Tragedia w Głownie. Nie żyje dwulatek. Chłopiec wpadł do wykopu z wodą

Na jednej z posesji w Głownie w wykopie z wodą został znaleziony dwuletni chłopiec. Pomimo reanimacji nie udało się go uratować. Okoliczności śmierci dziecka bada policja pod nadzorem prokuratury.
Zobacz wideo Przypadkowi ludzie łączą siły, by uratować czyjeś życie

Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek późnym popołudniem na jednej z posesji w Głownie (województwo łódzkie). Podkom. Magdalena Nowacka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu, cytowana przez TVP3 Łódź, poinformowała, że, jak wstępnie ustalono, 30-latka przebywała na podwórku z dwójką dzieci w wieku 2 i 4 lat. Kobieta weszła na chwilę ze starszym dzieckiem do domu. Kiedy wróciła na zewnątrz, okazało się, że dwulatka nie ma.

Ładowarka5-latka zginęła pod kołami ładowarki. Ojciec wiózł ją w łyżce maszyny

Tragedia w Głownie. Nie żyje dwulatek

Chłopca znaleziono za zabudowaniami w wykopie z wodą. Podjęto reanimację, jednak była ona bezskuteczna.

- Przeprowadzone zostały oględziny miejsca zdarzenia i zwłok dziecka. Wstępnie przyjęto, że przyczyną śmierci było utonięcie. Czekamy na wyniki sądowo-lekarskiej sekcji zwłok - powiedział w rozmowie z TVP3 Łódź Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Mąż 30-latki w chwili tragedii przebywał w pracy. Sprawę bada policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zgierzu.

Wypadek w BroniszachKierowca "covidowej" karetki odpowie za spowodowanie śmiertelnego wypadku

Więcej o: