Banaś o przeszukaniu w domu syna: To przypomina mi czasy bolszewickie. Chcą zmusić do ustąpienia

- Przeszukanie CBA w domu syna Mariana Banasia musi być widziane w kontekście raportu NIK o tzw. wyborach kopertowych - powiedział prezes Najwyższej Izby Kontroli. Jego zdaniem, on i jego rodzina są "represjonowani", by zmusić go do ustępienia i wycofania raportów NIK. Działania służb porównał do represji w czasach stanu wojennego.

We wtorek przeprowadzono przeszukanie domu Jakuba Banasia, syna prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Informacja została potwierdzona przez portal Onet. Przeszukania dokonali agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie prokurator Elżbiety Pieniążek z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

 Po południu Banaś wygłosił oświadczenie dla mediów w tej sprawie. - Szanowni Państwo, działania operacyjne CBA wobec mojego syna nie mogą być rozpatrywane bez kontekstu, jakim jest opublikowanie wczoraj przez NIK wyników kontroli, dotyczącej organizacji wyborów korespondencyjnych na urząd prezydenta RP. Również wczoraj NIK zapowiedziała opublikowanie pełnych wyników tej kontroli w dniu 18 maja tego roku - powiedział. 

- Funkcjonariusze CBA przeprowadzili przeszukanie w domu mojego syna Jakuba Banasia. W ten sposób zakłócono spokój mojej synowej, a sytuację szczególnie przeżyły moje wnuki - podkreślił. 

- Mój syn, podobnie jak ja, od roku jesteśmy stale poddani inwigilacji i represjonowani wraz z całą rodziną. Dzieje się tak dlatego, żeby zmusić mnie do ustąpienia ze stanowiska i zmiany wyników prowadzonych oraz zakończonych kontroli. Czynności przeszukania dotyczyły mojego syna i mojej synowej. Zabezpieczono jej prywatne i służbowe dane. To przypomina mi czasy bolszewickie, gdy po ogłoszeniu stanu wojennego, za to, że byłem patriotą, zostałem skazany na cztery lata więzienia. Dziś, w rzekomo wolnej i niepodległej Polsce, władza robi to samo 

- powiedział. - Każdy, to się z władzą nie zgadza, może na podstawie pomówień w każdej chwili zostać aresztowany i skazany. To państwo policyjnej, którym rządzą służby, a nie premier i parlament

Marian Banaś oświadczył, że dzisiaj NIK to "jedyna niezależna od władzy instytucja". - Do końca mojej kadencji będę bronił niezależności NIK i żadne prowokacje oraz fałszerstwa służb temu nie przeszkodzą - powiedział. 

Więcej o: