Protesty pielęgniarek w Warszawie. Walczą o "godziwą płacę po wartościowaniu, a nie po uważaniu"

W środę 12 maja, w związku z Międzynarodowym Dniem Pielęgniarek, w Warszawie organizowane są protesty z inicjatywy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Ich celem jest zwrócenie uwagi na trudną sytuację zatrudnionych w ochronie zdrowia w Polsce w dobie pandemii.
Zobacz wideo Czy przy okazji KPO była realna szansa na obalenie rządu?

Zgłoszonych zostało łącznie 18 zgromadzeń liczących po 25 osób. Pierwsze z nich rozpoczęło się już na ulicy Wiejskiej pod Sejmem. W ramach akcji protestujący mają przejść ulicą Matejki, przez Aleje Ujazdowskie do Belwederu, a potem na plac Na Rozdrożu.

Protest pielęgniarek i położnych. O co walczą?

Pielęgniarki chcą zwrócić uwagę na trudną sytuację w ochronie zdrowia. Walczą przede wszystkim o godne warunki pracy oraz o to, by do zawodu dołączało więcej osób.

- O pieniądze apelujemy na spotkaniach z ministrem zdrowia i deklarował, że w najbliższym czasie premier Morawiecki ogłosi Nowy Ład i będziemy zadowoleni z tego, co powie. Na razie nie wiem, co premier będzie mówił, na razie my wychodzimy i naszym hasłem przewodnim z racji, że będziemy stać pod Sejmem, jest "godziwa płaca po wartościowaniu, a nie po uważaniu" - mówiła w programie "Newsroom" w WP przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Krystyna Ptok.

- Teraz ministerstwo bierze pod uwagę tylko poziom wykształcenia personelu i mamy taką sytuację, że wchodzące do zawodu osoby mogą zarabiać więcej niż te, które w tym zawodzie pracują 30 lat, posiadają ogrom doświadczenia i dla tych młodych osób będą zawsze mistrzem - tłumaczyła przewodnicząca OZZPiP.

Krystyna Ptok podkreśliła w wywiadzie, że w bieżącym roku na emeryturę przejdzie 10,5 tys. pielęgniarek i położnych. - Szkoli się corocznie 5,6 tys. pielęgniarek, pracę w zawodzie podejmuje 3,6 tys. osób. Rachunek jest prosty - dodała Ptok.

Grzegorz Schetyna o zmianach potrzebnych Platformie ObywatelskiejSchetyna: Będę walczył o PO, ale nie o to, żeby być jej przewodniczącym

Rezultat rozmów z ministrem zdrowia

Szefowa OZZPiP była też pytana o rezultat niedawnej rozmowy z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim, dotyczącej planowanej konsolidacji Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych z Centrum Kształcenia Podyplomowego Kadr Medycznych. - Ta decyzja może poczekać, natomiast my nie możemy czekać na to, żeby wpływało więcej pielęgniarek do zawodu, bo państwo zostaniecie bez opieki pielęgniarskiej - zwróciła się do widzów przewodnicząca. Ptok dodała, że szef resortu zdrowia nie odniósł się do postulatów.

Wskazała też, że w szpitalach pojawiają się oferty pracy, które pozostają bez odzewu, co znaczy, że "polscy pacjenci coraz bardziej ograniczeni są w opiece pielęgniarskiej"

Kazań, Tatarstan. Miejsce ku pamięci zastrzelonych studentówTatarstan. Żałoba po śmierci 9 osób zastrzelonych w szkole w Kazaniu

Przewodnicząca OZZPiP odniosła się w WP do słów ministra Niedzielskiego, który, jak twierdzi, tłumaczył nadśmiertelność Polaków złymi nawykami - "mamy złe geny, pijemy, palimy - i to jest wina naszej nadśmiertelności" - mówiła Ptok. - Wina leży również po stronie złego zabezpieczenia w kadry medycznej szpitali. Nie ma właściwego nadzoru nad pacjentami - dodała. - Robimy, co możemy, ale przecież państwo doskonale wiecie, że pielęgniarka odpoczywa i ma przerwę w pracy w samochodzie, jeśli przemieszcza się z jednego szpitala do drugiego. I tylko dlatego te szpitale funkcjonują - podkreśliła.

Kolejne spotkanie OZZPiP z ministrem zdrowia planowane jest za dwa tygodnie.

Więcej o: