Rozmówczyni Gazeta.pl przyznaje, że zastanawiający jest fakt składania przez Tomasza M. kilkugodzinnych wyjaśnień. Poniedziałkowe i wtorkowe przesłuchania w prokuraturze trwały ponad osiem i pół godziny.

- Zwykle osoby podejrzewane lub podejrzane nie są tak skłonne do współpracy z organami ścigania. Być może ta cała sytuacja powoduje, że ten mężczyzna uwalnia się od naporu patologicznych impulsów, które w sobie ma. Niewykluczone, że to rodzaj oczyszczenia. Gdy jest aresztowany i w perspektywie ma bardzo wysoką karę, być może paradoksalnie czuje się bezpieczny, bo nie będzie miał możliwości realizacji swoich patologicznych impulsów i swojego patologicznego popędu - komentuje Paulina Wnukiewicz.

Więcej o: