Łódź. Wyrok dla dilerów po fali śmiertelnych zatruć dopalaczami. "Wystarczyło jednorazowe zaciągnięcie"

Czterech mężczyzn, którzy w 2018 r. na terenie Łodzi i Bełchatowa wprowadzili do obrotu dopalacze, usłyszało wyrok pozbawienia wolności - poinformował TVN24. Śledczy zgromadzili dowody wskazujące na to, że w wyniku zażycia środków odurzających życie straciły wówczas co najmniej cztery osoby.

W środę Sąd Okręgowy w Łodzi uznał czterech mężczyzn za winnych sprzedania dopalaczy stwarzających realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Za popełnienie tego przestępstwa wszystkim podejrzanym groziło do 12 lat więzienia, jednak sąd zdecydował o niższych karach.

Dziesięć osób śmiertelnie zatruło się dopalaczami. Sąd skazał czterech mężczyzn na kary pozbawienia wolności

Jak poinformował TVN24, Łukasz P. został skazany na sześć lat i siedem miesięcy pozbawiania wolności. Z kolei Damian N., Patryk K., Rafał N. spędzą w więzieniu odpowiednio: sześć lat, pięć i pół roku oraz pięć lat. Wyrok jest nieprawomocny. 

Co więcej, Damian N., Łukasz P. oraz Patryk K. mają wpłacić też 10 tysięcy złotych nawiązki na rzecz funduszu pokrzywdzonych, także nawiązkę na rzecz zapobiegania narkomanii (nakazano to Łukaszowi P. i Rafałowi N.). 

Na wyrok oczekuje jeszcze osiem innych osób sądzonych w Piotrkowie Trybunalskim: sześciu mężczyzn i dwie kobiety.

Zobacz wideo Policjanci z CBŚP rozbili grupę podejrzaną o handel dopalaczami

Sprawa, którą rozpatrywał łódzki sąd, dotyczyła wprowadzenia do obrotu dopalaczy, które na przełomie lipca i sierpnia 2018 r. doprowadziły do śmierci kilku mieszkańców Bełchatowa i Łodzi. W ciągu tygodnia w tych miastach śmiertelnie zatruło się dziesięć osób.

Jak przypomina TVN24, śledztwo pozwoliło na powiązanie oskarżonych z czterema przypadkami śmierci - trzech osób w Łodzi i jednej w Bełchatowie. Ewa Bialik, ówczesna rzeczniczka Prokuratury Krajowej, informowała po zakończeniu śledztwa, że badane przez śledczych przypadki zatruć w większości nastąpiły na skutek zażycia niewielkich ilości substancji. 

- Dochodziło do nich nawet po jednorazowym zaciągnięciu się środkiem zawierającym pochodne fentanylu. Sekcja zmarłego w Bełchatowie młodego mężczyzny i badania toksykologiczne wykazały, że przyczyną jego śmierci było zażycie tej substancji - mówiła Bialik. 

Więcej o: