Rozprawa ws. sędziego Tulei trwała 12 godzin. Decyzji brak. "Bronią sprawy, która jest stracona"

Po blisko 12 godzinach od rozpoczęcia rozprawy ws. sędziego Igora Tulei, Izba Dyscyplinarna SN zdecydowała o odroczeniu posiedzenia do czwartku do godz. 12. Izba rozpatrywała wniosek prokuratury, która chce zatrzymać i przymusowo doprowadzić sędziego na przesłuchanie.

- Najbardziej żal moich obrońców, bo mają świadomość tego, że bronią sprawy, która jest stracona. Wiadomo, że ta decyzja nie zapadnie w czwartek o 12, bo zapadła dużo wcześniej i nie w budynku Sądu Najwyższego. Wiadomo też, że będzie to zgoda na zatrzymanie i doprowadzenie. Obrońcy dali z siebie wszystko - mówił sędzia Igor Tuleya po ogłoszeniu decyzji o odroczeniu rozprawy przed Izbą Dyscyplinarną SN . On sam nie uczestniczył w posiedzeniu i pojawił się jedynie przed budynkiem sądu, ponieważ konsekwentnie nie uznaje legalności Izby Dyscyplinarnej. 

Zobacz wideo RPO o przejęciu Polska Press: Postanowienie sądu trzeba wziąć pod uwagę i "zamrozić" sytuację

Izba Dyscyplinarna ponownie zajmie się sprawą sędziego Tulei w czwartek o godz. 12

Jak mówił Tuleya, w trakcie 12 godzin od chwili rozpoczęcia rozprawy, "zmieniła się pora dnia, a nie pora roku". - Jedyny ból, to ból nóg. Ale tak proceduje Izba Dyscyplinarna. Żadne zaskoczenie - stwierdził po godz. 23.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy przed gmachem SN gromadziły się osoby wyrażające solidarność z Tuleyą. Byli wśród nich również przedstawiciele środowiska sędziowskiego. - Myślę, że dla wszystkich sędziów obecność obywateli była bardzo budująca. To świadczy o tym, że jako sędziowie broniący niezależności i niezawisłości idziemy słuszną drogą, a obywatele to widzą i nas wspierają - mówił Tuleya.

Pełnomocnik sędziego, Jacek Dubois, powiedział po opuszczeniu sądu, że tak długim posiedzeniem "powinna zająć się inspekcja pracy". - Jesteśmy w sytuacji, w której nie chodzi o rozstrzygnięcie sprawy, a dokonanie egzekucji, czyli uwięzienia sędziego Igora Tulei. Z naruszeniem art. 45 konstytucji pan przewodniczący, bo nie użyję słowa sędzia, nie dopuścił, by posiedzenie było jawne. Na nas nałożona jest z kolei groźba kary za ujawnienie tego, co działo się przez te 12 godzin. Wyszedłem siwy z przerażenia, co się dzieje z polskim wymiarem sprawiedliwości, jak odchodzimy od procedur i zasad - ocenił prawnik. 

Rzecznik Izby Dyscyplinarnej przekazał natomiast, że w środę sprawa sędziego Tulei "nie zaczęła być rozpoznawana merytorycznie". - Wszystkie te godziny sąd musiał poświęcić na rozpoznawanie bardzo licznych wniosków obrony zmierzających głównie do wyłączenia orzekającego sędziego. Wyraźnie widać, że to strategia obliczona na przeciąganie sprawy. Te wnioski mogły być złożone wcześniej, w drodze pisemnej - zaznaczył Piotr Falkowski.

Zatrzymanie Babci KasiProtest pod SN. Babcia Kasia zatrzymana i błyskawicznie doprowadzona przed sąd

Sprawa Igora Tulei. W listopadzie Izba Dyscyplinarna uchyliła sędziemu immunitet

Wniosek w sprawie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia Igora Tulei złożył w połowie marca Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Według śledczych sędzia Tuleya pomimo prawnego obowiązku trzykrotnie nie stawił się na przesłuchaniach.

Prokuratorzy zamierzają przesłuchać sędziego Tuleyę oraz postawić mu zarzuty dotyczące bezprawnego rozpowszechniania informacji procesowych. Śledczy uważają, że sędzia przekroczył swoje uprawnienia w 2017 r., kiedy pozwolił mediom rejestrować ustne uzasadnienie postanowienia (niekorzystnego dla PiS) w sprawie dotyczącej obrad w Sali Kolumnowej w Sejmie. 

W listopadzie 2020 r. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, na wniosek prokuratury, podjęła decyzję o odebraniu immunitetu i zawieszeniu w czynnościach służbowych sędziego Tulei. Izba Dyscyplinarna zdecydowała również o zawieszeniu go w czynnościach służbowych i obniżeniu uposażenia o 25 proc. 

Sędzia Tuleya wielokrotnie wskazywał, że nie uznaje decyzji Izby Dyscyplinarnej o odebraniu immunitetu i zamierza dalej orzekać. W grudniu 2019 r. Sąd Najwyższy, wskutek orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, uznał, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa UE - przez co nie jest też sądem w rozumieniu prawa krajowego. 

W lutym 2021 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że "Igor Tuleya jest nieprzerwanie sędzią sądu powszechnego RP z przypisanym do tego urzędu immunitetem i prawem do orzekania", a Izba Dyscyplinarna SN nie jest niezależnym, bezstronnym i niezawisłym sądem. Pomimo tego sędzia Tuleya nie został dopuszczony do orzekania przez prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie Piotra Schaba.

Więcej o: