Na ewangelickim cmentarzu wykarczowano drzewa razem z nagrobkami. "Zniszczenia dokonał proboszcz katolicki"

Na terenie cmentarza ewangelickiego w Nowej Wsi Ełckiej wycinano drzewa. W trakcie działań zniszczonych zostało kilkanaście nagrobków. "Jak udało nam się dowiedzieć, zniszczenia dokonał proboszcz parafii rzymsko-katolickiej św. Józefa w Nowej Wsi Ełckiej, za pisemną zgodą Biskupa Ełckiego" - poinformował rzecznik Diecezji Mazurskiej. Proboszcz parafii tłumaczy, że groby były zaniedbane.

Podczas wycinki drzew na teren cmentarza ewangelickiego w Nowej Wsi Ełckiej wjechały koparki. Spowodowało to zniszczenie nagrobków. "Wycinka drzew i karczowanie ciężkim sprzętem razem z przedwojennymi nagrobkami. Praktyka 'szacunku' dla zmarłych w naszej kulturze..." - napisano na stronie "Mityczna stolica Mazur Ełk/Lyck", która we wtorek zamieściła zdjęcia zniszczonej nekropolii.

Zobacz wideo Opuszczony cmentarz w Otwocku. Przyjeżdżają tu Żydzi z całego świata

"Zniszczenia dokonał proboszcz parafii rzymsko-katolickiej św. Józefa"

Rzecznik prasowy Diecezji Mazurskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego poinformował, że zniszczeń miał dokonać proboszcz katolicki. "Jak udało nam się dowiedzieć, zniszczenia dokonał proboszcz parafii rzymsko-katolickiej św. Józefa w Nowej Wsi Ełckiej, za pisemną zgodą Biskupa Ełckiego. Aktualnie Wojewódzki Konserwator Zabytków wstrzymał jakiekolwiek prace" - czytamy. Jak dodał, materiał dowodowy został zebrany, a prokuratura powiadomiona. "Sprawa ta została również przekazana do wiadomości Biskupa Diecezji Mazurskiej, a także Władzom Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. O kolejnych krokach Władz będziemy informować" - podkreślił.

"Niestety w ostatnim czasie takie sytuacje stają się normą. Obserwujemy systematyczne próby niszczenia i zacierania mazurskiego i ewangelickiego dziedzictwa. Coraz trudniejsze stają się także relacje ekumeniczne" - napisał rzecznik prasowy.

Proboszcz: Skoro groby są przedwojenne, to oczywiście minęło o wiele więcej lat niż 20 

Proboszcz parafii Józefa Rzemieślnika w Nowej Wsi Ełckiej ks. Andrzej Bryg w rozmowie z TVN24 przyznał, że pozwolenie na wycinkę drzew wydała gmina. - A to, że podczas wyrywania korzeni doszło do uszkodzenia obramowań grobów, nie jest niczym dziwnym ani tym bardziej hucpą, jak to niektórzy komentują. Chodzi o uporządkowanie terenu i przygotowanie go na nowe groby. Zgodnie z prawem już po dwudziestu latach od pochówku - o ile rodzina nie będzie opiekowała się grobem - można go zlikwidować i zrobić miejsce na nowy. Skoro groby są przedwojenne, to oczywiście minęło o wiele więcej lat niż 20 - powiedział duchowny. Jak dodał, groby nie były przez nikogo odwiedzane i wyrosły na nich krzaki i drzewa.

- Jestem podwójnie załamany. Proboszcz parafii mógł wpaść na taki pomysł, ale zgodę wydał jego zwierzchnik, biskup diecezji ełckiej. To dla mnie szok - powiedział, cytowany przez olsztyńską "Gazetę Wyborczą", ks. Marcin Pysz, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Piszu.

Posłanka Urszula Pasławska zapowiedziała, że złoży w resortach kultury i sprawiedliwości, a także do Głównego Konserwatora Zabytków interwencje poselskie w tej sprawie.

Więcej o: