Izba Dyscyplinarna rozpoznaje wniosek o uchylenie immunitetu sędziego SN. "Niska i mało skuteczna zemsta"

Izba Dyscyplinarna rozpoznaje w czwartek wniosek Prokuratury Krajowej o uchylenie immunitetu sędziemu SN prof. Włodzimierzowi Wróblowi. PK uważa, że sędzia miał nie dopełnić swoich obowiązków. - Chodzi o odwet wobec sędziego, który jest niezależny, niezłomny i odważny w walce o niezależność SN - twierdzi koordynatorka Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS Maria Ejchart-Dubois.

Nieuznawana przez Sąd Najwyższy Izba Dyscyplinarna na czwartkowym niejawnym posiedzeniu rozpoznaje wniosek Prokuratury Krajowej o uchylenie immunitetu sędziego Sądu Najwyższego prof. Włodzimierza Wróbla.

Sędzia orzeka w SN od 2011 r. W ubiegłym roku był jednym z kandydatów Zgromadzenia Ogólnego SN na stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego. Uzyskał najwyższe poparcie, a mimo to prezydent Andrzej Duda powołał na to stanowisko Małgorzatę Manowską.

TSUERzecznik generalny TSUE o przepisach dot. odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów

Prokuratura chce postawić sędziemu zarzut nieumyślnego przekroczenia uprawnień i niedopełnieniu obowiązków służbowych. Chodzi o sprawę uchylenia wyroku mężczyzny skazanego na 2 lata więzienia. Zdaniem PK, sędzia Wróbel nie dopilnował, czy mężczyzna został zwolniony z zakładu karnego. Podobny zarzut dotyczy także przewodniczącego składu orzekającego. 

Jak podkreśla Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", "w tej sprawie w Sądzie Najwyższym toczyło się już postępowanie wyjaśniające, w ramach którego ustalono, że błędy zostały popełnione w jednym z sekretariatów, a wobec osób odpowiedzialnych wyciągnięto konsekwencje służbowe".

Mężczyzna, którego dotyczyła sytuacja, w ramach ponownego rozpoznania sprawy znów trafił do więzienia. Czas, który spędził wcześniej w zakładzie karnym, został zaliczony na poczet orzeczonej kary.

Jak mówiła na przedpołudniowej konferencji prasowej koordynatorka Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS Maria Ejchart-Dubois, w sprawie "z całą pewnością nie chodzi o administracyjno-techniczną czynność, której wykonania rzekomo zaniechał pan profesor". Ejchart-Dubois podkreśliła, że "odpowiedzialności za niewykonanie czynności nie da się przypisać członkowi składu orzekającego i sprawozdawcy".

- Chodzi o odwet wobec sędziego, który jest niezależny, niezłomny i odważny w walce o niezależność SN. Chodzi o upokorzenie sędziego, złamanie jego autorytetu, czego nie da się uczynić w ten sposób. Autorytet traci wyłącznie państwo prowadząc takie postępowanie - zaznaczyła.

Zobacz wideo Lewica poparła KPO. Czarzasty: Dobrze byłoby walczyć o więcej

"Niska, mało skuteczna zemsta"

Były I prezes SN prof. Adam Strzembosz zaznaczył, że "sędzia Wróbel nie miał żadnego obowiązku sprawdzenia, czy określona osoba przebywa w zakładzie karnym, czy nie". - Był tylko sprawozdawcą, wszelkie czynności administracyjne, jeżeli by taki obowiązek był, do przewodniczącego składu. Wybrano sobie kogoś, kto się wyróżnia poziomem orzecznictwa, autorytetem i kompetencjami, kto uzasadniał orzeczenie wydane przez trzy izby SN, które dyskwalifikowały tych sędziów, którzy na podstawie orzeczenia nowej KRS wylądowali w Sądzie Najwyższym - przekonywał prof. Strzembosz.

- Zwykła, niska i mało skuteczna zemsta na człowieku, którego nie można było w inny sposób dotknąć ze względu na jego nieskalną postawę życiową i wysoki poziom orzecznictwa - dodał.

Prokurator krajowy Bogdan ŚwięczkowskiIzba Dyscyplinarna SN nie uchyliła immunitetu Święczkowskiemu

Prezes SN kierujący Izbą Karną Michał Laskowski wyjaśnił, że z analiz przeprowadzonych w SN wynika, że "nie naruszono w tej sprawie przepisów, a w szczególności nie naruszyli tych przepisów sędziowie, zwłaszcza prof. Włodzimierz Wróbel".

- Dlaczego Prokuratura Krajowa decyduje się na tak poważną decyzję, jaką jest wniosek o uchylenie immunitetu, czyli umożliwienie postawienia sędziemu zarzutu popełnienia przestępstwa? Nie potrafię z całą pewnością odpowiedzieć na to pytanie. Wręcz nasuwa się skojarzenie, z tym że prof. Wróbel odegrał bardzo ważną rolę przy wydawaniu uchwały trzech połączonych izb SN, że uzyskał największą liczbę głosów jako kandydat na I prezesa SN, że wreszcie konsekwentnie i publicznie krytykuje "dobrą zmianę" w wymiarze sprawiedliwości - stwierdził Michał Laskowski.

Więcej o: