Zlot motocyklistów na Jasnej Górze. Wierni przez całą mszę stali tuż obok siebie. Policja: Było nas za mało

W niedzielę zjechało na Jasną Górę ok. 10 tys. uczestników XVIII Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego. Podczas przedpołudniowej mszy świętej nie wszyscy wierni zachowywali między sobą dystans. Policja przekonuje, że "reagowała na bieżąco". - Nie było nas tylu, żeby każdy policjant do każdego mógł podejść - tłumaczy nam rzeczniczka częstochowskich funkcjonariuszy.

Niedzielna msza z udziałem motocyklistów odbywała się na Błoniach Jasnogórskich. O ile na zdjęciach udostępnionych przez organizatorów można zobaczyć znajdujące się w odstępach motocykle, o tyle na transmisji mszy na YouTube widać grupy osób stojące przy ołtarzu, niezachowujące wymaganego dystansu.

Przypomnijmy: jeśli uroczystość religijna odbywa się na świeżym powietrzu, konieczne są maseczki i zachowanie 1,5 m odstępu.

 

"W związku ze stwierdzonymi naruszeniami przepisów związanych z zapobieganiem rozprzestrzeniania się koronawirusa, materiały zgromadzone w trakcie tego wydarzenia zostaną przekazane do prokuratury i do sanepidu pod kątem naruszenia prawa przez organizatora pielgrzymki" - czytamy w komunikacie Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Zapytaliśmy rzeczniczkę częstochowskich policjantów podkom. Sabinę Chyrę-Giereś, dlaczego policjanci nie interweniowali w przypadku grup osób stojących blisko siebie.

- Reagowaliśmy na bieżąco. Uczestników było 10 tys., tych grup było wiele, a nas, policjantów, niestety tylu nie było, żeby każdy policjant do każdego mógł podejść. Wykroczenia zaobserwowane przez policjantów były rozliczane. Policjant podchodził, legitymował i karał. Były wyciągane konsekwencje wobec tych osób, które nie przestrzegały obostrzeń - przekonuje podkom. Sabina Chyra-Giereś.

Jak mówi nam funkcjonariuszka, początkowo na błoniach było 37 policjantów, później ta liczba wzrosła do 86. Wydarzenia pilnowało też czterech strażników miejskich. Funkcjonariusze patrolowali teren o powierzchni 30 tys. m kw.

- Policjanci robili naprawdę wszystko, ściągali dodatkowe patrole, wszystkich policjantów, by ta sytuacja jak najlepiej była rozwiązana. Uczestników było więcej, niż to było zaplanowane - twierdzi. Zaznacza, że policjanci po rozmowach z organizatorem spodziewali się maksymalnie 2 tys. motocyklistów.

Zobacz wideo Czy dzieci wrócą w kwietniu do szkoły? "To są priorytetowe kierunki luzowania obostrzeń"

Policja: Robiliśmy naprawdę wszystko

Po mszy świętej głos zabrała policjantka wydziału ruchu drogowego. O konieczności przestrzegania obostrzeń wspomniała uczestnikom jednym zdaniem, a dalszą część wypowiedzi poświęciła już bezpieczeństwu na drodze.

- Czy funkcjonariuszka nie powinna była zareagować ostrzej, widząc to, co się dzieje? - pytamy rzeczniczkę KMP w Częstochowie.

- Wiem, że fajnie się obserwuje i wytyka błędy, co można było zrobić lepiej. To nie był pierwszy raz, kiedy została zwrócona uwaga. Również podczas mszy były takie komunikaty - przekonuje podkom. Sabina Chyra-Giereś.