Sanepid z nagłą kontrolą w akademiku uczelni Rydzyka. Doniesienia o "nagminnym łamaniu obostrzeń"

Bydgoski sanepid przeprowadził nagłą kontrolę w akademiku uczelni o. Tadeusza Rydzyka. Według doniesień jednego ze studentów szkoły, z którym rozmawiał portal o2.pl, uczelnia nagminnie łamie obostrzenia sanitarne. - Powinna być bardzo mocna reakcja, przykład idzie tylko z góry - powiedział poseł Marcin Kierwiński, komentując doniesienia portalu.

Portal o2.pl dotarł do jednego ze studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Według niego na uczelni założonej przez o. Tadeusza Rydzyka i podległym jej akademiku nie przestrzega się obostrzeń sanitarnych związanych z pandemią koronawirusa. Pomimo obowiązku nauki zdalnej, w szkole mają odbywać się zajęcia stacjonarne bez maseczek ochronnych, a w hotelu akademickim przebywa zbyt duża liczba osób. Uczelnia ma również organizować imprezy taneczne oraz wycieczki autokarowe - ostatnia odbyła się pod koniec marca, kiedy trzy wypełnione studentami autokary wyjechały na pielgrzymkę na Jasną Górę. 

Zobacz wideo PiS i ojciec Rydzyk od lat są w bliskich stosunkach

Uczelnia Tadeusza Rydzyka nie przestrzega obostrzeń? Sanepid przeprowadził kontrole 

Portal poinformował o swoich ustaleniach Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Bydgoszczy. Ostatnia kontrola na uczelni o. Tadeusza Rydzyka odbyła się 23 marca bieżącego roku. Sanepid postanowił ponownie sprawdzić, czy na uczelni przestrzegane są obostrzenia sanitarne. Według o2.pl nagła kontrola sanepidu nie wykryła naruszeń prawa dzięki mobilizacji studentów uczelni w mediach społecznościowych. 

Pan Mirosław zmarł, bo nie zrobiono mu badań. Siedem lat później sąd uznał winę lekarzy. Kary nie będzie (zdjęcie ilustracyjne)Zmarł, bo nie zrobiono mu badań. Winni lekarze, ale kary nie będzie

Studenci mieli przekazywać sobie informacje, żeby podczas kontroli zachowywać pozory przestrzegania restrykcji epidemicznych poprzez np. noszenie na korytarzach hotelu akademickiego maseczek ochronnych. Łukasz Betański, rzecznik WSSE w Bydgoszczy, potwierdził w rozmowie z o2.pl, że w akademiku uczelni przeprowadzono kontrolę, ale nie stwierdzono naruszeń. 

- W obiekcie zameldowanych jest dokładnie 115 uprawnionych osób na 417 możliwych tj. studentów i pracowników naukowych WSKSiM, którzy aktualnie przebywają w Toruniu i korzystają z ww. obiektu mieszkalnego. Nie stwierdzono przebywania w ww. obiekcie osób nieuprawnionych. Reżim sanitarny oraz wszelkie obostrzenia były zachowane podczas działań kontrolnych - przekazał. 

"Jest coraz częściej tak, że obostrzenia nie obowiązują pupilków władzy"

Informacje o możliwym łamaniu obostrzeń sanitarnych na uczelni o. Tadeusza Rydzyka komentują politycy opozycji i obecnej władzy. "Media donoszą, że uczelnia Rydzyka działa tak, jakby nie było pandemii. Tłoczno, gwarno, studenci się zarażają, nikt tego nie kontroluje. 'Państwo' wyjęte spod prawa, które z prawdziwego państwa wyssało miliony" - napisał na Twitterze Mariusz Witczak, poseł PO. 

Policja - zdjęcie ilustracyjne17-latka zmarła podczas kąpieli w wannie. Sekcja zwłok wykazała przyczynę

- Zasady ochronne, które się przekazuje społeczeństwu, powinny dotyczyć wszystkich. Nieważne, czy to Kościół, czy inna instytucja, gdzie się ludzie gromadzą. Albo zasada obowiązuje, albo nie obowiązuje. Jeśli taka sytuacja miała miejsce, interwencja jest konieczna - powiedział w programie "Tłit" Andrzej Sośnierz, poseł Porozumienia i były szef NFZ. 

- W Polsce, rządzonej przez PiS, jest coraz częściej tak, że obostrzenia obowiązują zwykłych Polaków, a nie obowiązują pupilków władzy. Powinna być bardzo mocna reakcja, przykład idzie tylko z góry. Mamy do czynienia z kastą ludzi, której nie obowiązują obostrzenia. Jeżeli władza nie zacznie od siebie, nie ma prawa wymagać od Polaków - dodał Marcin Kierwiński z PO. 

Więcej o: