Luboń. Policjanci o 10-latku, który uciekł z domu. "Pukał w szybę komisariatu", "Był wygłodzony"

Ojczym w brutalny sposób znęcał się nad swoim 10-letnim pasierbem. Dziecko było bite i poddawane karom, które miały go "uszlachetnić". Chłopiec nie wytrzymał i uciekł do komisariatu policji. Komendant ze łzami w oczach powiedział, że dziecko przeżywało koszmar. - To jest dla mnie niewyobrażalne - podkreślił.

Niedawno informowaliśmy o sprawie 10-letniego Kacpra, który postanowił uciec z domu, w którym spotykała go przemoc i udać się po pomoc. Ojczym dziecka znęcał się nad nim psychicznie i fizycznie od wielu lat. Chłopiec poszedł do oddalonego o kilometr komisariatu policji w podpoznańskim Luboniu (woj. wielkopolskie). Policjanci opowiedzieli o niezwykłym dyżurze, którego nie zapomną, w magazynie "Polska i Świat" w TVN24

Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?

Luboń. 10-latek uciekł z domu do komisariatu policji. "Był w samych papciach, rozdartej koszulce"

- Pukał w szybę do komisariatu, dlatego podeszłam. Stał bardzo smutny i roztrzęsiony, był w samych papciach, rozdartej koszulce - powiedziała sierż. Monika Korfany. To właśnie ona jako pierwsza dostrzegła chłopca, który przyszedł do komisariatu po pomoc. Policjantka wspomina, że chłopiec nie chciał wracać do domu. - Zostawił kartkę swoim rodzicom z napisem: "Nie wracam, uciekłem" - dodała. 

Pomorskie. Policja wyznaczyła nagrodę za wskazanie miejsca pobytu mężczyzny ze zdjęciaPomorskie. 8 tysięcy zł za wskazanie miejsca pobytu mężczyzny ze zdjęcia

Policjantka powiedziała, że po przeprowadzeniu rozmowy z chłopcem, zrozumiała, że sprawa jest bardzo poważna. - Zapytałam się, czy chce coś zjeść, czy jest głodny. Chłopiec odparł, że tak, ponieważ w dniu wczorajszym gdy dostał karę od taty, mama przyniosła mu dwie skibki chleba i kubeczek wody. Na to tata wpadł i zabrał mu ten posiłek - opowiadała. 

Nadkom. Dariusz Majewski, komendant Komisariatu Policji w Luboniu, nie krył poruszenia sprawą 10-latka. W rozmowie z dziennikarzem TVN24 ze łzami w oczach opowiadał o sprawie chłopca. - Dziecko przeżywa koszmar i to się dzieje. To jest dla mnie niewyobrażalne. […] To, co ujawnialiśmy, przerażało nas. Część z policjantów, która prowadziła te czynności, zaczęła wątpić, czy to rzeczywiście może mieć miejsce - taka skala przemocy - powiedział. 

Luboń. Sąd zastosował wobec ojczyma tymczasowy areszt

Przypomnijmy, 44-letni ojczym chłopca został aresztowany na trzy miesiące. Mężczyźnie prokuratura postawiła zarzut fizycznego i psychicznego znęcania się nad dzieckiem. Wobec matki chłopca zastosowano dozór policji - kobieta nie może zbliżać się do 10-latka ani się z nim kontaktować. Dzień po orzeczeniu środków zabezpieczających sąd zdecydował również o odebraniu matce drugiego dziecka, 4-letniego chłopca. 

Policjanci, strażacy, żołnierze poszukują dwóch chłopców ze wsi Ledno w Lubuskiem.W Odrze znaleziono ciało. Nieoficjalnie: Jeden z poszukiwanych chłopców

Ojczym Kacpra stosował wobec niego brutalne kary, które miały go "uszlachetnić". 10-latek opowiedział policjantom, że niedawno został przyłapany na graniu w grę podczas zdalnej lekcji. Ojczym pobił go paskiem, a matka uderzyła go w głowę kapciem. Chłopiec musiał również wypełniać przydzielone mu zadania - pastowanie podłóg kilka razy w tygodniu, ścieranie kurzy, pisanie długich opracowań (np. o wpływie szczepionek na zdrowie), co zajmowało mu nawet kilka godzin.  

W przypadku złego wykonania zadania, chłopca czekały różne kary: bicie pasem po rękach, nogach, pośladkach, podduszanie, ciąganie za uszy, spanie na podłodze bez poduszek i kołdry, stanie w kącie ze związanymi nogami. Ojczym chłopca wydzielał mu również jedzenie. 10-latek nie mógł swobodnie sięgnąć po picie lub jedzenie z lodówki, za każdym razem musiał prosić o zgodę.  

Więcej o: