Biebrzański Park Narodowy nie był w stanie upilnować kwiatów. Powołał więc strażników sasanek

Po kolejnej kradzieży rzadkich, chronionych kwiatów, Biebrzański Park Narodowy postanowił zwiększyć ochronę swojej roślinności. Pomóc w tym mają kamery, ale także strażnicy, którzy w ramach wolontariatu będą obserwować rośliny.
Zobacz wideo Wyjeżdżasz na urlop i nie wiesz, co zrobić z ukochanymi roślinami? Podpowiadamy!

Niedawno informowaliśmy o kradzieży kępy sasanek, która rosła przy Carskiej Drodze w Biebrzańskim Parku Narodowym. Pracownicy parku podkreślali na Facebooku, że "zrywanie i wykopywanie sasanki otwartej, gatunku chronionego w parku narodowym, jest samolubne i na dodatek niezgodne z prawem". Roślina ta należy bowiem do gatunków zagrożonych i jest wpisana na "Czerwoną listę roślin i grzybów Polski". W dodatku nie był to jedyny przypadek tego typu kradzieży. Tylko tej wiosny wykopano trzy inne rozety sasanki. Okazuje się, że pracownicy parku postanowili powołać specjalnych społecznych strażników, którzy wspomogą ochronę kwiatów. 

Kwitnące forsycje to jeden z symboli wiosnyForsycja. Kiedy kwitnie forsycja? Uprawa, pielęgnacja, wymagania

Strażnicy Sasanek w Biebrzańskim Parku Narodowym 

Sprawę kradzieży sasanek skomentowała w rozmowie z Radiem Białystok pracująca w Parku Magdalena Marczakiewicz. - Została wykopana najdorodniejsza kępa sasanki otwartej licząca około szesnastu pędów kwitnących. Sasanka otwarta jest gatunkiem ściśle chronionym prawem krajowym, a także unijnym. Obecne uszkodzenie, wykopanie gatunku najprawdopodobniej spowoduje, że nie będziemy mogli już go obserwować. Poza tym jest to także ubytek nasion, z których mogłyby wyrosnąć kolejne pokolenia tych sasanek - powiedziała.

Marczakiewicz przekazała także, jak Park zamierza sobie poradzić z problemem. Pomóc mają wolontariusze. Pierwsi z nich, którzy nad Biebrzę przyjechali z Francji, strzegą już kwiatów na miejscu.

- Będziemy chcieli organizować społecznych strażników - wolontariuszy. Powołamy patrole strażników sasanek, którzy będą obserwowali, czy nikt nie chce ich wykopać. Będziemy także starali się o zainstalowanie kamer w tych miejscach. Pewnie nie będzie możliwe, żeby wszędzie te kamery zainstalować, więc pomogą nam w tym wolontariusze - dodała. 

Żubr przestał być uznawany za gatunek 'narażonego na wyginięcie'Dziesiątki gatunków wymarły, setki kolejnych uznano za zagrożone. Ale są i sukcesy