Ksiądz nagrywał nieletnich za pomocą kamery umieszczonej na bucie. Twierdził, że to przez stres w pracy

Przed Sądem Rejonowym w Zamościu zakończył się proces księdza, który w przymierzalniach i toaletach nagrywał osoby nieletnie. Mężczyzna wykorzystywał w tym celu m.in. miniaturową kamerę zamontowaną na bucie. Łukasza P. skazano na półtora roku pozbawienia wolności. Musi też wypłacić odszkodowanie wszystkim pokrzywdzonym.

Proces księdza Łukasza P. ruszył w lipcu 2019 roku. Latem 2017 r. wikary został zatrzymany w Chorwacji, gdzie spędzał wakacje w towarzystwie czterech innych duchownych. Tam przyłapano go, gdy w przymierzalni filmował rozbierającą się nastolatkę. Dziewczynka miała wówczas mniej niż 15 lat. P. został zatrzymany przez policjantów i usłyszał prokuratorskie zarzuty. Podczas zatrzymania funkcjonariusze sprawdzili także jego komputer i telefon, w których znaleziono nagrania z nagimi osobami. 

Zobacz wideo "Co łaska" za tuszowanie pedofilii? O. Gużyński: To rzecz bardzo niestosowna

Chorwaccy śledczy przekazali cały materiał prokuratorze w Zamościu. Na tej podstawie dokonano przeszukania mieszkania Łukasza P. Na plebanii w Wielączy (woj. lubelskie) znaleziono setki filmów i zdjęć wykonanych m.in. w galerii handlowej Twierdza w Zamościu. 

Ksiądz umieszczał ukryte kamery nie tylko w przymierzalniach, ale również w damskich toaletach i pod prysznicami. Jedną z miniaturowych kamer zamontował również na bucie, który później wsuwał pod kotarę w przymierzalniach. Proceder miał trwać od 2015 r. 

Abp Jędraszewski w 'Niedzieli': młodzi zatęsknią za Kościołem i powrócąAbp Jędraszewski: Młodzi zatęsknią za swoim katechetą, za swoim kościołem

Ksiądz, który nagrywał dziewczynki w przymierzalniach, usłyszał wyrok. Łukasz P. tłumaczył swoje zachowanie stresem

Duchowny usłyszał zarzuty m.in. posiadania pornografii z udziałem nieletnich oraz nagrywania wizerunków nagich osób bez ich zgodny. Wikary przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Zgodnie z decyzją władz kościelnych ksiądz przeniesiony został do innej diecezji. Zawieszono go jednak w pełnieniu posługi i zakazano jakichkolwiek kontaktów z dziećmi i młodzieżą. Wikary twierdził, że podglądanie innych osób i pozyskiwanie nagrań "pomaga mu radzić ze stresem związanym z ciężką pracą".

Jak poinformował portal lublin112.pl, po blisko dwóch latach od chwili rozpoczęcia procesu, Sąd Rejonowy w Zamościu skazał Łukasza P. na półtora roku pozbawienia wolności. Co więcej, każda z pokrzywdzonych 30 osób ma otrzymać od księdza zadośćuczynienie, które łącznie wyniesie 150 tys. złotych. Wyrok nie jest prawomocny.

Wcześniej 34-latek chciał dobrowolnie poddać się karze roku więzienia w zawieszeniu, na co zgody nie wyraziła jednak prokuratura

Więcej o: